..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Escape Plan - Mikael Hafstrom - 2013
Autor Wiadomość
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2013-06-08, 16:06   Escape Plan - Mikael Hafstrom - 2013

Film w październiku w kiniach, dali pierwszy plakat, można zakładać temat :)

Grają Slaj i Arnold, obok nich takie ludzie jak Jim Caviezel, Vincent D’onofrio(!), Sam Neill(!), Vinnie Jones(!), 50 Cent czy Amy Ryan, także jest konkret. Reżyseruje Szwed Mikael Hafstrom, fabuła prosta, bo jak wiadomo, najlepsze filmy mają prostą fabułę :) Otóż Slaj trafia niesłusznie za kratki, tam poznaje Arnolda i razem uciekaja. Może być dobre. Plakat taki:



Będzie pompa!

_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-06-08, 19:51   

Widzę, że 'The Tomb' zmienił nazwę :-)

Obsada średnia(panów na S pomijam) - cieszy Vinnie Jones i Sam Neill, wkurwia D'onofrio, ani ziębi ani grzeje Caviezel no i ten obowiązkowy czarnuch, musiał to być akurat pół dolar :lol: kurwa, widzę, że nawet 'David Joseph Martinez' z 'One Warriora' się załapał :lol: Fabularnie mnie specjalnie nie ciekawi, ale wiadomo, że jakaś pompa z tego może wyjść, choć panowie tacy dość spokojni.

Ciągle zalegam z 'Bullet to the Head' i 'The Last Stand' - ponoć oba mega chujowe, więc z mega optymizmem się wstrzymam.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2013-06-09, 03:40   

Critters napisał/a:
Ciągle zalegam z 'Bullet to the Head' i 'The Last Stand' - ponoć oba mega chujowe

Pierdolenie o szopenie - oba dobre, takie w okolicach 7/10 (Slaj ciut slabszy) jakbym miał wystawiac jakaś wiążącą ocenę - niektórzy chuj wie czego się spodziewali i teraz narzekają, jakie to chujowe filmy. Wiadomo, do starych hitów obu panów startu nie ma, ale filmy spokojnie dają radę, tym bardziej na tle obecnie kręconych akcyjniaków ze Stathamem czy innymi wynalazkami.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-06-09, 04:13   

Slepy napisał/a:
Pierdolenie o szopenie - oba dobre, takie w okolicach 7/10 (Slaj ciut slabszy)


Obadam oba, ale jak Lobo mówi, że 'Last Stand' ssie niemiłosiernie, to obawiam się, że ma rację.

Slepy napisał/a:
niektórzy chuj wie czego się spodziewali i teraz narzekają, jakie to chujowe filmy.


No nie wiem, ale po Walterze Hillu to ja też się spodziewam chuj wie czego, w końcu to jest Walter Hill do kurwy nędzy a nie jakiś tam Bay - sraj, czy inny współcześnie mainstreamowy ciul.

Slepy napisał/a:
Wiadomo, do starych hitów obu panów startu nie ma, ale filmy spokojnie dają radę, tym bardziej na tle obecnie kręconych akcyjniaków ze Stathamem czy innymi wynalazkami.


Tutaj mega generalizujesz moim zdaniem bo panowie i kiedyś mieli chujowe filmy(które nomen omen często zarabiały w ciul kasy) a do filmów ze Stathamem, to nie ma co porównywać bo to poza UK są raczej produkcje ściśle straight to dvd. Równie dobrze można by powiedzieć, że nowe Slaje/Arnoldy są lepsze od filmów z Seagalem i Van Damme.

No nic, pożyjemy. W każdym razie ja osobiście nie widzę powodu abym miał mniej wymagać od nowych filmów z owymi kultowcami, niż wymagałem za dzieciaka albo żebym się spuszczał z radości, że są lepsze niż gówno dookoła. Jak 'Expendables' może być kultem w chuj, to niech inne projekty się chociaż do tego zbliżą poziomem a po nowym Hillu jebią na lewo i prawo aż uszy więdną. Do tego skurwysyny nadal tego u nas na krażku nie wydali i nie mogę się samemu przekonać póki co.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2013-06-09, 05:24   

Critters napisał/a:
Lobo mówi, że 'Last Stand' ssie niemiłosiernie

To chyba Lobo ssie, bo "Last Stand" to dobry westernowy akcyjniak w starym stylu, z mega końcową strzelaniną i fajnym Arnim, ktory wie co może a czego nie i sam się z tego śmieje. Trzeba tylko wyjąć kij z dupy i nie zwracać uwagi na kilka potknięć, które tu i ówdzie się zdarzają. Mnie np. wkurwia totalnie Knoxville i na ryj typa patrzec nie moge, ale jak slyszę westernowa gitarkę i widze Arnolda z mini-gunem rozpierdalajacego zastępy złych, to gęba sama mi się smieje :)

Critters napisał/a:
Do tego skurwysyny nadal tego u nas na krażku nie wydali i nie mogę się samemu przekonać póki co.

W UK jakbyś chciał to już wydali, mam na BD i zdaje się, że nawet jakis making of jest, chociaż jak długi nie wiem, bo jeszcze nie oglądałem ;)

Critters napisał/a:
do filmów ze Stathamem, to nie ma co porównywać bo to poza UK są raczej produkcje ściśle straight to dvd.

Nie wiem jak to jest poza UK, wiem, ze np. taki "Parker" z J.Lo był mega reklamowany i w ogole miał być mega hitem, opartym na tym samym pomysle co "Payback" z Gibsonem, a okazał się być chuja wartym filmem, który możnaby puścić na Polsacie w sobotę o 20 w ramach mega hitu czy czegos w tym stylu. Przy tego typu filmach "Bullet to the Head" wypada naprawdę jak orzeźwiający kawałek oldskulu z pompa, w którym nikt z nikim się nie pierdoli. Mnie tam starczy, jak jest jakaś charyzma glównych bohaterów i trochę dobrej akcyjki bez zbędnego efekciarstwa - a tu to wszystko mamy. Wiadomo, zadne arcydzieło toto niei jest, ale przeciez nie będę pisal o filmie, ktoremu dałbym mocne 6/10, że jest chujowy czy że ssie niemiosiernie. Być może lekki zawód, patrząc na nazwisko reżysera, ale nadal jest to kawałek dobrego kina w starym stylu, którego obecnie w mainstreamie raczej nikt już nie kręci.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-06-09, 16:48   

Slepy napisał/a:
To chyba Lobo ssie, bo "Last Stand" to dobry westernowy akcyjniak w starym stylu, z mega końcową strzelaniną i fajnym Arnim


Nie sądzę. Przekonam się sam, ale już trailer jebie mi kinem pokroju 'Maczety' (która mi sie i owszem - podobała, ale tylko jako komedia), jak widzę Knoxville'a to mi się nóż w kieszeni otwiera, podobne odczucia mam względem tego disneyowskiego grubaska latynosa - Guzmana. A patrząc na spoty, to mi wygląda na wszystko, tylko nie na film akcji w starym klimacie. Bardziej na kolejną część 'Szybkich i Wściekłych' (których swoją drogą nienawidzę z pasją)


Slepy napisał/a:
W UK jakbyś chciał to już wydali, mam na BD i zdaje się, że nawet jakis making of jest, chociaż jak długi nie wiem, bo jeszcze nie oglądałem ;)


Aż tak mi nie zależy, to w końcu nowy film a chcę go zobaczyć bardziej dla Stormare bo mnie filmy z Arnoldem jakoś specjalnie nie grzeją. Wolę Slaja.

Slepy napisał/a:
Nie wiem jak to jest poza UK, wiem, ze np. taki "Parker" z J.Lo był mega reklamowany i w ogole miał być mega hitem, opartym na tym samym pomysle co "Payback" z Gibsonem, a okazał się być chuja wartym filmem, który możnaby puścić na Polsacie w sobotę o 20 w ramach mega hitu czy czegos w tym stylu. Przy tego typu filmach "Bullet to the Head"


J. Lo, kurwa daj spokój :lol: Tak jak mówię, od takiego gościa jak Walter Hill wymagam bardzo wiele bo zwyczajnie dał mi ku temu powody na przestrzeni lat. Koleś praktycznie nigdy się nie mylił kiedy robił kino akcji/sensacji/thrillera, to i nie widzę powodu by się cieszyć jeśli film, który reżyseruje on a główna rolę gra Slaj, jest tylko 'ok'. Ok, to właśnie dla mnie może być film ze Stathamem, czy Van Damme i wtedy będę zadowolony. Od pewnych ludzi jednak trzeba wymagać więcej.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2013-06-09, 17:08   

Critters napisał/a:
Przekonam się sam, ale już trailer jebie mi kinem pokroju 'Maczety'

To źle ci jebie, bo z tym syfem od Rodrigueza nowy Arni nie ma nic wspólnego.

Critters napisał/a:
Bardziej na kolejną część 'Szybkich i Wściekłych' (których swoją drogą nienawidzę z pasją)

Też nienawidzę a jedynym punktem wspólnym jest chyba to, ze są tutaj 2 samochody i krotki pościg nimi, który zresztą spoko daje radę, bo ścigają się we w kukurydzy ;)

Critters napisał/a:
Wolę Slaja.

No o Slaju nowym pisalem, Arni ma ciut więcej dodatkow ;)

Critters napisał/a:
Od pewnych ludzi jednak trzeba wymagać więcej.

Jasne, ale skoro film jest "ok" no to przeciez nie bede go jebał i płakał, że nie dostalem arcydzieła.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2013-06-14, 16:45   

Stallone jako więzień w więzieniu przez siebie zaprojektowanym? Wali Skazanym na Śmierć i uwspółcześnioną wersją mitu o Dedalu- oby tylko nie odlecieli z pierdla.
 
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2013-10-10, 18:09   

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Genialne :lol:
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 889
Wysłany: 2013-10-10, 18:54   

Arnold z tą bródką, cygarem i prelezą prezentuje się wprost zajebiście. Wystarczyły trzy skromne atrybuty aby znów wyglądał jak kozak, a nie jak dziad z "Last Stand" ;)
 
 
eNeR 
Krokodyl różańcowy
VHSowy fetyszysta



Wiek: 35
Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-10, 23:23   

No, może nieco zdziadziały kozak, ale jednak :lol: Dużo lepiej niż w Expendables z fryzem świeżo po kontakcie z 220V :lol:
_________________
.::[o.o][VHS]:::Jason Voorhees:::ITALIAN HORROR:::Living Dead:::[VHS][o.o]::.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-10-11, 08:13   

Trailer bardzo nie podobał mnie się. Wali strasznie jakimś futurystycznym Prison Breakiem.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2013-10-21, 18:53   

Właśnie wróciłem z kina. Ogólnie jak ktoś widział jakiś film o uciekaniu z więzienia, to widział też "Escape Plan";) Nie ma się co za bardzo rozpisywać - ot, sprawny, nieźle zagrany (Arnold w końcu spoko daje radę, szczególnie jak gada po niemiecku), ale raczej typowy film o uciekaniu, całość bez większych niespodzianek.

Akcji jako takiej za dużo też nie ma - jedna końcowa strzelanka, bitka z pomagierem złego, ubicie złego wielkim CGI wybuchem i tyle - reszta to kombinowanie ucieczki, podchody i inne, czyli tytułowy "Escape Plan";)

Technicznie mocno tak se, zdjęcie nie powalają, efekty często słabują. Duet Arni/Sly w sumie niesie ten film na swoich barkach, chociaż wg mnie brakuje tutaj jakiegoś pierdolnięcia, czegoś, co czyniłoby ten film godnym zapamiętania. Jest sprawne rzemiosło i tyle. Reszta obsady gdzieś tam się przewija w tle, Jezus robi złe miny, Vinnie Jones raczej niewykorzystany, to samo Sam Neill. Chciałbym się czymś tutaj zachwycić, ale naprawdę nie ma czym.

Ogólnie rzecz biorąc jest to zbliżony poziom do ostatnich filmów obu panów, jak ktoś dobrze bawił się na nich to także "Escape Plan" obejrzy z przyjemnością, choć jak mówię, bez większych zachwytów. Ot taki średniak na nudne zimowe wieczory.

6/10
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2013-11-12, 19:35   

http://tarstarkas.net/blo...llywood-remake/
Tym razem uciekną w tanecznym stylu.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2014-01-15, 07:10   

Obejrzałem i zarówno pod względem oceny jak i odczuć, w pełni się zgadzam ze Ślepym.

Zaznaczę, że po trailerze i fabule, spodziewałem się kompletnego gówna w futurystycznym więzieniu i chociaż futurystycznie więzienie było, to film nie okazał się gównem :)

Na plus można zaliczyć kilka rzeczy. Po pierwsze łatwość w oglądaniu. Film trwa prawie 2 godziny i ani przez moment nie nudzi, choć fabularnie nie dzieje się wiele, przynajmniej jeżeli chodzi o akcję. Dialogi w większości nie porywają, ale bywają bardzo zabawne(pocisk po trawożernych gikach i przekomarzanki z Ryan rządzą!).
Drugim pozytywem są dwie doskonałe kreacje drugoplanowe - Amy Ryan i Vinnie Jones. Ryan jest doskonała. Nie ma wiele do grania, jej dialogi raczej nie porywają, ale widać z miejsca, że wycisnęła z nich więcej niż się dało. Język ciała, każdy z pozoru nic nie znaczący gest, pokazuje, że mamy tu do czynienia z wybitnym aktorstwem. Jakoś z niczego tej pani nie kojarzyłem, czekirałtnąłem ją zatem na imdb i okazało się, że nominowana do Oskara i Złotego Globu. Zatem z marketingowego punktu widzenia, jej obecność w obsadzie nie dziwi. Z kolei Vinnie Jones, to po prostu Vinnie Jones. Gra to samo co wszędzie i za to go uwielbiam. Aktorsko zrobił co do niego należało. Mam inne zastrzeżenia, ale to już karny kutas w kierunku scenarzysty/reżysera.

Do tego pewnym plusikiem jest tu Jim Caviezel. Bez sprawdzania na imdb nie jestem sobie w stanie przypomnieć, czy widziałem go w czymkolwiek poza ciulskim remakiem 'Long Weekend', ale tutaj wpasował się naprawdę dobrze. Nie jest pizdą i nie próbuje też zgrywać nadmiernego kozaka.

Ostatnim chyba wyraźnym pozytywem jest muza. Niby nic szczególnego, ale podobała mi się.


Teraz rzeczy, które mi się nie podobały:

- 50 Cent. Nie wiem, kto przy zdrowych zmysłach miałby uwierzyć, że ten gość jest w stanie w komputerze znaleźć coś więcej niż stronę z pornolami. Robienie z niego komputerowego geniusza jest tak kurewsko niepoważne, że słów szkoda. Ja wiem, że to nie jest dramat o umieraniu, tylko film rozrywkowy, ale miejmy kurwa jakieś granice....Do filmu poza słowem 'bitch' nie wnosi absolutnie nic.

- Vincent D'Onofrio. Nie trawie tego gościa za jego skrajny brak umiejętności aktorskich, facjatę i głos. Typ jest dokładnie taki sam w każdym filmie, bez względu na to, kogo kreuje. Tutaj w sumie nie ma nic do roboty. Ani nie jest zabawny ani poważny, a już z pewnością nie sprawia wrażenia, że jest typem gościa, który wyruchałby kogoś takiego jak Breslin. Generalnie rzecz biorąc, to gość nie umie w sposób przekonujący wypowiedzieć choćby jednego zdania. Od razu widać, że kłamie, co sprawie, że jakoś nie widzę go jako szefa tej firmy.

- cgi wybuch(Do tego mały!) w finale

- końcowa napierdalanka. Fatalnie nakręcona, mamy dwóch kozaków(Jones i Stallone), którzy jak wiadomo w tańcu się nie pierdolą i zamiast dać widzom pałer w stylu 80's gdzie widzimy każdy ruch, to jak przystało na współczesną wysokobudżetową papkę, o tym kto akurat wyłapał w japę, dowiadujemy się poprzez efekty dźwiękowe, a kamera lata dookoła jak w jakimś spierdolonym found footage.

- scenariusz. Kombinacje Raya i jego sposób myślenia był tak przekombinowany, że głowa zaczynała boleć. Poszło w stronę McGyvera czyli mega komediowo, choć przecież ton filmu jest w pełni na serio. Do tego zmarnowanie potencjału postaci Jones'a. Gość jest niby ważną drugoplanową postacią, można było pokazać jakiś stopniowo narastający konflikt personalny pomiędzy nim i Breslinem, uczynić to bardziej realistycznym, a tak mamy sadystę, który lubi napierdalać i zabijać bo tak. Czyli to, co widzimy w co drugim filmie straight to dvd z Jonesem, tylko, że w tamtych filmach robi kuku często i brutalnie, a tutaj więcej stoi lub łazi niż napierdala.

- Sam Neill. Lubię aktora, ale poza pokaźnym czekiem, nie widzę powodu, dla którego wziął tę rolę. W sumie to taki zapychacz, kilka scen gadanych. Jego chęć pomocy Breslinowi jest kurewsko niewiarygodna i naciągana a scenka, gdy siedzi z kielonem nad przysięgą Hipokratesa i rozkminia, to najprawdziwszy niezamierzony comic relief.

Arnold i Sly ani na plus ani na minus. W sumie obaj są spoko, Slaj z mojego punktu widzenia jak zwykle lepszy aktorsko(chociaż Arnold jest tu niezły bo przynajmniej gra Niemca i jego akcent jest mega wytłumaczalny i nie kłuje).

Generalnie - w ciul lepsze od chujowego 'Last Stand' i nieco słabsze od 'Kuli w Łeb'. Można obejrzeć, nawet dwa razy, ale spuszczać się w sumie nie ma nad czym.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group