..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
rogata dusza użytkownika forum
Autor Wiadomość
Fred K 
Krokodyl różańcowy
Kurafon P



Wiek: 29
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1051
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-09-24, 11:50   

Critters napisał/a:
Lepiej żeby cię nie wywalili bo ZUS sprawdza obecność w cosinusie. Kumplowi cofnęli rente i jeszcze karne odsetki wjebali i kazali zwrócić za pół roku, przez które udawał, że chodził na wykłady

No wiem wiem, teraz to wszędzie sprawdzają szmaty, z tym wywaleniem oczywiscie w przenosni jednak jakby mnie wyjebali to mam jeszcze czas inną szkole znalezc 8-) ale po pierwszym weekendzie mnie polubili raczej, to nie liceum gdzie jak robisz jaja to kałamarz uznaje ze rozpierdalasz mu lekcje na cale szczescie 8-)

Critters napisał/a:
Jeżeli coś cię wkurwia, to nie jest ci to obojętne bo inaczej by cię nie wkurwiało

Zasadniczo to prawda jest taka, że tego typu manifestacje wkurwiają bo utrudniają nam życie codzienne a ja osobiście jestem takim egoistą, że wyjebane mam na szerokość ich problemów skoro ja mam przez to problemy z poruszaniem się po mieście, a to jednak nie cyganie i bardziej ryzykowne jest walić do nich z wiatrówki

No niby masz racje, jednak tak naprawdę wkurwia mnie 95% populacji, ale nie biję ludzi na ulicach za to ze są menelami, grubasami, nie bije dzieci z downem, mimo ze tez mnie wkurwiają sposobem bycia itd jakos nie przejmuje się tym i owym i mam to w dupie, ewentualnie zcasem komus mozna dac klapsa w buzie :lol:
Critters napisał/a:
Najpierw piszesz, że stereotypy 'prawdziwego faceta' (przykładowo) są śmieszne i wcale nie muszą wyglądać tak, jak się przez pokolenia przyjęło, a teraz mówisz, że Ciebie nie dotyczy bo jesteś prawdziwym facetem. Tylko, że jeżeli pozwolisz pedalstwu i pokrewnym się rozprzestrzenić to za niedługi czas to Ty będziesz wyzywany od dałnów, którzy nie idą z duchem czasu. Bo skoro cała idea 'prawdziwego mężczyzny' jest o kant dupy potłuc, to nowoczesny mężczyzna XXI wieku może ciągnąć gałkę od czasu do czasu, ubierać się jak ciota i wszystko będzie ok bo przecież to jest postęp i dążenie do nowoczesności a zasada spania tylko z kobietami odejdzie do lamusa

jesli nie jestes gejem to w jaki niby sposob zaczniesz ciągnac gałki? :-D jestes bi/gejem ew coś tam jeszcze, ok, jestes hetero - nie pociągniesz bo zwyczajnie nie kreci cie to a wręcz przeciwnie. to sie nazywa orientacja, zaś stereotypy "prawdziwego faceta" = chociazby ten ubiór, zauwazyłem ze kazdy dobrze ubrany facet nazywany jest ciotą, ciota to moze byc jak w sukience bedzie popierdalal (choc to tez bedzie wynikalo z głupich stereotypow ze ma nosic spodnie bo tak sie przyjęło), sposob ksztalcenia ze facet ma byc tępym osiłkiem, obowiązek służby wojskowej (w wielku krajach) chociazby itd, to wszystko zabija spontanicznosc rozwoju człowieka i nakazuje mu powtarzac utarte głupie wzorce.

Critters napisał/a:
Zostać narkomanem to żaden problem, ale zdobyć broń palną to dla ogromnej większości społeczeństwa bariera nie do przeskoczenia a nie 'żaden problem' i dzięki temu właśnie jeszcze się nie zamieniliśmy w USA, gdzie każdy nosi gnata za pazuchą i co chwila jest rozpierdol a u nas głównie dźgają się kozikami a i tego jest ostatnimi czasy stanowczo za dużo. Bardzo bym nie chciał żyć w społeczeństwie gdzie byle brudny ćpun ma klamkę i zamiast wpierdolić jednej osobie kosę, wystrzeli 8 kulek.

Nie no w usa to ja wiem, ze tam kazdy bron moze dostac, ale polegałoby to na tym ze aby ją dostac trzeba przejsc konkretne testy psychologiczne (a nie takie na odjeb), po przejsciu ktorych wiadomo ze po 10 minutach nie wyjdziesz na ulice i nie zabijesz 50 osob.

Przemo napisał/a:
"Facetem który lubi się pomalować"? No kurwa Obojnaczy, neutralny? Ja się poważnie pytałem

No jak baba się maluje to czemu facet nie moze? moze byc neutralny i się pomalowac jak chce, nic oprocz stereotypow o tym, ze kazdy facet to rambo (tacy też są naturalnie, nie trzeba robic z tego wyznacznika) nie stoi temu na przeszkodzie. transseksualista to ktoś kto chce byc kobietą, więc to inne zjawisko niz normalny, prawdziwy facet ktory nagle postanowi się pomalowac.

Król Zombich napisał/a:
Jeśli ktoś się postara, może zdobyć broń i narkotyki, ale mówimy o ewentualnej powszechnej dostępności, gdzie jedno i drugie można kupić w sklepie. Jeszcze nie słyszałem, żeby w Polsce miała miejsce masakra z użyciem broni palnej w szkole, centrum handlowym czy kinie, a z USA takich newsów przychodzi niekiedy po kilka rocznie.
To samo narkotyki - ich zalegalizowanie sprawiłoby, że wielu ludziom puściłyby ostatnie blokady przed "spróbowaniem". Jednak wejść do sklepu i kupić to nie to samo, co załatwiać pokątnie od dilera. Na Ukrainie też pewnie nie jest problemem załatwienie na lewo hery czy fety, ale to legalny Tramadol spowodował tam plagę narkomanii. Właśnie dlatego, że był legalny i dostępny od ręki.
Chyba, że masz na myśli narkotyki miękkie typu trawka czy hasz, wtedy ok.

Jak wyzej mowilem, wszystko to rola regulacji prawnych i odpowiednich kroków, bron dostepna dla kazdego byc nie moze - bo nie kazdy jest normalny, nie kazdy jest mądry i nie kazdy po prostu moze posiadac, tak więc broń legalna - ale nie dla kazdego, to nie komunizm.
narkotyki to samo, głównie to mi o miękkie chodzilo, jak na dzien dzisiajszy w sumie masz rację, nagła legalnosc tych srodków mogłaby spowodowac lekką falę narkomanii, no ale wszystko z czasem, ludzie się przyzwyczają i przestaną to brac. ten srodek o którym mowisz to pewnie jakies uzalezniające gówno i syf. ci którzy biorą i tak będą brać tylko, że produkt dobrej jakości. A ci którzy nie brali nie zaczną nagle nadużywać (ew. z wyjątkiem spróbowania czegoś przez niektóre osoby). Przyczyna uzależnienia nie bierze się z substancji, tylko z problemów psychicznych, które są nimi łagodzone. A gdyby nawet okazało się ze wystąpila fala narkomanii przeciez po to jest prawo zeby móc je czasem zmienic lub ograniczyc.

Król Zombich napisał/a:
Edukacja (przynajmniej w naszym zachodnim modelu) nie uwzględnia różnic płci. Dziewczęta i chłopcy siedzą w tych samych ławkach, wkuwają ten sam materiał, rozwiązują te same zadania itp. Spotkałem się z opinią, że jest to model "dyskryminujący" chłopców, bo dziewczętom takie bierne ślęczenie w ławkach i słuchanie przychodzi znacznie łatwiej. Chłopak ma zupełnie inny mechanizm percepcji, szybciej nauczy się będąc w ruchu, obcując z przedmiotami i wykonując różne manualne zadania, niż wkuwając jak ten osioł, i dlatego statystycznie dziewczętom nauka w szkole idzie lepiej niż chłopcom. W końcu komu częściej przypinano łatkę ADHD (kiedy jeszcze wierzono, że istnieje taki problem medyczny) - dziewczynom czy chłopakom? To świadczy, jak bardzo różnimy się już na etapie doświadczania rzeczywistości.
"Facet ma w sobie coś z kobiety a kobieta coś z faceta" - jasne, w końcu oboje są ludźmi ;)

No właśnie mi tez chodzi o to ze nie uwzględnia roznic płci, nie pozwala chłopcom wcielac się w role żeńskie na zajęciach i dziewczynką w role męskie - o to mi chodzilo, a niestety nie ma czegos takiego, w przyszłosci chłopak dojrzewa i ma juz zaprogramowaną rolę spoleczną, oczywiascie niektorzy się wyłamują i potrafią to łączyc, głównie niektorzy artysci itd.

Król Zombich napisał/a:
"Facet ma w sobie coś z kobiety a kobieta coś z faceta" - jasne, w końcu oboje są ludźmi ;)

Hehe, chodzi o cechy osobowosci, był taki stary chinski wzor sił w naturze ying i yang jakos tak się to zwało, w białej połówce jest część tej ciemnej a w ciemnej część jasnej z tego co pamietam, czyli nawet tak stare kultury to uznawały.

Król Zombich napisał/a:
A tych prostych memów to chyba nie skumaliście. Tam nie chodzi, kto jest bardziej zadbany, tylko że naród mężczyzn pizdowacieje i swoisty metroseksualizm staje się modą. Można chyba być zadbanym i nie pucować się w wieku 20+ lat grzywką a'la gimnazjalistka? Kiedyś ubiór wyraźnie odróżniał mężczyznę od kobiety, teraz miewam czasem problemy z rozpoznaniem kto jest kto.

Zdecydowanie przesadzasz. Nie wiem jak u Ciebie w miescie ale u mnie naprawdę jest mało takich osób, raczej jest to oparte własnie na tym, ze ktoś tam kiedys zobaczy faceta z grzywką i jest zwyczajnie zszokowany, ze przeciez go uczono, ze "facet niema grzywki" i się zaczyna, mało kto jest metroseksualistą w polsce, większosć to menele, dresy, lub ludzie w ogóle się nie wyróżniający niczym - dlaczego o tym się nie mówi? istotnym problemem w polsce jest menelstwo i to najbardziej wkurza mnie na polskich ulicach, u mnie jak o 9 w niedziele z domu wyjde to na co drugiej ławce w parku leży taki zapijaczony, zarzygany skurwysyn. niedługo sam do nich zaczne strzelac z wiatrówki bo nic innego nie pozostaje, to jest alarmujący problem, o właśnie! dlaczego wg Ciebie nie zakazac wódki tak jak narkotykow skoro jest fala pijanstwa ? 8-)

Alarmujące jest własnie to, ze stereotypowo facet ubrany modnie i zadbany jest uznawany u nas za "ciotę/pedała", własnie tez ulegasz temu stereotypowi, ze prawdziwy facet powinien cąłe zycie siedziec na dupie w obsranym dresie, miec wygląd pożądlonego przez pszczoły misia (dobry text Slepego) i obowiązkowo codzien łoic pare browców. Moze przesadzam, ale wydaje mi się ze własnie to jest wzór faceta w polsce czasami, bynajmniej u mnie to co drugi tak wygląda, więc te memy moze zmienic na takowe ze po drugiej stronie bedą właśnie takie karki, to bardziej pasuje do anszego kraju na dzien dzisiejszy.

a te wzory to to nawet nie z polski są z tych memów, oczywiscie chyba logiczne jest ze spotykając na ulicy taką zadbaną osobę powinno się jej pogratulowac odróżniania się od szarej alarmującej rzeczywistosci menelstwa i pijactwa. ale nie, lepiej zazdroscic komus ze umie dobrac ciuchy czy nie boi się modnie ubrac, no kurwa :/ tyle menelstwa i poprlowskich wzorów mody w narodzie a my się dopierdalamy do ludzi, ktorzy są w stanie to zmieniac? :-? są przykladem dla innych jak łamac wyznaczniki. ;-) u nas jest bardzo spoko wykłądowca, który ma swoją stronkę o tym http://www.antyfacet.com.pl/AAStroniczny.html wg mnie robi dobrą robotę :-)

Mapinguari napisał/a:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14652512,Ktos_zostawil_mydlo_w_wegierskiej_synagodze___Szok.html#TRNajCzytSST

Cytat:
Nieznana osoba pozostawiła mydło dla dzieci w ogrodzeniu synagogi w węgierskim Szeged. - Od 10 lat nie wydarzyło się w mieście nic tak szokującego i skandalicznego - komentuje András Lednitzky, przewodniczący lokalnej gminy żydowskiej. Policja poszukuje sprawcy.
Mydło dla dzieci pozostawione w ogrodzeniu zostało zauważone przez grupę turystów, którzy natychmiast zgłosili sprawę przewodnikowi, a ten powiadomił policję - donosi portal Delmagyar.hu. - To czytelne nawiązanie do obozu zagłady w Auschwitz - uważa András Lednitzky, przewodniczący lokalnej gminy żydowskiej. Dodaje, że w Szeged zdarzały się przypadki malowania gwiazd Dawida czy swastyk na murach, ale mimo to dotąd uważał miasto za tolerancyjne. - Ten incydent może wywołać strach w lokalnej społeczności żydowskiej - podsumowuje.

Nie wiadomo, kiedy pozostawiono mydło, kiedy sprawa została zgłoszona na policję, ani ile kostek mydła zostawił sprawca. Węgierska policja dla dobra śledztwa odmawia komentarza w tej sprawie. Węgierskie prawo przewiduje karę za czyny, które są jawnie wymierzone w członków danej społeczności i mają na celu wzbudzenie w nich strachu lub paniki.



Widzialem to rano na wp, grubo mnie rozjebało :lol:

_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-09-24, 23:14   

Fred K napisał/a:
jednak tak naprawdę wkurwia mnie 95% populacji, ale nie biję ludzi na ulicach za to ze są menelami, grubasami, nie bije dzieci z downem, mimo ze tez mnie wkurwiają sposobem bycia itd jakos nie przejmuje się tym i owym i mam to w dupie, ewentualnie zcasem komus mozna dac klapsa w buzie


Wiadomo, że normalny człowiek nie będzie bił każdego, kto go wkurwia(chyba, że axela :lol: :lol: ), ale powtarzam raz jeszcze - skoro cię to wkurwia, to znaczy, że jednak nie jest ci to obojętne. Natomiast to, że nie reagujesz agresją fizyczną, to akurat nie świadczy o Twojej obojętności ;-)

Fred K napisał/a:
jesli nie jestes gejem to w jaki niby sposob zaczniesz ciągnac gałki? jestes bi/gejem ew coś tam jeszcze, ok, jestes hetero - nie pociągniesz bo zwyczajnie nie kreci cie to a wręcz przeciwnie. to sie nazywa orientacja, zaś stereotypy "prawdziwego faceta"


Nie chodzi o to, że nagle zapałasz chęcią do robienia loda. Tylko, że z biegiem czasu, coś, co dla Ciebie jest abstrakcją teraz, wkrótce może stać się normą pożądaną i to pedały i bi będą ci narzucać co jest fajne, a co nie jest. Trochę jak z religią, chociażby z chrześcijaństwem. Też na początku nikt nie lubił, nikt nie chciał, a jak się rozprzestrzenili, to dziś mówią ci co masz robić i wpierdalają się w każdą sferę życia :lol:


Fred K napisał/a:
o właśnie! dlaczego wg Ciebie nie zakazac wódki tak jak narkotykow skoro jest fala pijanstwa ?


Bo wódka nie ma aż tak destrukcyjnego wpływu na organizm człowieka, jak narkotyki. A już na pewno nie w tak krótkim przedziale czasowym.

Nie trzeba szukać na Ukrainie. Przypomnijmy sobie temat ogólnie dostępnych dopalaczy u nas w kraju, zanim je zdelegalizowano. Ile gówniarstwa chodziło i to kupowało? Mimo, że było droższe niż narkotyki i chyba jeszcze bardziej niezdrowe. Było natomiast ogólnodostępne, w przeciwieństwie do 'klasycznych' narkotyków.

Fred K napisał/a:
Alarmujące jest własnie to, ze stereotypowo facet ubrany modnie i zadbany jest uznawany u nas za "ciotę/pedała",


Fred K napisał/a:
lepiej zazdroscic komus ze umie dobrac ciuchy czy nie boi się modnie ubrac, no kurwa


Co to znaczy 'modnie'? Bo z pewnością nie idzie to w parze ze słowem 'elegancko'. Zdajesz sobie sprawę, że większość modnych projektantów, to pedały? To samo ze stylistami. Jeżeli modnym jest ubierać się jak ci pedał doradza, to dziękuję, ja wysiadam.

Fred K napisał/a:
ale nie, lepiej zazdroscic komus ze umie dobrac ciuchy czy nie boi się modnie ubrac,


Przepraszam, ale zazdrościć, to można komuś mercedesa jeżeli samemu się o nim marzy, ale jeżeli coś uważasz za chujskie, pedalskie i gówniane, to raczej nie ma opcji żebyś zazdrościł, nie?

Kurwa, to tak jakbym miał zazdrościć komuś pakietu filmów Kurosawy na Blu, podczas gdy mam na twórczość tego pana całkowicie wyjebane. Trochę też nie rozumiem tego rzekomego stereotypu 'prawdziwego mężczyzny wedle Twojej opinii'. Moim zdaniem prawdziwy facet nie musi wyglądać jak Arnold, byle by nie wyglądał jak ciota. Elegancki ubiór to jest garnitur, koszula z krawatem itd. Pedalskie/hipsterskie, nie znaczy modne i eleganckie.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Przemo 
Redaktor
Koniec pieśni.



Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 1206
Wysłany: 2013-09-25, 11:06   

Fred K napisał/a:
No jak baba się maluje to czemu facet nie moze?

No właśnie pierwsza część tego pytania jest chyba najlepszą odpowiedzą na drugą. Ciuchy i kosmetyka to nie jest kwestia wydumanej i śmiesznej stereotypowej konwencji, bo wtedy faktycznie, faceci zaczęliby chodzić w spódnicach, rajstopach i chuj wie w czym jeszcze, może z rozbiegu rodziliby nawet dzieci, albo zaczęli szczekać i miałczeć, co miałoby niby nie budzić zastrzeżeń. To kultura – za naturą – wykształca wzorzec kobiety noszącej spódnicę jako matki rodzicielki, bo człowiek miał jasne poczucie gdzie płeć się zaczyna i gdzie kończy, bo tak się składa że w jego genach nie było obojnactwa właśnie, co wcale nie oznacza że jak kobieta woli założyć sobie spodnie to ma jej od razu odpierdolić we łbie i te spodnie uczyni przedmiotem feministycznego buntu. Faceci chcący nosić spódnicę mogą jechać sobie w pizdu na Jamajkę, albo po prostu do krajów afrykańskich, będących „bliżej przyrody”, tam to jest na porządku dziennym, osobiście nie wiem dlaczego, bo się mało na tym znam i nawet mi z tym dobrze. Kobiety malują się po to, by – przynajmniej tak powinno być – podkreślić swoją kobiecość, jako że mają delikatniejsze rysy i podobać się przez to mężczyznom, więc jak facet chce podkreślić swoja kobiecość i podobać się mężczyznom, to niech kurwa idzie do baru dla gejów i tam się lansuje, a jak ma problemy z własną płcią, to są jeszcze szanse że jakiś specjalista mu temat objaśni, chociaż w dzisiejszych czasach to się może jeszcze odwrotnie skończyć. Społeczeństwo ma akurat to do siebie że samo eliminuje w sobie takie przypadki, dlatego po reakcjach na ulicy jest pewna szansa że dorosły facet jednak w tej spódnicy przestanie chodzić, bo się popuka po głowie z czysto rozsądkowych pobudek. A już robienie z tego przedmiotu spotkań zorganizowanych grup które blokują ulice np. we Wrocławiu bo chcą pokazać się całemu światu że fajnie jest targać gałę, to jest to jak pisze Fabio zwyczajnie niebezpieczne. Ci goście którzy mając po 20 lat odpierdalają się u kosmetyczek i robią z siebie gimnazjalistów lansowanych przez media w telewizji, by iść z duchem mody, która robi wodę z mózgu to też temat rzeka. Nic dziwnego że się to od razu kojarzy z byciem ciotą, bo jak facet lansuje się na kobietę no to jak to się ma inaczej kojarzyć. Z drugiej strony żeby być mężczyzną nie trzeba być od razu kulturystą, najlepiej jednak zacząć od mienia poukładania pewnych spraw w głowie, bo to z tym jest największy dzisiaj problem.
_________________
Support A.I.P. - Action International Pictures
 
 
Mesjasz 
Krokodyl różańcowy
better than Jesus



Wiek: 36
Dołączył: 17 Sie 2009
Posty: 2353
Skąd: Cywilizacja Śmierci
Wysłany: 2013-09-25, 23:19   

lolzy :D
_________________
LOVE EARTH - HATE PEOPLE
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 888
Wysłany: 2013-09-26, 00:17   

Przemo napisał/a:
Nie sprawdzało by się to nawet jako anegdota do piwa i chipsów, gdyby nie chrzest Polski i jego niebezpieczne z punktu widzenia nieodwracalnych zmian tutejszej mentalności konsekwencje.

Jaką alternatywę widzisz dla chrztu Polski, biorąc pod uwagę ówczesne położenie geopolityczne? W jaki sposób miałoby się odbyć przejście ze stanu plemiennego w silną strukturę państwową? Jedyne potencjalne lepsze rozwiązanie to chrzest ze wschodu - doktryna prawosławna nie jest w takim stopniu jak katolicka zatruta piórem Szawłowym. Poza tym mam wrażenie, że w zbiór o nazwie "chrześcijaństwo" wrzucasz wszystko od Jezusa po siostrę Faustynę i papieża Franciszka. To zupełnie różne sprawy. Przecież dlatego Luter przełożył Ewangelie na niemiecki, żeby prosty lud (o ile był piśmienny, ale w Niemczech przeważnie był) mógł poczytać, jak chrześcijaństwo wyglądało u swoich podstaw.
Chrześcijaństwo w rozumieniu ekspansji religijnej to nie Jezus tylko św. Paweł.

Przemo napisał/a:

Semicki charakter zostaje w genach. Jak wspomniałem Słowianom do niczego chrześcijaństwo nie jest potrzebne, choćby apostołowie mieli rozdawać swoje żydowskie srebrniki za darmo – to nie jest ani nasza kultura ani nasza religia

Ma się rozumieć, że nauki Jezusa przeznaczone były dla żydów, bo to oni mieli największy problem z etyką i logicznym myśleniem, a dysproporcje społeczne były u nich mniej więcej takie jak w dzisiejszym świecie. Normalnych kultur, takich jak słowiańska, to nie dotyczyło, one kierowały się zdrowymi zasadami współżycia społecznego.
Dzisiaj te słowiańskie wedy i plemiona to archeologia, tradycja martwa od tysiąca lat. Nic z niej nie pamiętamy i niewiele po sobie zostawiła. Jest paru ludzi, zwłaszcza w Rosji, którzy próbują to rozgrzebywać, ale stanowią hobbystyczny margines. Statystyczny współczesny Słowianin mieszka w bloku, zapierdala co dzień do roboty w jakiejś sieciówce czy korporacji, a jego egzystencja rozciąga się między facebookiem, hollywoodzkim filmem i telawiwizją. Wizyta w kościele czy cerkwii, obchodzenie chrześcijańskich świąt - takie rzeczy wyznaczają jego tradycję, a nie jakaś Noc Kupały.
Przemo napisał/a:
i nie potrzebujemy hebrajskich proroków wskazujących nam którędy ma przebiegać kodeks moralny :-)

Gdzie Jezus pokazuje, którędy ma przebiegać kodeks moralny? Kodeksy to dziedzina żydów. Kodeksem moralnym jest Dekalog. Jezus zauważa obłudę Dekalogu i ostrzega przed budowaniem w oparciu o jakiekolwiek twarde zasady. Jak reaguje Jezus, gdy banda mieszczan, zgodnie z kodeksem moralnym, zamierza ukamieniować cudzołożnicę? "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem".
Jedyne. czego uczy Jezus, to żeby wierzyć sumieniu i nie ufać dogmatom "uczonych w piśmie, którzy myślą, że posiadają klucz do świątyni poznania, choć nawet do niej nie weszli". Nauka przydatna również dzisiaj.

Czego, dla odmiany, uczy żydowska religia?

Mojżesz napisał/a:
Doszczętnie zniszczycie wszystkie miejsca na wysokich górach, na pagórkach i pod każdym zielonym drzewem, gdzie służyły swym bogom narody, którymi zawładniecie. Zburzycie ich ołtarze, potłuczecie ich pomniki, popalicie święte drzewa, porąbiecie ich podobizny rzeźbione i zetrzecie ich imię z tego miejsca.


Lenin powiedział: "Najlepszy sposób na zawładnięcie opozycją to stanąć na jej czele". Tą żydowską zasadę doskonale znał Szaweł vel św. Paweł. Wziął historię życia i nauki Jezusa i w swoich Listach przerobił na modłę judajską. Późniejsza agresywna ekspansja i inne grzechy chrześcijaństwa to "szkoła" św. Pawła

Przemo napisał/a:

Ale to żadna nowość że żydzi kogoś nienawidzą, wspaniałomyślność akurat nie idzie w parze z konspiracyjnym hodowaniem sakw złota, może temu postać jest nie po ich myśli. Co nie zmienia faktu, że i tak szkoda czasu na selekcję i oddzielanie dobrego żyda od złego żyda.

W czasach Jakuba i Ezawa żydów (w sensie wyznania czy narodowości) nawet jeszcze nie było, więc trudno nawet myśleć o jakiejkolwiek selekcji. Wg Starego Testamentu dopiero młodszy z braci, Jakub, zapoczątkował "plemię Izraela". Jakub, patron judaizmu, był konglomeratem cech, które uchodzą za typowo żydowskie, natomiast Ezaw nie miał potrzeby "hodowania sakw złota" bo zwyczajnie nie znał wartości pieniądza - był wpół dzikusem, który jak Rambo popierdalał po lesie z łukiem i nie potrzebował nawet namiotu do spania. To na dychotomii Jakub-Ezaw żydzi opierają dialektykę "mądrego żyda - pomnażacza kapitału" i głupiego, naiwnego goja (który w ich mniemaniu nie jest nawet pełnowartościowym człowiekiem).

Fred K. napisał/a:
Zdecydowanie przesadzasz. Nie wiem jak u Ciebie w miescie ale u mnie naprawdę jest mało takich osób, raczej jest to oparte własnie na tym, ze ktoś tam kiedys zobaczy faceta z grzywką i jest zwyczajnie zszokowany, ze przeciez go uczono, ze "facet niema grzywki" i się zaczyna, mało kto jest metroseksualistą w polsce

Z miasta jesteśmy chyba tego samego, więc u mnie na mieście tak samo ;) Ale chodzi generalnie o wzory lansowane przez pop-kulturę, filmy, MTV itp. Te wzory są coraz bardziej androgeniczne, dążące do zamazania międzypłciowych różnic. U nas jeszcze nie przekłada się to tak bardzo na rzeczywistość bo społeczeństwo biedne i tak jak piszesz - mało kogo stać na modne fatałaszki, kiedy na dres ledwie styka. Nie w tym jednak problem, że dres wieśniacki a nowy mtv-styl modny, ale że lansowane są wzorce mody tendencyjnie upodabniające facetów do dziewczyn. Jak tak dalej pójdzie to w dobrym tonie będzie wstawienie sobie silikonowych cyców przez faceta, no bo przecież naukowcy odkryli, że płcie to tylko kulturowy Matrix i tak naprawdę nie istnieją :lol:

Fred K. napisał/a:
większosć to menele, dresy, lub ludzie w ogóle się nie wyróżniający niczym - dlaczego o tym się nie mówi?

Jak to czemu? Bo gdyby zaczęto mówić o tych szarych ludziach z ulicy, poubieranych w dresy, to zaraz znów wyskoczyłyby te wszystkie nudne debaty o biedzie, bezrobociu, degradacji materialnej społeczeństwa. Na szczęście mamy pod ręką inne ważkie tematy "na czasie": hipsterskie grzywki czy też prawa dla gejów ;)
 
 
Przemo 
Redaktor
Koniec pieśni.



Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 1206
Wysłany: 2013-09-29, 11:52   

Król Zombich napisał/a:
Jaką alternatywę widzisz dla chrztu Polski, biorąc pod uwagę ówczesne położenie geopolityczne?

Alternatywa dla chrztu Polski to brak chrztu Polski. Trzeba było walczyć do końca. Może jakbyśmy zostali siłą schrystianizowani to nikt by nie pierdolił o tym jak to Polska łaskawie "przyjęła chrzest" co samo w sobie już zawiera podtekst jakoby owo przyjęcie było niczym dar dla ówczesnych pogan. Narodu nie ratuje się każąc mu klękać przed krzyżem na którym wisi żyd. Wiadomo, nikt nie mógł przewidzieć do czego to doprowadzi, bo lud wierzył dalej w swoje, aż w końcu kler zaczął kombinować, dostrajać się do pogańskiego kalendarza, by jakoś w ludzką mentalność się wpieprzyć, etc. Tak nas zniszczyli.
Król Zombich napisał/a:
Poza tym mam wrażenie, że w zbiór o nazwie "chrześcijaństwo" wrzucasz wszystko od Jezusa po siostrę Faustynę i papieża Franciszka.

W ostatecznym rozrachunku to jest jeden wór: banda czcząca żyda. To jak chrześcijaństwo wyglądało u swoich podstaw jest średnio znaczące odkąd stanęło w wyraźnym cieniu wydarzeń późniejszych. Dzisiaj chrześcijanie to lud który można zidentyfikować bez większych trudności – zawsze ma to w sobie semicki pierwiastek bo wszyscy ci ludzie, czy katolicy, czy protestanci, etc. stawiają na piedestale żydowskiego proroka. I o to mi chodzi. Europą nie może „rządzić” prorok z Nazaretu, urodzony w Betlejem a rządzi. To czyja to jest zasługa a czyja wina na prawdę mało mnie obchodzi, sytuacji to nie zmienia. Dlatego wszystko od siostry Faustyny i papieża Franciszka, JP2, po Jezusa powinno iść do jednego wora a potem arką tam skąd przybyło, czyli na dno.
Król Zombich napisał/a:
Dzisiaj te słowiańskie wedy i plemiona to archeologia, tradycja martwa od tysiąca lat. Nic z niej nie pamiętamy i niewiele po sobie zostawiła.

Pamiętamy, pamiętamy. Tradycja nie jest martwa ani teraz ani wcześniej. We Wrocławiu – to tylko jeden z wielu przykładów – aktywnie działa Zadruga, coraz więcej stowarzyszeń rodzimej wiary jest w Polsce rejestrowanych. To że mało kto na ulicy ma rozeznanie z aktualnej sytuacji świadczy na niekorzyść tych ostatnich. Nie wspomnę o niezliczonej ilości kapel z kręgu ekstremalnej muzyki metalowej czy folkowej, które często zakładane są po to tylko, by podtrzymać ogień pogańskiej wiary. Organizowane są koncerty, ciągle otwierają nowe dystrybucje i wytwórnie rozprowadzające muzykę, wszystko w konkretnym wspólnym celu.
Król Zombich napisał/a:
Wizyta w kościele czy cerkwii, obchodzenie chrześcijańskich świąt - takie rzeczy wyznaczają jego tradycję, a nie jakaś Noc Kupały.

Nie nadążam. Żebyś docenił zjawisko organizowania na Ślęży Nocy Kupały organizatorzy powinni postawić tam pogański kościół? :lol: Serio, pojedź tam raz, zobacz jacy ludzie tam przychodzą, co robią, wrócimy do tematu.
Król Zombich napisał/a:
Gdzie Jezus pokazuje, którędy ma przebiegać kodeks moralny?

Tam gdzie otwiera usta i udziela swoich nauk – mówienie ludziom co mają robić, o co można później oprzeć całą doktrynę religijną – to wyznaczanie jej moralnego kursu. Szczegóły zostawiam dla kręgów zainteresowanych, skoro te nauki były kierowane do żydów.
Król Zombich napisał/a:
więc trudno nawet myśleć o jakiejkolwiek selekcji.

Chodziło mi o to, że my, ludzie żyjący w Europie, o konkretnym rodowodzie i tradycji, nie musimy zawracać sobie głowy czymś takim jak podział na dobrego i złego żyda. Zwłaszcza w Polsce, do której judeo-chrześcijańska religia wlazła z butami.
_________________
Support A.I.P. - Action International Pictures
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 888
Wysłany: 2013-09-29, 19:52   

Przemo napisał/a:

Alternatywa dla chrztu Polski to brak chrztu Polski. Trzeba było walczyć do końca. Może jakbyśmy zostali siłą schrystianizowani to nikt by nie pierdolił o tym jak to Polska łaskawie "przyjęła chrzest" co samo w sobie już zawiera podtekst jakoby owo przyjęcie było niczym dar dla ówczesnych pogan. Narodu nie ratuje się każąc mu klękać przed krzyżem na którym wisi żyd. Wiadomo, nikt nie mógł przewidzieć do czego to doprowadzi, bo lud wierzył dalej w swoje, aż w końcu kler zaczął kombinować, dostrajać się do pogańskiego kalendarza, by jakoś w ludzką mentalność się wpieprzyć, etc. Tak nas zniszczyli.

To jest myślenie ahistoryczne.
Chrześcijaństwo otaczało nas już z zachodu, wschodu, południa. Przyjęcie chrztu to była zwykła polityka, tak jak polityką w czasach II RP było lizanie butów anglosasom w zamian za możliwość utrzymywania autonomicznego państwa. W 966 r. chodziło o odebranie naszym wrogom pretekstu do najazdów, z tego samego powodu chrzest przyjęła parę wieków później Litwa. Do końca bronili się Prusowie i zostali wytrzebieni, nas prędzej czy później też by to czekało.
Takie już prawo historii, że silniejsze cywilizacje wchłaniają słabsze. Przyjęcie chrześcijaństwa dało nam możliwość politycznego istnienia w ówczesnej Europie, gdzie nikt nie liczyłby się z autonomiczną krainą pogańską. Przyniosło rozwój cywilizacji i państwowości. Do 1619 roku mogliśmy się szczycić takim terytorium:



Real politic, a modlitwa do trupa na krzyżu to ostatecznie takie same jasełka jak do Trygława.

Przemo napisał/a:

Pamiętamy, pamiętamy. Tradycja nie jest martwa ani teraz ani wcześniej. We Wrocławiu – to tylko jeden z wielu przykładów – aktywnie działa Zadruga, coraz więcej stowarzyszeń rodzimej wiary jest w Polsce rejestrowanych.

No ja wiem, że ten folklor jest dziś reaktywowany, że w różnych krajach Europy mnożą się jak grzyby po deszczu różne stowarzyszenia neopogańskie. Ba, w Wielkiej Brytanii zarejestrowana jest nawet religia Jedi i zebrała ponoć całkiem pokaźną rzeszę wyznawców. Co nie zmienia faktu, że religią dominującą w Europie jest wciąż chrześcijaństwo, i że to na nim oparty jest trzon europejskiego dorobku cywilizacyjnego. Co prawda dzisiejsze chrześcijaństwo jest parodią siebie samego sprzed kilkuset lat i prędzej czy później zdechnie, lecz jeszcze póki co to ono wyznacza tożsamość religijną i kulturową białego człowieka.
Słowiańskie pogaństwo nie pozostawiło po sobie znaczącej kultury materialnej, która utrwaliłaby się w zbiorowej pamięci. Zapuszczone ruiny grodu w Będkowicach i miś ze Ślęży nie mają startu do Ostrowia Tumskiego czy Ołtarza Wita Stwosza.
O prehistorycznych Słowianach niewiele wiedzą nawet historycy, a co dopiero przeciętny Kowalski. To też oczywiście zasługa kościoła, który tą tradycję i jej dorobek skutecznie niszczył. W PRLu bardzo mocno starano się popularyzować wiedzę na ten temat, wychodziło pełno młodzieżowych powieści rozgrywających się w czasach prasłowiańskich i komiksów (serie "Doman" czy "Kajko i Kokosz"), ale historiozofia sprowadzała się do Popiela, co go zjadły myszy, księcia Kraka i jego dwóch synów oraz Wandy, co nie chciała Niemca - trudno na czymś takim budować tożsamość kulturową.



Przemo napisał/a:

Nie nadążam. Żebyś docenił zjawisko organizowania na Ślęży Nocy Kupały organizatorzy powinni postawić tam pogański kościół? :lol: Serio, pojedź tam raz, zobacz jacy ludzie tam przychodzą, co robią, wrócimy do tematu.

Niedaleko mojego domu jest miejsce dawnego kultu pogańskiego, oznaczone tabliczką "Ruiny grodu Złotniki" (oczywiście ruin żadnych nie ma, ale tabliczka jest). Ponoć znajduje się tam droga astralna, nie wnikam w to. Z tego powodu w Leśnicy organizowana jest co roku Noc Świętojańska. Także wiem jacy ludzie tam przychodzą i co robią. Zapierdalają w wiankach wokół ognisk, skaczą na waleta do stawu itp. I spoko, popieram, lepiej żeby młodzież wyszumiała się tak niż np. na woodstocku. ;) Tylko, że większość ludzi traktuje ich tak samo jak tych star warsowych gików, którzy zjeżdżają się tu co roku na Dni Fantastyki - jako nieszkodliwych dziwaków ze specyficznym hobby. To najlepiej oddaje stosunek współczesnych Słowian do ich pierwotnej kultury.

Przemo napisał/a:

Chodziło mi o to, że my, ludzie żyjący w Europie, o konkretnym rodowodzie i tradycji, nie musimy zawracać sobie głowy czymś takim jak podział na dobrego i złego żyda.

Nie musieliśmy dopóki nie mieliśmy z nimi styczności. Teraz doszło do tego, że przed pazernością środowisk żydowskich bronią nas niejednokrotnie "dobrzy żydzi", jak Szamir czy Finkelstein. Mleko rozlało się przed wiekami, obecnie judaizm jest również naszym problemem.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-09-29, 21:59   

Król Zombich napisał/a:
, obecnie judaizm jest również naszym problemem


Znam człowieka, który znalazł rozwiązanie tego problemu :lol:
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 888
Wysłany: 2013-09-30, 00:37   

Chrześcijaństwo było wyborem koniecznym, ale powinno zostać przyjęte ze wschodu. Prawosławie nie starłoby kultury pogańskiej z powierzchni tej ziemi, tak jak to zrobił kościół katolicki. Tłumaczy to Aleksander Dugin w tym wywiadzie: http://wiernipolsce.wordp...dugin-o-polsce/

Po pierwsze: w rzeczywistości prawosławnej istnieje synergia między modelami świata – przedchrześcijańskim i chrześcijańskim – które nakładają się na siebie homologicznie, bezkonfliktowo. Różne figury i zjawiska z różnych porządków nakładają się na siebie bezboleśnie, a nawet harmonijnie. W przypadku Polski między tymi dwoma modelami zachodzi relacja o wiele bardziej konfliktowa, a to za sprawą katolicyzmu, który jest tradycją zupełnie inną niż prawosławie. René Guenon rozdziela wyraźnie tradycję od religii. Tradycja jest pojęciem szerszym niż religia. Prawosławie jest tradycją, katolicyzm jest religią. Tradycja jest zdolna wchłaniać w siebie elementy innych wierzeń religijnych bezkonfliktowo. Religia wchodzi natomiast z innymi wierzeniami w konflikt. (...)
Prawosławie, które nie jest religią, lecz tradycją, jest o wiele bliższe temu, co nazywamy pogaństwem. Ono obejmuje i włącza w siebie pogaństwo. Nauka ojców kapadockich czy palamitów nie wchodzi w totalny konflikt z normami pogańskimi, a jedynie transformuje przedchrześcijańskie archetypy w prawosławnych kontekstach.

W tym kontekście Polska znajduje się na granicy między światem katolickim a prawosławnym. Z mojego eurazjatyckiego punktu widzenia archetyp geografii sakralnej Polski jest głęboko dualistyczny: z jednej strony tradycja przedchrześcijańska, pogańska, magiczna, heterodoksyjna, której korzenie pozostają słowiańskie; z drugiej – katolicyzm o rodowodzie germano-romańskim. Między nimi występuje konflikt. Sytuacja Polski jest sytuacją graniczną. Ona nie może zjednoczyć się ze światem wschodnim religijnie, a z zachodnim etnicznie. W geopolityce Polska pozostaje częścią kordonu sanitarnego rozdzielającego kontynent eurazjatycki na dwie części, co jest bardzo wygodne dla antytradycyjnych sił anglo-saskich. Polska nie może w pełni zrealizować swej eurazjatycko-słowiańskiej istoty, gdyż przeszkadza jej w tym katolicyzm, ani swej zachodnioeuropejskiej tożsamości, gdyż przeszkadza jej własna słowiańskość, tzn. język, zwyczaje, archetypy, klimat miejsc itd. Na skutek tej dwoistości, tej graniczności sytuacji Polska zawsze pada ofiarą trzeciej siły, tak jak dziś mondializmu czy atlantyzmu. To położenie na granicy między Rosją a Niemcami sprawia, że zawsze w historii będzie występował problem rozbiorów Polski między Wschód i Zachód. Jest to skutek owej dwoistości sakralno-geograficznej i geopolitycznej.


Polska musi wybrać: albo tożsamość słowiańska, albo katolicka. Rozumiem, że ciężko jest oderwać jedno od drugiego, ale to nieuniknione. Hitler też nie mógł walczyć na dwa fronty, musiał wybierać: albo z Anglią przeciwko Rosji, albo z Rosją przeciwko Anglii, tak jak mu radził Haushofer. Ale Hitler nie chciał wybierać. “Nie chcę się rozerwać, chcę pozostać samym sobą” – powiedział i rozpoczął wojnę na dwa fronty. Pogrążył przez to Niemcy, 20 milionów Rosjan i ładny kawał świata. I po co? Żeby McDonald otwierał teraz swoje bary w Berlinie, żeby upadł Związek Radziecki i żeby wszędzie stacjonowali żołnierze NATO. Tożsamość Niemiec była wtedy dla Hitlera tak ważna, że nie chciał wybierać. Tak samo Polska musi wybierać, tożsamość nie jest ważna. Jeśli Polska będzie się upierać przy zachowaniu swojej tożsamości, to nastawi wszystkich wobec siebie wrogo i po raz kolejny stanie się strefą konfliktu.


Wymaga to wiele odwagi, nonkonformizmu, nietypowych form działania, jakichś skinheadów, anarchistów, mistyków. :-) Polski chaos przeciw polskiemu porządkowi.

Critters napisał/a:

Znam człowieka, który znalazł rozwiązanie tego problemu :lol:

To czemu go jeszcze nie rozwiązał? ;-)
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-09-30, 09:35   

Król Zombich napisał/a:
To czemu go jeszcze nie rozwiązał?


Bo mu złe ludzie z zachodu nie pozwoliły :lol:
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Mapinguari 
Krokodyl różańcowy
Pan Ninja



Wiek: 36
Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 1320
Wysłany: 2013-10-01, 11:46   

Król Zombich napisał/a:
Polska nie może w pełni zrealizować swej eurazjatycko-słowiańskiej istoty, gdyż przeszkadza jej w tym katolicyzm, ani swej zachodnioeuropejskiej tożsamości, gdyż przeszkadza jej własna słowiańskość, tzn. język, zwyczaje, archetypy, klimat miejsc itd.


Te rosyjskie opowieści dziwnej treści mnie w sumie zawsze śmieszyły. Sprowadzają się do twierdzenia, ze są od nas we wszystkim lepsi i Polska powinna się Rosji bezwarunkowo podporządkować. Przecież ten buc tak naprawdę odmawia nam prawa do własnej tożsamości.

Wracając do innych bzdur z tego tematu:

1. Naroktyki - oj jaka zgroza jak by je zalegalizowali. Obecnie zgon zalicza rocznie coś koło 300 osób, która ćpała jakieś środki nielegalne. Natomiast akceptowalny i legalny społecznie alkohol wykańcza co najmniej 15.000 ludzi rocznie wg oficjalnych danych. A wpływ powszechnego alkoholizmu w Polsce można zauważyć gołym okiem jeśli się wychodzi z domu - ale co się dziwić jak we wszystkich krajach chrześcijańskich panuje tutaj kult etanolu. W końcu to Krew Chrystusa :!: Dlatego nie daj Boże jakby sie ktoś zaćpał Marichuaniną albo nawąchał heroiny - nie wpuszczą go do nieba :-/ .
Dopalacze ... zatruło się już ponad 500 osób w tym roku chyba nikt jeszcze nie zmarł. A tymczasem prawie każda buda z wódą ma na koncie jakiś zgon. Ja pamiętam jaka ulga na moim osiedlu była gdy osłabła działalność lokalnych dilerów a kolejki stały parę lat temu pod tymi dopalaczami. W dzień, w którym Tusk ten biznes zabił na mojej ulicy w klatkach dilerzy pili szampana i wrzeszczeli przez pół nocy, że dobre czasy wracają :shock: I jedynie do panoszenia się handlarzy i różnych policji antynarkotykowych prowadzi ta cała prohibicja. Ilość towaru na ulicach i tak reguluje popyt. Narkotyki są dostępne nawet w więzieniach więc jak oni chcą złapać za dupę całe społeczeństwo żeby przypadkiem czegoś nie ćpnęło to ja nie wiem.

2. Dzietność - dzietność nie zależy od wysokości dochodów, przecież najwięcej dzieci rodzi się nawet obecnie wśród ludzi o najniższych zarobkach. W Polsce przedwojennej gdzie opieki państwa dla dzieci nie było a bieda aż piszczała normą w rodzinach robotniczych i chłopskich było 5-6 dzieci. Coś jak teraz u muzułmanów, którym teraz też się przecież nie przelewa. Kiedyś widziałem jakiś program gdzie mówiono, że popęd seksualny zwiększa się gdy nie dostarczamy organizmowi potrzebnych białek i jest to tzw. głód utajony, ale później szukałem tego w necie i raczej pisali, że jest odwrotnie więc sam nie wiem. Może się jakiś biolog wypowie :mrgreen:

3. Gendery i broń - tu mają rodzice prosty wybór albo dają dziecku wolną rękę, żeby samo zdefiniowało swoją tożsamość płciową i próbują w międzyczasie zmienić złe, niedobre społeczeństwo żeby takie nie wiadomo co zaakceptowało albo próbują za pomocą różnych bodźców wychować dziecko tak żeby spełniało oczekiwania społeczne tożsame z jego płcią biologiczną. A społeczeństwo u nas stoi okrakiem miedzy kulturą honoru (głównie potomkowie szlachty i chłopstwa) a kulturą prawa (potomkowie magnaterii i mieszczaństwa). Z tej kultury honoru niestety wynika większość naszych obecnych patologii, ale obawiam się, że nie doczekam w Polsce niestety dominacji kultury prawa. Jeśli chodzi np o dostępność broni - im więcej jej mają obywatele z kultury prawa tym mniejsza przestępczość ale dać je tym honorowym i jest problem. Przykład z USA - Wśród czarnych i Latynosów przestępstwa z użyciem broni są nieporównywalnie częstsze niż wśród euro-amerykanów i Azjatów dalekowschodnich.

Uff i po co ja to piszę odleciałem od tego co pisaliście kompletnie :lol: No alt tak to jest jak dyskusja zboczy na politykę, ludzie szybko zaczną pisać co im na wątrobie leży zamiast polemizować :-P
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 888
Wysłany: 2013-10-01, 13:38   

Mapinguari napisał/a:

Te rosyjskie opowieści dziwnej treści mnie w sumie zawsze śmieszyły. Sprowadzają się do twierdzenia, ze są od nas we wszystkim lepsi i Polska powinna się Rosji bezwarunkowo podporządkować. Przecież ten buc tak naprawdę odmawia nam prawa do własnej tożsamości.

A jaka jest ta nasza "własna tożsamość"? Ja twierdzę, że katolicka; Przemo twierdzi, że słowiańska. W gruncie rzeczy obaj mamy rację, co słowa owego rosyjskiego "buca" w zasadzie potwierdzają. Mówi on mianowicie o rozdarciu polskiej tożsamości na 1) zachodnią tradycję, 2) słowiańską mentalność. Mówi, że z tego rozbicia wynikają polskie problemy, i tysiąc lat naszej historii pokazuje, że ma rację. Pretensje niepodległościowe zawsze prowadziły do tego, że nasz kraj stawał się terenem konfliktu pomiędzy imperiami wschodu a zachodu. Na nasze położenie na mapie nic niestety nie poradzimy, ale możemy decydować, z którym imperium będziemy trzymać sztamę. Zawsze uważałem, że powinniśmy trzymać z braćmi Słowianami.
Praprzyczyna w/w rozdarcia to przyjęcie w 966 r. chrztu rzymskiego.



Mapinguari napisał/a:
1. Naroktyki - oj jaka zgroza jak by je zalegalizowali. Obecnie zgon zalicza rocznie coś koło 300 osób, która ćpała jakieś środki nielegalne. Natomiast akceptowalny i legalny społecznie alkohol wykańcza co najmniej 15.000 ludzi rocznie wg oficjalnych danych. A wpływ powszechnego alkoholizmu w Polsce można zauważyć gołym okiem jeśli się wychodzi z domu - ale co się dziwić jak we wszystkich krajach chrześcijańskich panuje tutaj kult etanolu. W końcu to Krew Chrystusa :!: Dlatego nie daj Boże jakby sie ktoś zaćpał Marichuaniną albo nawąchał heroiny - nie wpuszczą go do nieba :-/ .
Dopalacze ... zatruło się już ponad 500 osób w tym roku chyba nikt jeszcze nie zmarł. A tymczasem prawie każda buda z wódą ma na koncie jakiś zgon. Ja pamiętam jaka ulga na moim osiedlu była gdy osłabła działalność lokalnych dilerów a kolejki stały parę lat temu pod tymi dopalaczami. W dzień, w którym Tusk ten biznes zabił na mojej ulicy w klatkach dilerzy pili szampana i wrzeszczeli przez pół nocy, że dobre czasy wracają :shock: I jedynie do panoszenia się handlarzy i różnych policji antynarkotykowych prowadzi ta cała prohibicja. Ilość towaru na ulicach i tak reguluje popyt. Narkotyki są dostępne nawet w więzieniach więc jak oni chcą złapać za dupę całe społeczeństwo żeby przypadkiem czegoś nie ćpnęło to ja nie wiem.

Fakt. Mamy już w obiegu jedną siejącą spustoszenie truciznę (alkohol) i w zupełności styka. Pomiędzy marihuaną i dopalaczami a narkotykami silnie uzależniającymi, jak heroina, jest pewna różnica, i to tych ostatnich nie chciałbym widzieć w powszechnej sprzedaży.

Mapinguari napisał/a:
2. Dzietność - dzietność nie zależy od wysokości dochodów, przecież najwięcej dzieci rodzi się nawet obecnie wśród ludzi o najniższych zarobkach. W Polsce przedwojennej gdzie opieki państwa dla dzieci nie było a bieda aż piszczała normą w rodzinach robotniczych i chłopskich było 5-6 dzieci.

Nie bierzesz poprawki na to, że w Polsce przedwojennej biedota nie znała metod zapobiegania, stosunkowo duża była umieralność dzieci, wreszcie - liczny "narybek" przydawał się do pracy w polu. W dzisiejszych czasach, gdy już nawet w szkołach uczą o antykoncepcji, kwestia "mieć czy nie mieć dziecka" w o wiele większym stopniu zależy od osobistej decyzji niż od przypadku. Sondaże pokazują, że Polki, które obecnie boją się urodzić dziecko w kraju, decydują się na nie po wyjeździe za granicę. Zatem poczucie bezpieczeństwa materialnego jest dla ich wyboru czynnikiem istotnym.


Mapinguari napisał/a:
3. Gendery i broń - tu mają rodzice prosty wybór albo dają dziecku wolną rękę, żeby samo zdefiniowało swoją tożsamość płciową i próbują w międzyczasie zmienić złe, niedobre społeczeństwo żeby takie nie wiadomo co zaakceptowało albo próbują za pomocą różnych bodźców wychować dziecko tak żeby spełniało oczekiwania społeczne tożsame z jego płcią biologiczną. A społeczeństwo u nas stoi okrakiem miedzy kulturą honoru (głównie potomkowie szlachty i chłopstwa) a kulturą prawa (potomkowie magnaterii i mieszczaństwa). Z tej kultury honoru niestety wynika większość naszych obecnych patologii, ale obawiam się, że nie doczekam w Polsce niestety dominacji kultury prawa. Jeśli chodzi np o dostępność broni - im więcej jej mają obywatele z kultury prawa tym mniejsza przestępczość ale dać je tym honorowym i jest problem. Przykład z USA - Wśród czarnych i Latynosów przestępstwa z użyciem broni są nieporównywalnie częstsze niż wśród euro-amerykanów i Azjatów dalekowschodnich.


Zdaje się, że obywatele "kultury prawa", o ile faktycznie tej kultury prawa przestrzegają, mogą starać się o pozwolenie na posiadanie broni. Natomiast wskutek dostępności powszechnej broń bez problemu wpadłaby w łapy "ludzi honoru" i wtedy kibole, zamiast okładać się maczetami, zaczęliby się strzelać ;) Po chuj, jeszcze jaka zbłąkana kula zabiłaby przypadkowego przechodnia.
 
 
Przemo 
Redaktor
Koniec pieśni.



Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 1206
Wysłany: 2013-10-01, 13:58   

Król Zombich napisał/a:
Chrześcijaństwo otaczało nas już z zachodu, wschodu, południa. Przyjęcie chrztu to była zwykła polityka

Powyżej już zająłem stanowisko w tym temacie – obojętnie jaka zaraza nas otacza, my przed nią nie musimy klękać. Właśnie taka polityka wypinania dupy zmieniła naszą religijną ‘orientację’ – a co za tym idzie umarł duch kultury, rozpoczął się okres rozprzestrzenienia semickich wartości, chrześcijański kult słabych, itd. - co ciągle procentuje. Jak nas otoczą arabowie, to rozumiem, że mamy się przechrzcić na islam, i że w sumie chuj skoro to zwykła polityka, i ze jak maja nas wymordować to zawsze i wszędzie lepiej żeby nas nie wymordowali. To jest właśnie judeo-chrześcijańskie myślenie. Szkoda że nie można było spierdolić do USA i zmienić nazwiska :lol:
Król Zombich napisał/a:
modlitwa do trupa na krzyżu to ostatecznie takie same jasełka jak do Trygława.

Na szczęście nie. Ale nie sposób tego dostrzec kiedy się myśli jednowymiarowo, na tym poziomie jest jasne, iż religia to religia. Poziom wyżej jednak pogaństwo okazuje się całym systemem przekazującym zaprogramowane przez naturę wartości w człowieku rozciągające się na całą Europę. Miarą efektu jest to, jaki mentalnie lud ‘produkowały’ podobne wierzenia. My się nie musimy wstydzić pogańskich bogów, których symbolika brała się z konkretnych źródeł i generowała silny, twardo stąpający po ziemi naród. Natomiast semicka trzoda ma się czego wstydzić i z jezusem i bez niego.
Król Zombich napisał/a:
lecz jeszcze póki co to ono wyznacza tożsamość religijną i kulturową białego człowieka.

Chrześcijaństwo wyznacza tożsamość religijną człowieka skundlonego i zagubionego – jednakże z prawdziwą kulturą białego człowieka nie ma to żadnego związku, więc sugeruję nie łączyć tych pojęć nawet w żartach. Fakt faktem, dzisiejsza cywilizacja popłynęła prądem tej całej anormalnej „wspakultury”, ale kurwa, to jeszcze nie koniec historii.
Król Zombich napisał/a:
Słowiańskie pogaństwo nie pozostawiło po sobie znaczącej kultury materialnej, która utrwaliłaby się w zbiorowej pamięci. Zapuszczone ruiny grodu w Będkowicach i miś ze Ślęży nie mają startu do Ostrowia Tumskiego czy Ołtarza Wita Stwosza

Jak miała po sobie zostawić jak wszystko zrównali z ziemią obcy ciemiężyciele. Że historię piszą zwycięzcy to co, mamy wszyscy bezmyślnie wzdychać przed ołtarza Wita Stwosza? Co to w ogóle za myślenie? Pierdolę ołtarz Wita Stwosza. Może byłby inne, zajebiste zabytki, malowidła i wyroby do podziwiania jakby nie inwazja z krajów niewolniczych.
Król Zombich napisał/a:
Tylko, że większość ludzi traktuje ich tak samo jak tych star warsowych gików, którzy zjeżdżają się tu co roku na Dni Fantastyki - jako nieszkodliwych dziwaków ze specyficznym hobby. To najlepiej oddaje stosunek współczesnych Słowian do ich pierwotnej kultury.

Wcale mnie nie dziwi, że w oczach zwykłego dziada z ulicy, bez wiedzy, nie przejawiającego żadnych ciekawszych wartości sprawy, o których rozmawiamy będą pojmowane jako ekstrawaganckie. Ja też mam pewien pogląd o ludziach współcześnie chuja się znających.
Król Zombich napisał/a:
Teraz doszło do tego, że przed pazernością środowisk żydowskich bronią nas niejednokrotnie "dobrzy żydzi", jak Szamir czy Finkelstein

Fajnie, ale ja im za to nie będę dziękował. Niech sprząta ten kto się zesrał.

O Duginie moze innym razem ;)
_________________
Support A.I.P. - Action International Pictures
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 888
Wysłany: 2013-10-02, 01:38   

Przemo napisał/a:

Powyżej już zająłem stanowisko w tym temacie – obojętnie jaka zaraza nas otacza, my przed nią nie musimy klękać. Właśnie taka polityka wypinania dupy zmieniła naszą religijną ‘orientację’ – a co za tym idzie umarł duch kultury, rozpoczął się okres rozprzestrzenienia semickich wartości, chrześcijański kult słabych, itd.

Że co?
Przed przyjęciem chrztu obszary dzisiejszej Polski były wdzięcznym terenem łownym dla żydowskich i niemieckich handlarzy niewolników (stąd istnieje nawet teoria, że słowo "slave" - niewolnik, jest pochodne od "sclaveni" - słowianie), nowocześnie uzbrojone germańskie bandy wbijały się w nasze ziemie jak w masło plądrując i porywając co się dało. Robiły to nie w ramach "misji chrystianizacyjnych" lecz w celach rabunkowych i tylko dlatego, że mogły - bo byliśmy słabi, rozproszeni jak dzikusy po lasach, pozbawieni sojuszników i niedozbrojeni. Trudno o większe "wypinanie dupy" niż pozwalanie na sprowadzenie się do statusu zwierząt łownych, a taki właśnie status mieliśmy w czasach opiewanych przez wyznawców neopogaństwa jako czasy "raju na ziemi".
Chrześcijaństwa nie wmuszono w nas siłą i nie zasiano ogniem i mieczem. To był wybór taktyczny, dzięki któremu mogliśmy zawierać sojusze i prowadzić politykę na bardziej zaawansowanym poziomie niż spierdalanie w gęsty gąszcz przed łowcami niewolników. Pod sztandarem chrześcijaństwa państwo Polan zaczęło się dynamicznie jednoczyć, w 972 r. byliśmy już w stanie rozgromić Niemców pod Cedynią, a za Bolesława Chrobrego prowadziliśmy już własną politykę imperialną.
Przyjęcie chrześcijaństwa pociągnęło za sobą rozwój w każdej dziedzinie, bo wraz z nim przywędrowały tu również cywilizacyjne zdobycze. Kwitła wojskowość, architektura, piśmiennictwo, gospodarka rolna. Z dzikiego obszaru safari dla niemieckich i żydowskich turystów przeobraziliśmy się w państwo o dużym znaczeniu w Europie, szczycące się jednym z najlepszych w świecie kwiatów rycerstwa. Tyle na temat "kultu słabych".
Natomiast co do "semickich wartości" to poczytaj sobie, jaki status w chrześcijańskiej Europie mieli żydzi. Nigdy później, może za wyjątkiem III Rzeszy, nie byli tak trzymani pod butem. Ich główna specjalność, czyli lichwa, uchodziła za gwałt na naturze i była tępiona bardziej niż prostytucja.

Przemo napisał/a:
Jak nas otoczą arabowie, to rozumiem, że mamy się przechrzcić na islam

W XIII wieku Ruś zalali Mongołowie, do dzisiaj Rosja jest prawosławna. Religie wschodu nie mają charakteru imperialnego (jak KK z centrum w Watykanie) więc liczebność Arabów w Europie może być wprawdzie problemem etnicznym, ale nawracać nas na swoją wiarę raczej nie będą. Nawracanie to specjalność KK.
Właściwie to w tej chwili nie mamy już na Starym Kontynencie na lewo od Buga żadnego wartościowego etnosu, chrześcijański leży i kwiczy. Kiedyś coś będzie musiało tę próżnię wypełnić, być może właśnie islam.

Przemo napisał/a:
i że w sumie chuj skoro to zwykła polityka, i ze jak maja nas wymordować to zawsze i wszędzie lepiej żeby nas nie wymordowali.

Lepiej żeby wymordowali?
Pseudopatriotyczną postawę "po naszym trupie" dobrze znamy z polskiej historii i wiemy jak to się kończy (Powstanie Styczniowe, Warszawskie, żołnierze wyklęci etc.).
Przykro mi, Przemo, ale polityka to nie jest sfera dziecinnego sentymentalizmu i romantyzmu. Polityka to sfera racjonalnej kalkulacji. Jeżeli masz do wyboru opcję mniej lub bardziej dla przetrwania nacji korzystną, wybierasz bardziej korzystną. Chcesz prowadzić polityczne interesy z chrześcijańskimi mocarstwami, przejmujesz ich kod kulturowy, uczysz się łaciny - i wtedy możesz negocjować swoją pozycję. A nie, że przyjmujesz postawę blokersa, co się uparł że nie zda matury, bo jak zda to koledzy z klatki schodowej poczytają mu że się skurwił.


Przemo napisał/a:
jednak pogaństwo okazuje się całym systemem przekazującym zaprogramowane przez naturę wartości w człowieku rozciągające się na całą Europę. Miarą efektu jest to, jaki mentalnie lud ‘produkowały’ podobne wierzenia.

O tym, jaki mentalnie lud produkowały ówczesne wierzenia, tak naprawdę wiemy bardzo niewiele, dzięki czemu entuzjaści pogaństwa mogą tamte czasy dowolnie mitologizować. Zainteresowanie kulturami przed-chrześcijańskimi zaczęło się w Europie dopiero w XIX wieku, wraz z ówczesnym rozwojem nacjonalizmów. To wtedy badacze niemieccy, rosyjscy, polscy, francuscy itd. w poszukiwaniu czynników, które by wyróżniały ich narody na tle pozostałych, zaczęli dokopywać się do korzeni pogańskich (uniwersalistyczne chrześcijaństwo siłą rzeczy takiej roli spełniać nie mogło). I od razu zostało to poubierane w wizje romantyczne: w Niemczech Wagner tworzył opery w oparciu o starogermańską mitologię, na wschodzie Puszkin napisał Rusłana i Ludimiłę, u nas powstały m.in. "Dziady" Mickiewicza i "Stara baśń" Kraszewskiego. O dawnych Polanach paradoksalnie najwięcej wiemy od Niemców, którzy się tutaj wybierali na łowy, a to dlatego że dzięki chrześcijaństwu znali już kulturę pisaną.

Przemo napisał/a:
My się nie musimy wstydzić pogańskich bogów, których symbolika brała się z konkretnych źródeł i generowała silny, twardo stąpający po ziemi naród.

Który nie wytrzymał cywilizacyjnego zderzenia ze słabym, bujającym w obłokach chrześcijaństwem? ;)

Przemo napisał/a:

Chrześcijaństwo wyznacza tożsamość religijną człowieka skundlonego i zagubionego – jednakże z prawdziwą kulturą białego człowieka nie ma to żadnego związku, więc sugeruję nie łączyć tych pojęć nawet w żartach.

Możesz sobie wyprać mózg na dobre, ale 1000 lat historii nie przekreślisz. Ludzie, którzy przez 10 stuleci budowali tu cywilizację, to chrześcijanie; ci, którzy przez wieki wojowali o te ziemie z Niemcami, Tatarami, bolszewikami i chuj wie z czym jeszcze, modlili się o zwycięstwo do Bozi w kościele. O dorobku kulturowym wstyd wspominać bo po odjęciu chrześcijaństwa z kultury europejskiej zostanie bardzo niewiele. O etosie europejskiego rycerstwa czy scholastycznej ekonomice chyba nawet żeś nie słyszał, skoro sadzisz te banialuki o "tożsamości skundlonego i zagubionego człowieka". Kurwa, nawet możliwość ich wypisywania alfabetem łacińskim zawdzięczasz chrześcijaństwu.
A pogaństwo? Pogaństwo na naszych ziemiach padło śmiercią naturalną, tak samo jak teraz zdycha chrześcijaństwo. Przetrwało w szczątkowej formie, w przekazywanej z pokolenia na pokolenie wiedzy, i dzięki temu szeptucha spod Białegostoku jeszcze dzisiaj potrafi sporządzić ziołowy preparat, przy którym wysiadają współczesne medykamenty.
Ale jako kultura zdechło i nie ma sensu temu zaprzeczać ani nad tym faktem rozpaczać, nie takie już etnosy odchodziły w historyczny niebyt.

Przemo napisał/a:
Fakt faktem, dzisiejsza cywilizacja popłynęła prądem tej całej anormalnej „wspakultury”

Dzisiejsza, czy masz na myśli cywilizację chrześcijańską?
O kulturze chrześcijańskiej można powiedzieć, że trzymała się dobrze do reformacji, potem zaczęła się staczać, a to co jest dzisiaj to faktycznie degeneracja, nie mająca nic wspólnego z "oryginałem".

Przemo napisał/a:
ale kurwa, to jeszcze nie koniec historii.

Mimo to wątpię, żeby w nadchodzącej historii nastąpił powszechny zwrot ku dawnemu pogaństwu na naszych ziemiach. Dzisiejsza Polska nie jest taka jak 1000 lat temu. Pogańską kulturę determinowała bliskość natury i całkowita od niej zależność, ówczesny człowiek wierzył że przebłaganie jakiegoś bóstwa ześle mu deszcz albo powodzenie w łowach, wierzył że topiąc marzannę przegania zimę itp. Współczesny człowiek, mieszkający w domu z centralnym ogrzewaniem, korzystający z lodówki i zaopatrujący się w żywność supermarkecie, może, owszem, zabawiać się w te szopki, skakać na waleta do wody i topić marzannę, tylko po chuj? Żeby pokazać, jakim to się jest zajebistym rodzimowiercą? Bo chyba nie po to, żeby przebłagać zimę i ocalić plony? :lol:
Wydupić gdzieś do dziczy, żyć jak dzikus, polować - to rozumiem, że można w takim układzie dziką kulturą wyznawać, ale w sytuacji, gdy z jednej strony uzależnia się swe życie od cywilizacji, a z drugiej - uprawia kult matki natury, to coś jest nie tak i już sama ta sprzeczność wskazuje, że jest to tradycja martwa. Martwa, bo zupełnie nieadekwatna do dzisiejszego kontekstu i dzisiejszych warunków życia.

Przemo napisał/a:

Jak miała po sobie zostawić jak wszystko zrównali z ziemią obcy ciemiężyciele. Że historię piszą zwycięzcy to co, mamy wszyscy bezmyślnie wzdychać przed ołtarza Wita Stwosza? Co to w ogóle za myślenie? Pierdolę ołtarz Wita Stwosza. Może byłby inne, zajebiste zabytki, malowidła i wyroby do podziwiania

Co by było gdyby w dupie rosły grzyby...
Do ołtarza Wita Stwosza wzdychać nie musimy, ale spokojnie możemy być z niego dumni bo to arcydzieło sztuki rzeźbiarskiej totalne, jedno z największych na świecie.

Przemo napisał/a:
jakby nie inwazja z krajów niewolniczych

Rajem dla łowców niewolników była nasza wesoła kraina przed rokiem 966.


Przemo napisał/a:

Wcale mnie nie dziwi, że w oczach zwykłego dziada z ulicy, bez wiedzy, nie przejawiającego żadnych ciekawszych wartości sprawy, o których rozmawiamy będą pojmowane jako ekstrawaganckie. Ja też mam pewien pogląd o ludziach współcześnie chuja się znających.

Nie no, jeżeli mówimy o kulturze ciągle żywej, to właśnie zwykły dziad z ulicy powinien wiedzieć o co chodzi (tak jak wie, kim byli Pan Jezus i Matka Boska). Jeśli zwykły dziad patrzy na to jak na ekstrawagancję i tylko odsetek wie o co w tym biega, a jeszcze mniejszy odsetek to uprawia - wtedy takie coś nazywa się subkulturą.

Przemo napisał/a:

Fajnie, ale ja im za to nie będę dziękował. Niech sprząta ten kto się zesrał.

Niestety, Kazimierz Wielki z obiektywnych przyczyn posprzątać po sobie nie może. Mamy rok 2013 i masę gorszych zmartwień niż roztkliwianie się nad mlekiem, które rozlało się 500 albo 1000 lat temu. Na przekręty ministra finansów, "polskie obozy koncentracyjne" czy judeopolonię nie widzę recepty w obrządkach dawnych Słowian, natomiast prace m.in. Finkelsteina czy Szaraha po części odsłaniają narzuconą na nas sieć perfidii.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-10-02, 08:27   

W jednym Przemo z pewnością ma rację!

_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group