..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
The Grey - 2011
Autor Wiadomość
Slepy 
Redaktor



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4034
Wysłany: 2012-01-29, 15:11   

Pewnie, ze "Szary" byłby lepszy. Jak dali "Przetrwanie", to mogli dac od razu "Sranie w banie", jeszcze lepszy z marketingowego punktu widzenia :lol:
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6544
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-01-29, 15:38   

No właśnie 'Przetrwanie' marketingowo zajebiste, tytuł przyciąga. Opcjonalnie mogli zostawić tylko oryginalny, ale w sumie jak dla mnie tytuł polski zajebisty bo przynajmniej powiązany z filmem a nie bezmyślnie przetłumaczony albo wysrany z dupy. Kiedy recka?
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4034
Wysłany: 2012-01-29, 16:30   

Jakoś na dniach, ale raczej nie dzis ;-)
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Zbyszko3cytryny 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 25 Kwi 2010
Posty: 456
Wysłany: 2012-03-01, 08:29   

ooo
_________________
Powinneś tam pójść
 
 
Iskra 
Kajman karłowaty



Wiek: 28
Dołączyła: 03 Maj 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-05-03, 18:44   

Recenzja miała być i nadal jej nie ma ;).

Mnie szczerze powiedziawszy "The Grey" średnio przypadł do gustu, oczekiwałam zdecydowanie zdecydowanie więcej.

EDIT:
Koniec podglądania Waszego forum od ponad roku, w końcu postanowiłam założyć konto. Witam :).
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6544
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-05-03, 18:52   

Witamy na forum. Pretensje o brak recki 'The Grey' należy składać na adres mailowy Slepego. To on oglada filmy z Neesonem i cgi wilkami a potem ich nie opisuje :lol:
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Iskra 
Kajman karłowaty



Wiek: 28
Dołączyła: 03 Maj 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-05-03, 19:19   

To juz nawet ja poszlam do przodu, bo zrecenzowalam "The Grey" na swoim wlasnym podworku ;).
 
 
Skaras 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 13 Lip 2010
Posty: 534
Wysłany: 2012-05-04, 00:06   

Się chwal podwórkiem w takim razie.
_________________
Buk, honor, ojczyzna
https://www.facebook.com/...rajaMnieHorrory
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4034
Wysłany: 2012-05-04, 04:21   

Critters napisał/a:
To on oglada filmy z Neesonem i cgi wilkami a potem ich nie opisuje

Film super, 10/10! :lol:
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Iskra 
Kajman karłowaty



Wiek: 28
Dołączyła: 03 Maj 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-05-04, 07:39   

Critters, oto Twoja rcenzja :mrgreen:
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4034
Wysłany: 2013-01-21, 16:32   

Po kilku kolejnych seansach domowych stwierdzam fakt - "The Grey" to arcydzieło survivalu, jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku i w końcu film, do którego bedę wracał wielokrotnie. 10/10 jak w mordę strzelił.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6544
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-02-03, 20:48   

Obejrzałem. Dużo pisać nie będę bo w sumie nie warto. Film dobry, do pewnego momentu byłem przekonany, że bardzo dobry, ale im bliżej końca tym gorzej.
Zagrane dobrze, ale postacie raczej mało ciekawe(z Neesonem na czele), składanka dość typowa - cichy gość, wieśniacki kłapacz ryjem i pseudo latynoski pseudo badass(a do tego jeszcze obowiązkowy murzyn). W sumie nic mnie nie obchodziło, czy i kto przeżyje do końca, bardziej interesowało mnie, czy wilki 'fajnie' ich wpierdolą.
Film niby miał 25 baniek budżetu, ale efekty momentami kuleją, cgi jest widoczne w chuj, od całych krajobrazów bo obsuwający się śnieg i wilki. Nie jest to bardzo złe cgi, ale w chuj widoczne i w tego typu filmie bardzo psuło mi całokształt. Zdjęcia ładne, muza też spoko, sceny ataków dość fajnie skręcone, scena katastrofy niezwykle oszczędna, ale przez to na plus. Film generalnie trzymał w napięciu, nie nudził, ale wszystko zruchane zostało przez zakończenie rodem z jakiegoś Mortal Kombat i do tego ucięte w mało satysfakcjonujący sposób. Dobra rozrywka na zimowy wieczór, spodziewałem się czegoś o wiele gorszego, ale apetyt rósł w trakcie seansu, więc ostatecznie lekkie rozczarowanie. 4/6 bym dał, gdybym musiał oceniać, ale materiał był na oczko wyżej. Do 'Rogue' jednak nie ma startu, na żadnej płaszczyźnie.

Aha, nie wiem, czy przeoczyłem, ale co z tą żoną/dupą Neesona? Umarła, czy zostawiła go? Bo chyba nie jest to nigdzie powiedziane. Jeno flashbacki i list, który Neeson gryzmoli przez cały film.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4034
Wysłany: 2013-02-04, 04:21   

Critters napisał/a:
wszystko zruchane zostało przez zakończenie rodem z jakiegoś Mortal Kombat i do tego ucięte w mało satysfakcjonujący sposób

Własnie zakończenie super, zruchane to by było, jakby te walke z wilkami pokazali. A tak jest pokazane to co najważniejsze, bo ogólnie w filmie chodziło o pogodzenie się ze samym sobą, z własnym życiem i ostatecznie ze śmiercią. Ottway postanowił umrzec z honorem, w walce, a nie tak jak próbował wcześniej (próba samobojcza, była nawet scena z niedźwiedziem polarnym gdy chciał se jebnąć ze strzelby w łeb, ale wycięli, i dobrze). Dla mnie zakończenie bezbłedne.

Critters napisał/a:
Aha, nie wiem, czy przeoczyłem, ale co z tą żoną/dupą Neesona? Umarła, czy zostawiła go? Bo chyba nie jest to nigdzie powiedziane. Jeno flashbacki i list, który Neeson gryzmoli przez cały film.

Jest pod koniec wyjaśnione, właśnie w tej końcówce, gdy Ottway szykuje się do "ostatniej" walki w swoim zyciu - jest flashback na jego żonę leżącą na łóżku tak jak wcześniej, tylko tym razem kadr jest pełniejszy i pojawia się w nim kroplówka - znaczy żona go nie zostawiła ani tez on jej (tak jak mozna wywnioskować z początkowych scenek), tylko zmarła.

Po pierwszym seansie też nie wiedziałem do końca co o tym filmie myśleć, parę rzeczy mi nie pasowało, inne znowu nie zagrały tak jak powinny (m.in. CGI wilki), ale kolejne seanse rozwiały wszelkie wątpliwości - film super w całości, wszystko jest na swoim miejscu, bo to bardziej film o ludziach i ich problemach, niż o walce z wilkami itp. Sytuacja jest ekstremalna, bo wiadomo, że w takich momentach ludzie odkrywają swoją prawdziwą naturę, wilcze stado jest odbiciem zachowań ludzi, zauważ, że to samo dzieje się u wilków co u ludzi - samiec alfa, walka o przywództwo, rózne inne "stadne" zachowania itd.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6544
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2013-02-04, 06:32   

Slepy napisał/a:
Własnie zakończenie super, zruchane to by było, jakby te walke z wilkami pokazali. A tak jest pokazane to co najważniejsze, bo ogólnie w filmie chodziło o pogodzenie się ze samym sobą, z własnym życiem i ostatecznie ze śmiercią.


Wiem o co chodzi w zakończeniu, co nie zmienia faktu, że nadal jest chujowe bo zwyczajnie do tego filmu nie pasuje. 'The Grey' to mocny i dość realistyczny dramat w gruncie rzeczy. Gdyby doszło do napierdalanki Neesona z wilkami to by był lol nad lolami, ale ta końcówka nie jest wiele lepsza bo właśnie to nam sugeruje. Ostatnia scena, gdy Liam w rytm wzniosłej muzyki wygłasza buńczucznie ostatnią kwestię i rusza do boju, przywodzi kurwa jakieś 'Dead or Alive', 'Mortal Kombat', czy jakieś inne B klasowe kino gdzie chodzi o napierdalankę i generalnie 'stand your ground' :lol:

To jest poprostu śmieszne w kontekście mega powagi całego filmu. Do tego SPOILER


ten durny patent wyjęty z każdego b klasowego horroru o potworkach - O nie, starałem się uciec jak najdalej a i tak trafiłem do jamy złego wilka. Zapierdalam dniami i nocami w pizdu z dala od wilków a trafiam do ich 'nory'. Proszę cię, to jest słabe i niepotrzebne. Wilki lazły za nimi całą drogę i jakby to nie wystarczyło, to musieli go na końcu wjebać, tam gdzie go wjebali aby mogło dojść do epickiej sceny konfrontacji pomiędzy Liamem zabójcą wilków a samcem Alfa (Damn, nawet w filmie gdzie zagrożeniem nie są ludzie, funkcję bandziora pełni czarnuch, dobra metafora ;-) )

Nie wiem, ale mnie się śmiać chce z tej końcówki a przez cały film za chuja do śmiechu mi nie było bo film trzymał za jaja i nie puszczał. Mogli zrobić zbliżenie na idącego Ottwaya, po czym jebnąć panoramę na bezkresną pustą drogę, jaka go wciąż czeka, bez żadnej nadzieji na ślad cywilizacji(a co za tym idzie - na przetrwanie) i było by git. No, ale nie, musieli pokazać, że Liam jest badass i że się będzie z wilkami napierdalał na gołe pięści(z czego wcześniej sam szydził). W tym momencie nie musieli pokazywać napierdalanki żeby zrobiło się śmiesznie. Owszem, trochę się bałem, że reżyser zapierdoli nam patent, którego bałem się jeszcze bardziej, czyli Liama pokonującego w walce samca Alfa i reszte wilków odchodzącą i zostawiającą go w spokoju :lol: No, ale i tak jest źle a w kontekście całego, naprawdę dobrego filmu, bardzo źle, przynajmniej dla mnie.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 33
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4034
Wysłany: 2013-02-04, 15:40   

Critters napisał/a:
Mogli zrobić zbliżenie na idącego Ottwaya, po czym jebnąć panoramę na bezkresną pustą drogę, jaka go wciąż czeka, bez żadnej nadzieji na ślad cywilizacji(a co za tym idzie - na przetrwanie) i było by git.

No właśnie nie mogli bo nie o tym jest ten film, co zresztą pisałem i zakończenie idealnie się w to o czym mówi reżyser wpisuje. Chodzi o pogodzenie się z samym sobą, z czym Ottway nie mógł po smierci żony sobie poradzic - stąd wypierdolił na jakies zapomniane przez boga i ludzi zadupie, zeby strzelac do wilków. Na poczatku filmu jest przecież scena, o ktorej wspominałem - Neeson idzie sobie strzelić w łeb, ale nawet nie ma odwagi zeby to zrobić. Jest wrakiem człowieka, ktory nie radzi sobie ze stratą ukochanej. Dlatego tez pan reżyser przypominana nam podczas seansu co i raz słowa wiersza, który wisiał na ścianie u jego ojca:

“Once more into the fray
Into the last good fight I’ll ever know
Live and die on this day
Live and die on this day”

I wedle słów którego Ottway w końcówce zbiera się do kupy i pomimo wszelkich przeciwności (nawet na boga kurwi gdy już nie ma nadziei na nic), po smierci reszty, postanawia odejść (lub tez nie) z godnością, walcząc. Nic tam z Mortal Kombat przecież nie ma, bo nie wiemy, jak ta walka wygladała - wilk mógł się na niego od razu przeciez rzucić i rozszarpac gardło czy rozpierdolić w kazdy inny sposób, ale nie o to tutaj przeciez chodzi - chodzi o sam fakt, ze on do tej walki w ogóle przystępuje. Mógł zacząć spierdalać przed "wilkami", jak czynił to przez całe zycie po smierci zony i później po katastrofie - prawdopodobnie przez jego zły wybór reszta ekipy zgineła, bo równie dobrze mogli zostac we wraku samolotu i tam się zamelinować - ale on właśnie całe życie uciekał, stąd to o czym pisałem na początku - robota na zadupiu, wśród, jak on to określa "wyrzutków i odpadów społeczeństwa"; w końcu jednak postanowił stanać twarzą w twarz ze swoimi słabościami i jeśli miałby umrzeć, to umrzec z godnością, tak jak jego żona, która zapewne walczyła do samego końca, a czego on przez te wiele późniejszych lat nie potrafił.

Nie chodzi tu o zadne baddasowanie czy inne pierdoły, tylko o to o czym cały czas piszę - godność, pogodzenie się tak z życiem jak i ze śmiercia. Gdyby film skończył się tak jak piszesz, to Ottway nadal by uciekał, a nie o to tutaj chodzi - nie o ciągłe uciekanie przed życiem i jego problemami, a o to, zeby stanąć im naprzeciw i spróbować sobie z nimi poradzić - wilki są tutaj tylko pewnym katalizatorem, narzędziem w rękach reżysera, zeby postawić bohatera w sytuacji bez wyjścia, totalnie beznadziejnej, bo i tak wiemy, że Ottway zginie - ale zginie pierwszy raz od długiego czasu tak naprawdę żyjąc.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group