..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Olympus has Fallen
Autor Wiadomość
Phineas
Aligator amerykański



Dołączył: 25 Sty 2012
Posty: 95
Wysłany: 2013-07-04, 11:08   

Critters napisał/a:
Widzę, że oczekiwałeś bzdurnych torturek pokazanych w miliardzie mniej poważnych filmów. Tak jak pisałem, to co było, było aż nadto przenikliwe dla przeciętnego widza. Kolejny azjata bawiący się igiełkami, nożami, czy innym chujem tylko by sprawę spierdolił.

Nie. Nie o babranie się igiełkami mi chodziło. Może poza ostatecznością. Ale jest cała masa rozwiązań mniej inwazyjnych, mniej wysiłkowych, a w 99/9% skutecznych. Wydobywanie informacji od tej patriotki było tak naiwne, że aż śmieszne. Oczywiście dzieciaki to kupią raz dwa. Ale o powadze nie ma tu mowy. No chyba, że terrorysta to totalny partacz i że to chciał pokazać w zamierzeniu twórca.

Critters napisał/a:
Mało jest wielkich gwiazd, które grać nie potrafią?

Problem z Fremanem polega na tym, że on do takich filmów i ról pasuje jak gwóźdź do pizdy. Przynajmniej moim zdaniem.

Critters napisał/a:
Albo Brad Pitt? Większość ich publiczności że lubi ich oglądać na ekranie a nie dlatego, że spodziewają się wybitnej kreacji. Chłop ma swoje długie 5 minut pierwszoplanowej sławy to i korzysta, co nie znaczy, że odwala fuszerkę, chyba tylko Ty jako jedyny tak uważasz.

no tak uważam, tak czuję. Tak samo widzę dzisiejszego N. Cage'a i Ch. Shenna i kilku innych tam się znalazło by jeszcze naprawdę obiecujących i kiedyś ambitnych aktorów - którzy dziś właśnie robią nie co innego jak wyłącznie fuszerkę. Mają oczywiście takie prawo, a i pokusa jest duża. Pozostaje tylko niesmak.

Critters napisał/a:
wychodzi Twój negatywny stosunek do Stanów Zjednoczonych.

Mój stosunek do USA jest ambiwalentny. Widzę w tym kraju, w tych ludziach wiele dobrego jak i złego. Zresztą każdy rozdział amerykańskiej historii i polityki oceniam indywidualnie bo nie jestem niedouczonym ignorantem, aby widzieć ją wyłącznie jednowymiarowo pod każdym aspektem. Jak niemal każdy naród i ten ma piękne, ale i wstydliwe karty w historii. A taki przeciętny Amerykanin, ani mnie mierzi, ani grzeje. Tak samo Francuz, Włoch czy Rumun.
Critters napisał/a:
ilm fabularny gdzie postacie pozytywne muszą lub przynajmniej powinny budzić sympatię widza z założenia, więc trudno żeby wykreowano ich na podłych gnojków.

tu masz rację. W zamierzeniu reżysera miało być tak, że rząd jest cool, terroryści - to ci źli. Ok - ale zostało to naiwnie przedstawione, lekko i choć Ty widzisz to inaczej - to dla mnie maga i topornie propagandowo.
Cytat:
Takie podejście o jakim piszesz prezentuje postać generała wojsk, granego przez Roberta Forstera, do tego masz zdrajcę w białym domu. Mało?

Tak. Postać zdrajcy był według mnie akurat tym lepszym pomysłem w filmie. Choć sposób zachowania i ta wpadka z wygadaniem nazwiska swojego tajnego pryncypała :shock: - czy w poważnym filmie zdrajca, wyszkolony agent, przebiegły - pozwoliłby sobie na taką wtopę słowną. Przecież ten motyw niedorzeczny jest do bólu. Ale przyznam ci rację, że postać i sam pomysł na węża wśród swoich to było coś na plus.

Critters napisał/a:
Nie przeszkodziło też Amerykanom nie zapobiec atakom z 11 września.

Ofiary z 11 września to były straty wliczone. Według mnie było na to przyzwolenie skurwysyńskiego rządu. Zamach nigdy by się nie udał, gdyby nie było na niego cichego przyzwolenia. Ale aby nie wchodzić w spory polityczne to dajmy sobie już z tym spokój. Bo to dłuższy temat.

Critters napisał/a:
Ale ci ten Morgan przeszkadza :lol: Co to znaczy 'dużo mniej wymagającego aktora'? Takiego, który weźmie mniej kasy? Humoru też szczypta tam była, nie przesadzajmy.

no przeszkadzał mi chyba najbardziej :-) Dla mnie wykorzystanie go w tym filmie akcji uważam za cios poniżej pasa. Uważam, że on po prostu nie pasuje do takich produkcji, a już tym bardziej takich ról.

Tak jeszcze kończąc. Dzień po seansie nie pisałem, że film jest chuj wie jakim chłamem i gniotem. Jest jednak czystą rozrywką z dobrymi efektami specjalnymi - ale niczym więcej. A to co psuje ten film to nieudana próba dodania mu jakieś dramatycznej tonacji - której nie dają szansy na zaistnienie nielogiczności, przeciętne dialogi itd. I to właściwie tyle.

ps. Brad Pitt to zajebisty aktor ;-)

pps.
Critters napisał/a:
Bill Murray to komik i aktor komediowy, który nie nadaje się do innych gatunków i nikt mu takich ról raczej nie proponuje.

Uważam, że ma talent zarówno do komedii jak i filmów poważniejszych czego przykładem może być choćby jego znakomita rola (tworzona specjalnie dla niego) w "Między słowami" jedna z najlepszych jego ról.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-07-05, 06:42   

Phineas napisał/a:
Ale jest cała masa rozwiązań mniej inwazyjnych, mniej wysiłkowych, a w 99/9% skutecznych.


Kopanie kogoś jest niby wysiłkowe? Chyba dla geriatryka ;) Jak mówiłem, Twój wybór. Mnie poraziła właśnie ta prostota sytuacji, jeden kop, drugi, w odpowiednio czułe miejsca, do tego kobieta. Na mnie to zrobiło większe wrażenie w kontekście tej sceny niż rzeczy bardziej wymyślne bo takie właśnie działają na dzieciaków.

Phineas napisał/a:
Ale o powadze nie ma tu mowy


Chyba ani nikogo nigdy nie kopałeś ani nie byłeś kopany ;)

Phineas napisał/a:
Problem z Fremanem polega na tym, że on do takich filmów i ról pasuje jak gwóźdź do pizdy


Mnie on nie pasuje do takich ról jedynie wyglądowo bo sprawia(przynajmniej na mnie) wrażenie takiego łacha, obdartusa, wiecznie niedoczesanego. Pasuje do zapracowanego detektywa, niekoniecznie do polityka bo i mordę ma mało szlachetną, ale ma chłop odpowiednią charyzmę, potrafi się tonem głosu i mimiką idealnie wpasować. Nie twierdzę, że jego rola w tym filmie to jakiś materiał Oskarowy bo jakby nie było, to on tu jest głównie jako nazwisko i równie dobrze jego rolę mógłby zagrać Forster(aczkolwiek on roli Forstera już raczej nie) albo inny aktor. Ja tu nie próbuję udowodnić, że to jest mega rola, ale twierdzę, że zagrał tak jak trzeba i wyraził tyle, na ile ta mimo wszystko dość okrojona rola mu pozwalała.

Phineas napisał/a:
no tak uważam, tak czuję. Tak samo widzę dzisiejszego N. Cage'a i Ch. Shenna i kilku innych tam się znalazło by jeszcze naprawdę obiecujących i kiedyś ambitnych aktorów - którzy dziś właśnie robią nie co innego jak wyłącznie fuszerkę. Mają oczywiście takie prawo, a i pokusa jest duża. Pozostaje tylko niesmak.


To co dla jednego jest fuszerką, dla kogoś innego jest zajebistym scenariuszem i rolą, którą chce się zagrać. Cage'a to ja uważam za skończonego partacza i kolesia, który aktorem nigdy być nie powinien(aczkolwiek moja przygoda z nim zaczęła się od produkcji z połowy lat 90tych wzwyż, więc wychwalanej roli u Lyncha nie widziałem). Gość gra cały czas tą samą miną, krzywi się jak pizda a jak trzeba wyrazić jakieś głębsze emocje, to zaczyna odpierdalać jak pojebany. Kompletne zero. Sheena też nigdy nie uważałem za wielki talent. Spoko rola w 'Wall Street', poza tym jakoś bez rewelacji. Wspaniałym aktorem to był i jest jego ojciec. Obecny Charlie to komediant, który na dodatek wcale nie śmieszy.

Phineas napisał/a:
Dla mnie wykorzystanie go w tym filmie akcji uważam za cios poniżej pasa. Uważam, że on po prostu nie pasuje do takich produkcji, a już tym bardziej takich ról.


To ciekawe, co myślisz o jego udziale w 'Batmanach' Nolana. Moim zdaniem(pomijając już, że nie trawię tych filmów), to jest dopiero niepotrzebna rola, do której on kompletnie nie pasuje i generalnie chuj wie, po co tam jest. Może i pokażę teraz swoją komiksową ignorancję, ale kiedy jeszcze się zeszytami z gackiem zaczytywałem, to w ogóle nie kojarzę aby była taka postać jak Fox.

Phineas napisał/a:
ps. Brad Pitt to zajebisty aktor


Zdarza mu się stworzyć zajebistą kreację, choćby w tak nędznym filmie jak 'Inglorious Basterds'. Aczkolwiek ostatnio oglądałem 'Killing them Softly' i moim zdaniem słabo w chuj zagrał. Z resztą, tam tylko Gandolfini i Curatola nie rozczarowali, ale to już zupełnie inna historia, innego, chujowego filmu.

Phineas napisał/a:
Uważam, że ma talent zarówno do komedii jak i filmów poważniejszych czego przykładem może być choćby jego znakomita rola (tworzona specjalnie dla niego) w "Między słowami" jedna z najlepszych jego ról.


Filmu nie widziałem, ale ja osobiście sobie go w niczym poważnym nie wyobrażam, podobnie jak nie wyobrażam sobie w poważnej roli DeVito. Komedia i kino familijne no i najwyraźniej producenci też tak uważają bo BM pojawia się w zasadzie wyłącznie w komediach. Wątpię, że dlatego, że odrzuca inne gatunki.

Aczkolwiek występy takie jak w 'Zombieland' jak bardzo mnie by michy nie cieszyły, to jednak splendoru jako aktorowi mu nie dodają. Nie jest to też ta liga kasowa co Freeman.

Chevy Chase kiedyś powiedział, że chce kręcić komedie dla całej rodziny i na całą resztę ma wyjebane. Konsekwentny chłop trzeba przyznać, tylko chuj mu z tego przyszło bo dzisiejsze pokolenie kompletnie nie wie, kim on jest.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Phineas
Aligator amerykański



Dołączył: 25 Sty 2012
Posty: 95
Wysłany: 2013-07-05, 07:44   

Critters napisał/a:
większe wrażenie w kontekście tej sceny niż rzeczy bardziej wymyślne bo takie właśnie działają na dzieciaków.

nie chodzi o to co działa na Ciebie, na mnie, czy na dzieci... chodzi o to, że jeśli chcemy aby film robił wrażenie poważniejszego to rozwiązania też muszą być w miarę poważne.

Critters napisał/a:
Chyba ani nikogo nigdy nie kopałeś ani nie byłeś kopany ;)

Ło ludzie! gdybym miał powiedzieć ile to razy byłem oraz ja "kopałem" to przyznam, że nie liczyłem. W każdym razie mam się świetnie i hasła nie sprzedałem :-P

Critters napisał/a:
To ciekawe, co myślisz o jego udziale w 'Batmanach' Nolana. Moim zdaniem(pomijając już, że nie trawię tych filmów), to jest dopiero niepotrzebna rola, do której on kompletnie nie pasuje i generalnie chuj wie, po co tam jest. Może i pokażę teraz swoją komiksową ignorancję, ale kiedy jeszcze się zeszytami z gackiem zaczytywałem, to w ogóle nie kojarzę aby była taka postać jak Fox.

Tu pełna zgoda. "Batmany" Nolana jak dla mnie "średnie na jeża" i lepiej, żeby nie ogladał ich ktoś pokroju mnie - chłopa dla którego komiksy w dzieciństwie stanowiły jedyną lekturę wartą czytania i dla którego Batman był zbierany systematycznie. Dla takich ludzi - filmy Nolana nigdy nie będą wartościowe. Co innego dwie pierwsze części - tam jeszcze jest ten klimat.
A Morgan w "Batmanie" też wziął się nie wiadomo po co. Z równym skutkiem możnaby obsadzić na jego miejsce Samula Jacksona, Jackie Chana... i byłoby równie dziwnie. Mam akurat swoje zdanie w tym temacie, ale to sobie już daruję bo forum jest o "OHF".
Critters napisał/a:
Chevy Chase kiedyś powiedział, że chce kręcić komedie dla całej rodziny i na całą resztę ma wyjebane. Konsekwentny chłop trzeba przyznać, tylko chuj mu z tego przyszło bo dzisiejsze pokolenie kompletnie nie wie, kim on jest.

Dzisiejsze pokolenie jest wogole ni w dupę, ni w oko. Jak można nie wiedzieć kim jest Chevy Chase? Dla mnie jak ktoś nie oglądał choćby jednego filmu z jego udziałem to nie wie czym jest komedia i wogóle nie jest człowiekiem 8-) W każdym razie - podobno mają kręcić (jeśli już nie zaczęli) piątą część "W krzywm zwierciadle". Normalnie na samą myśl serce mi przyśpiesza z radości.

Wracając jeszcze bo Murraya. Owszem - jest to aktor kojarzony głównie z komedią. Był czas, że nawet sam nie mogłem go sobie wyobrazić choć w trochę poważniejszych produkcjach. Wszystko zmieniało się po rolach "Aż po grób" i "Między słowami". To co wogóle podoba mi się w jego osobie to to, żę wciąż ma progres w swojej karierze.
Facet jest podobno bardzo wybredny. Podobno nie ma menadżera nie lubi odbierać telefonu. Mówi się, że skontaktowanie się z nim graniczy z cudem, bo on odbierze tylko jednen na kilkadziesiąt i z propozycji, które mu tam złożą też wybierze zaledwie jedną. Ostatnio odrzucił nawet rolę w nowej części "Pogromców duchów" ze względu na nie podobający mu się scenariusz. "Pogromcy duchów" bez Billa - to się nie uda.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2016-04-17, 04:52   

Sequel obejrzany. Jest dobrze, ale daleko do pierwowzoru moim zdaniem. Wątek 'zabili mi rodzinę na moich oczach, więc rozjebię Londyn' oklepany do bólu w praktycznie każdym filmie z arabskim terrorystą. Jako rozpierduchę ogląda się dobrze, Butler swoim graniem i personą kasuje całą karierę Willisa w 'Szklanej Pułapce'. Gość w tej części zmienił się już w totalnego Rambo, który rozpierdala wszystko i wszystkich i o dziwo wypadło to dobrze.

Niestety film ma też minusy. Zawodzi praktycznie cały drugi plan(tylko jedna scena zmartwionej Radhy Mitchell przed telewizorem? No c'mon, przecież będą mieli dziecko :lol: ), po co zatrudniać takich aktorów jak Robert Forster, Melissa Leo, czy Jackie Haley skoro praktycznie nie ma ich na ekranie. Freemana też jest mało i w przeciwieństwie do jedynki jest to rola mało dramatyczna.

Miejscami kuleje też cgi, a cała fabuła/plan ataku jest delikatnie mówiąc z dupy wysrany. Muzyka Trevora Morrisa('Marine 2') robi dużą robotę no i tak jak mówiłem - ogląda się to szybko i sympatycznie, ale nie jest to sequel, który będzie się wspominać latami. Niestety :-?
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 34
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2016-04-17, 05:57   

Jeszcze powiedz, że w kinie byłeś :lol:
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2016-04-17, 19:41   

No w kinie byłem. A co? Myślałeś, że to Horror Online? :lol:
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 34
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2016-06-29, 16:44   

Banning 10/10, "chemia" z prezydentem i ich teksty 10/10, plus za R-kę i olewanie politycznej poprawności, ale reszta średnia, efekty momentami dramatycznie słabe. Ogólnie tak jak piszesz, ogląda się szybko i raczej bezboleśnie, ale nic po seansie nie zostaje na dłużej, żadnej fajniejszej akcyjki itp. Tzn. jest niby ta strzelanina w alejce na jednym ujęciu, ale zabrakło chyba jakiejś iskry bożej albo sprawnego rzemiechy, takiego jak choćby Fuqua, za kamerą, bo wrażenia też nie robi. Do tego ciemno wszędzie, głucho wszędzie, chuja widać ogólnie i miejscówki zbytnio się niczym od siebie nie różnią. Oczywiście można zwalać winę na Londyn, który najpiękniejszym miastem na pewno nie jest, ale bez przesady;) Średnie to wszystko mocno niestety.

Aż sobie jedynkę zaraz powtórzę, zobaczymy jak się broni "po latach", bo dłuższy czas jej nie widziałem.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6616
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2016-06-30, 00:15   

Slepy napisał/a:
Oczywiście można zwalać winę na Londyn, który najpiękniejszym miastem na pewno nie jest


Lol. Jedno z najpiękniejszych, najbardziej majestatycznych miast na świecie. Chyba, że to miał być sarkazm :lol:

No niestety, ja do tej pory z filmu niewiele pamiętam, a część pierwszą mogę opowiadać scena po scenie, wyrwany ze snu. Dali jakiemuś Babadookowi reżyserować i sru w dupu :lol:
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 34
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2016-06-30, 12:01   

Toż puściłem oczko na końcu zdania;)!!!!!OOOOOOO@@@@@ :lol:

Poleciała i jedynka wczoraj, zaraz po dwójce, no i jeszcze bardziej mi się smutno zrobiło. Wszystko to, czego nie ma w sequelu, tam akurat jest, do tego film choć jest dłuższy to jest jakieś 10 razy ciekawszy. Jedyne do czego tam można się przyczepić, tak jak po premierze zresztą, to CGI, które momentami jest tak samo chujowe jak w kontynuacji. Cała reszta bez porównania lepsza. 8/10 zostaje, dla sequela naciągane 5.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group