..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Child's Play (seria)
Autor Wiadomość
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4040
Wysłany: 2013-09-29, 18:20   Child's Play (seria)



Nie ma chyba takiego tematu, to pozwolę sobie założyć. Wiadomo, wyszła ostatnio 6 część, która zapowiadana była jako reanimacja serii, ale o tym za chwilę.

Fabuła wiadomo jaka - seryjny killer Charles Lee Ray, voodoo wiksy, lalka Good Guy i chłopak Andy ;)

Obejrzałem sobie jakiś czas temu jedynkę i dwójkę, które bardzo mi się podobały. Ciut lepsza jedynka, która nie jest do końca klimatycznie taka jak kolejne sequele - trochę tu kryminału, czuć poważne podejście do tematu, jak na film tego typu rozbudowane postaci głównych bohaterów (w szczególności Andy i jego matka), Chucky nie jest jeszcze typowym slasherowym mikro-killerem. Odświeżenie po latach wypadło naprawdę bardzo dobrze.

Dwójka to już raczej schematyczna fabuła, ale wykonanie znakomite. W końcówce czuć echa "Terminatora" (powaga ;)), w ogóle finał w fabryce zabawek robi mega wrażenie - pamiętam jak za szczyla bałem się tego oglądać ;)

No i obejrzałem wczoraj trójkę, której wcześniej nie widziałem w całości - i co? Ano nadal jest dobrze, momentami nawet bardzo - owszem, film jest w ogólnym rozrachunku raczej głupiutki, wkradają się już bardziej komediowe tony, ale wykonanie nadal na piątkę. Ilość horrorowych atrakcji naprawdę spora, różnorodne miejscówki, do tego wszystko świetnie skręcone. Mamy mordowanie w domu, w lesie, w końcu kolejny po dwójce świetny finał, tym razem w wesołym miasteczku. Bohaterowie raczej standard, chociaż postać szkolnego pizdusia rozpisana naprawdę ciekawie, biorąc pod uwagę to, jak jego wątek się kończy.

Chucky nadal w formie, animatronika super, tutaj ogólnie we wszystkich pierwszych trzech częściach całość gra i buczy. Bardzo podobały mi się zdjęcia, jak na horrorek grozy dla raczej młodszej publiki twórcy nie odwalili pańszczyzny, no ale wiadomo - 8ties i pierwsza połowa lat 90-tych. Już na samym początku dostajemy mega klimatyczne ujęcia zasyfionej fabryki, zresztą wystarczy popatrzeć:

http://www.youtube.com/watch?v=UG5t0TBxmFU

Dobry film, choć ma i nietrafione momenty, ale bawiłem się doskonale.

Kolejne dwie części pominę, bo nie pamiętam ich zbyt dobrze ("Seed of Chucky" zapamiętałem jako syf) i tutaj dochodzimy to czegoś, co nazywa się "Curse of Chucky".

Miało być odrodzenie serii, a wyszło jak zwykle -bieda. Cyfra, taniość, nuda, ogólna wizualna bieda, do tego fabuła, która sili się na nawiązanie do pierwszych trzech partów (z naciskiem na część pierwszą), ale robi to tak pokracznie, że szkoda gadać. Największym bólem jest jednak fakt, ze całość nie daje po prostu żadnej radochy z oglądania. Zanim lalka ożyje musimy się srogo wynudzić patrząc na kaleczne popisy aktorskie (może z wyjątkiem Fiony Dourif), a i potem jest niewiele lepiej. Klimatu nie ma tu za grosz, za oknem straszy nas biedny CGI deszcz, a i Chucky doczekał się CGI liftingu twarzy i momentami wygląda to naprawdę tragicznie.

Kiedyś niby środki były ograniczone, ale wyglądało to wszystko o wiele lepiej, tutaj nie wygląda wcale. Próbowano się ratować gorem, który oczywiście też jest biedny. W trzech pierwszych częściach kille nie były być może tak krwawe i goru w nich za dużo nie uświadczyliśmy, ale skręcone to wszystko było z pomyślunkiem. W nowym filmie pomyślunku starczyło tylko na kilka finałów (!), z których żaden nie trzyma się kupy - a już scenka po napisach to szczyt antyklimatycznego zakończenia filmu.

1/10, nie tracić czasu na ten szmelc, lepiej powtórzyć sobie trzy pierwsze części, które nadal trzymają się doskonale i ogląda się je świetnie.

_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
eNeR 
Krokodyl różańcowy
VHSowy fetyszysta



Wiek: 35
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1707
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-29, 23:29   

Też będę musiał sobie odświeżyć serię. 1-kę i 2-kę widziałem stosunkowo niedawno, bo w przeciągu roku, ale pozostałych części dawno nie tykałem. Pamiętam tylko że Narzeczona Laleczki Chucky, w reżyserii Ronny'ego Yu (który 5 lat później popełnił Freddy vs Jason) wprawiła mnie w zakłopotanie - nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać. To już była totalna komedia, ale one-linery suchary i durna fabuła odbierały i tak wątpliwą przyjemność z oglądania i nadzieję na choć w połowie udany sequel.. Generalnie chyba dwie pierwsze części są warte uwagi a do reszty trzeba podchodzić bardzo ostrożnie i na włąsne ryzyko.

..no, albo z zapasem browarów, żeby jakoś poszło :lol:
_________________
.::[o.o][VHS]:::Jason Voorhees:::ITALIAN HORROR:::Living Dead:::[VHS][o.o]::.
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 892
Wysłany: 2013-09-30, 01:06   

Uwielbiam Czakiego i choć w zasadzie akceptuję tylko trzy pierwsze odsłony serii, to z pewnością zakupię ten pakiecik gdy tylko się ukaże:



One-linery ma ten mały pokuwiszcz lepsze niż Freddy Kruegger.

"Duszenie. To poprawia krążenie." :-)
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6683
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-09-30, 09:32   

Widziałem tylko jedynkę i to sto lat temu i wtedy nie podobało mi się zbytnio. Chciałem zobaczyć arcydzieło na miarę 'Puppet Master', a dostałem jakieś 'poważne pierdy', które bardziej przypominały thriller policyjny aniżeli horrorek o lalce siejącej rozpierdol. Muszę ponownie obejrzeć bo pewnie inaczej bym ten film dziś odebrał. Pozostałych części nie widziałem, ale ukradłem ostatnio najnowszą odsłonę, więc pewnie obejrzę kiedy skoro Ślepy tak gorąco 'poleca' ;)

Król Zombich napisał/a:
One-linery ma ten mały pokuwiszcz lepsze niż Freddy Kruegger.


Jason miał lepsze :lol:
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Skaras 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 13 Lip 2010
Posty: 534
Wysłany: 2013-09-30, 10:20   

Pozostałe części są lepsze od średniej jedynki. Oglądałem ostatnio Bride of Chucky i to był naprawdę fajna i dobrze zrealizowana komedia o morderczej lalce.
_________________
Buk, honor, ojczyzna
https://www.facebook.com/...rajaMnieHorrory
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 892
Wysłany: 2013-09-30, 22:01   

Jedynka Czakiego jest znacznie lepsza od "Puppet Mastera", który dopiero w III części nabiera wigoru. "Poważne pierdy"... Bez jaj, to nie jest przecież film Refna :lol: Wątek policyjnego śledztwa jest tam obecny, co nie zmienia faktu że laleczka sieje gnój, i to koncertowy, sypiąc w te i we wte one-linerami. Ja widziałem jedynkę całkiem niedawno i film poskładał mnie pod każdym względem, powiem szczerze że nawet trochę mną wzdrygnął :lol:
Acz z całej serii najbardziej lubię część drugą.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6683
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-10-01, 04:01   

Król Zombich napisał/a:
Jedynka Czakiego jest znacznie lepsza od "Puppet Mastera


Raczysz żartować. 'Puppet Master' to arcydzieło totalne. Jakiego wigoru? Trójka PM, z tego co pamiętam była mocno średnia i poza Lynchem grającym gestapowca, to nic tam nie rwało dupy(Chyba, że DeCoteau rwał męskie tyłki na planie :lol: ). Jedynka jest filmem totalnym, gdzie lalki z miejsca sieją rozpierdol w fantastycznej lokalizacji, a z 'Chucky'ego', to pamiętam właśnie głównie te dochodzenia policyjne, chłopca któremu nikt nie wierzy, że lalka żyje i dopiero w samej końcówce coś się tam działo.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 892
Wysłany: 2013-10-01, 13:50   

Critters napisał/a:

Raczysz żartować. 'Puppet Master' to arcydzieło totalne. Jakiego wigoru? Trójka PM, z tego co pamiętam była mocno średnia i poza Lynchem grającym gestapowca, to nic tam nie rwało dupy(Chyba, że DeCoteau rwał męskie tyłki na planie :lol: ). Jedynka jest filmem totalnym, gdzie lalki z miejsca sieją rozpierdol w fantastycznej lokalizacji

Nie żartuję. Lalki rzeczywiście zajebiste, lokalizacja również, ale całość przyciężka, za dużo tam łażenia po pokojach i gadania, a stosunkowo mało rzeczonego rozpierdolu. Trójka to już inna klasa, są naziści, rozbudowany wątek Toulona, wreszcie wspomniany Richard Lynch i jego okrutna śmierć :-)
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6683
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-10-01, 20:49   

Król Zombich napisał/a:
ale całość przyciężka, za dużo tam łażenia po pokojach i gadania, a stosunkowo mało rzeczonego rozpierdolu


No cóż. Jak dla mnie jest dokładnie na odwrót. PM jest świetną rozrywką a 'Dziecieca Zabawa' nieco przyciężka i nudnawa. PM podoba mi się niezmiennie i przynajmniej raz w roku do niego wracam. Trójka była nudnawa i wspominam ją najgorzej z całej serii, choć wiadomo, że Lynch w czarnym prochowcu pozamiatał :)

A wątki Toulona, to się zmieniały w praktycznie każdej części :-)
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 892
Wysłany: 2013-10-03, 17:51   

W "Puppet Master" inne są laleczki - stanowią bardziej coś w rodzaju niemej, posłusznej Toulonowi "armii", podczas gdy Chucky to niezależny, wredny i wyszczekany skurwysyn. Lubię serię PM, choć nierówno napisaną i wyreżyserowaną to w koncepcji zarówno fabuły jak i poszczególnych lalek-zabójców genialną, ale Czaki ze swoim psychopatycznym "charakterkiem" jednak bardziej mi się wyrył w sercu :-)

I ta jego rozczulająca mimika :)


 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6683
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-10-04, 04:10   

Król Zombich napisał/a:
podczas gdy Chucky to niezależny, wredny i wyszczekany skurwysyn. Lubię serię PM, choć nierówno napisaną i wyreżyserowaną to w koncepcji zarówno fabuły jak i poszczególnych lalek-zabójców genialną, ale Czaki ze swoim psychopatycznym "charakterkiem" jednak bardziej mi się wyrył w sercu


Może właśnie dlatego uważam, że lalki z PM są straszniejsze, podczas, gdy Chucky kojarzy mi się właśnie z nieznośnym dzieciakiem, który ciągle pyskuje.

Analogicznie sytuacja ma się z Jasonem, który jak dla mnie budzi większą powagę i zagrożenie aniżeli komediant Freddy(którego też lubię). Pytlowanie ryjem nie wpływa korzystnie na sianie klimatu grozy ;)
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
eNeR 
Krokodyl różańcowy
VHSowy fetyszysta



Wiek: 35
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1707
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-04, 12:02   

Tu się wtrącę i zgodzę - cichy morderca (jak wspomniany Jason czy Myers) zawsze jest ciekawszy i bardziej "klimatyczny" niż rozgadany wirażka (no, z wyjątkiem Dr Chichota/Dr Giggles, bo on one-linery miał zajebiste) :lol: Przykładowo dla mnie Myers z oryginalnej serii jest dużo lepszy, niż ten z remake'ów Zombiego, gdzie w pewnym sensie został odarty z aury tajemniczości i w moim odczuciu był bardziej ostro wkurzonym, narwanym psycholem, niż cichym mordercą. Chucky rzeczywiście za bardzo stara się być mistrzem czarnego humoru i może to irytować..jednak to też rzecz gustu, bo koszmarna jak dla mnie część z jego narzeczoną dla innych - jak okazało się powyżej - może być udana ;) Na tym zakończę wtrącenie :-P
_________________
.::[o.o][VHS]:::Jason Voorhees:::ITALIAN HORROR:::Living Dead:::[VHS][o.o]::.
 
 
Skaras 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 13 Lip 2010
Posty: 534
Wysłany: 2013-10-08, 11:34   

Curse of Chucky - Niepełnosprawna Nica jest w żałobie po tajemniczej śmierci matki. Do jej pokaźnego domostwa przyjeżdża jej siostra Barb wraz z rodziną. Mała córka Barb otrzymuje w prezencie lalkę Good Guy, którą przesłał nieznajomy nadawca. Lalka skrywa pewien mroczny, zabójczy sekret. Próba reanimacji i redefinicji serii o morderczej lalce. Pierwsze, co uderza w widza to całkowita zmiana konwencji z wesołej komedii na poważny (?!) slasher. Poprzednie części były ukazane z perspektywy lalki, w "Curse of Chucky" lalka pojawia się na dobre dopiero w połowie filmu i tylko na krótkie sceny morderstw. Film traci przez to na tempie i przez ową połowę filmu wieje nieco nudą. Na uwagę załusuje za to wykonanie, a przede wszystkim bardzo ładna praca kamery i chłodna kolorystyka kojarzące się z klasykami Argento (serio). Nic dziwnego skoro za okiem kamery stanął Paul Suderman, całkiem utalentowany gość, który w 2002 roku nakręcił równie dopieszczony wizualnie "Dracula: Pages from a Virgin's Diary". Morderstw mamy garstkę i są dość krwawe, ale to jednak nie to, co gumowe efekty z poprzednich części. Z jejdnej strony fajnie, że chcieli zrobić z tego horror z krwi i kości, mamy pokaźny stary dom, killera czającego się w mroku i CGI burzę za oknem. Czy jednak, aby tego oczekiwaliśmy po filmie z rudym kurduplem? 6/10
_________________
Buk, honor, ojczyzna
https://www.facebook.com/...rajaMnieHorrory
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group