..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Godzilla - seryjka skośnooka
Autor Wiadomość
Matsunaga 
Gawial gangesowy



Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 150
Wysłany: 2011-04-04, 16:35   

MarcinK napisał/a:
Ale nie KKxG, tylko kilku filmów z gamerą.

Jak masz to dawaj, chętnie poczytam. Nie widziałem jeszcze kaiju eiga rodem z wytwórni Daiei, ale napiszę o nich w którejś części swego artykułu.
_________________

Syf, kiła, mogiła, pałka, zapałka i dwa kije.
 
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2011-04-04, 16:37   

Jeszcze co do nowej recenzji zamieszczonej na stronie. Otóż filmy Kaiju nigdy nie miały jakiś super efektów, a autor w dużej mierze na nich opiera swoją recenzję co mocno przeczy jego kompetencją. Gdyż pisząc recenzję filmu Kaiju każdy znawca wie o tym o czym przed chwilą napisałem i napiszę znów: te filmy nie mają jakiś specjalnie dobrych efektów a fabułą często jest wtórna i tego nie powinno się brać za minus. Co prawda np. "Ucieczka King Konga" ma słabe efekty nawet jak na film kaiju i tu się zgodzę, ale nie "King Kong vs Godzilla"! Co to to nie "King Kong vs Godzilla" ma dobre efekty jak na inne filmy kaiju z tego okresu (co prawda Rodan, Varan, Mothra miały lepsze efekty ale KKxG niewiele im ustępuje)
 
 
 
Odarpi
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 06 Kwi 2010
Posty: 1088
Wysłany: 2011-04-04, 16:45   

MarcinK napisał/a:
Jeszcze co do nowej recenzji zamieszczonej na stronie. Otóż filmy Kaiju nigdy nie miały jakiś super efektów, a autor w dużej mierze na nich opiera swoją recenzję co mocno przeczy jego kompetencją.


Ja widzę więcej rzeczy, które "przeczą kompetencją" autora :)
 
 
Matsunaga 
Gawial gangesowy



Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 150
Wysłany: 2011-04-04, 16:55   

MarcinK napisał/a:
Jeszcze co do nowej recenzji zamieszczonej na stronie. Otóż filmy Kaiju nigdy nie miały jakiś super efektów

Otóż miały super efekty i to zawsze! Zważywszy na datę produkcji - w żadnym innym kraju produkującym wówczas s.f-y nie odnajdziemy tak zróżnicowanych i pomysłowych wizji plastycznych. Jak na swoją epokę praca Tsuburayi była w większości wypadków absolutnie bez zarzutu. Dla mnie w kinie nigdy nie liczyły sie efekty specjalne - nowych filmów w ogóle nie oglądam, siedzę tylko w starociach.

MarcinK napisał/a:
Co prawda np. "Ucieczka King Konga" ma słabe efekty nawet jak na film kaiju i tu się zgodzę, ale nie "King Kong vs Godzilla"!

Design Konga w przypadku produkcji wytwórni Toho zawsze stanowił piętę achillesową. Przy dalszych planach, a nawet na półzbliżeniach i planach średnich oblicze małpy dosłownie zlewa się tworząc szarą maź. Masz co najmniej dziwny gust - wczoraj oglądałem "Mosura tai Gojira" i tam są naprawdę znakomite efekty walk - kręcenie na zwolnionym klatkarzu, aktorstwo Haruo Nakajimy dosłownie budzące grozę za sprawą wyważenia i wiarygodności każdego ruchu - te elementy złożyły się na najlepszy obraz pojedynku monstrów w serii Showa. I - O DZIWO NIE MA CAMPU tylko ożywienie starych dobrych metod animacji z King Konga RKO z 1933. W "Kingu Kong vs Godzilla" po raz pierwszy obserwujemy głupawe zapasy i festiwal nieudolności aktorskiej oraz niedopracowane suitmation Tsuburayi. Różnica jest piorunująca i dopiero po takim bezpośrednim zestawieniu widać, że film z 1962 to masakra.
_________________

Syf, kiła, mogiła, pałka, zapałka i dwa kije.
Ostatnio zmieniony przez Matsunaga 2011-04-09, 14:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2011-04-04, 17:06   

Cytat:
Otóż miały super efekty i to zawsze!

Wiem to, ale wiele osób patrzy na te filmy przez pryzmat współczesnych produkcji z USA i bałem się że jesteś jedna z tych osób. Dowodem na to że Kaiju ma wspaniałe efekty jest np. Gamera 3 (Boski film, na YT jest w partach, poluję na wersję z napisami pl żeby więcej zrozumieć)

Cytat:
wczoraj oglądałem "Mosura tai Gojira" i tam są naprawdę znakomite efekty walk - kręcenie na zwolnionym klatkarzu


Trudno mi się sprzeczać bo go nie widziałem, choć Godzilla vs Mothra z Heisei widziałem w 2001 w TVP, ale miałem w tedy 6 lat ale pamiętam go do dziś.
Chociaż Ghidorahh: Trójgłowy Potwór widziałem i przyznam że walki są lepsze niż w KKxG.
Ostatnio zmieniony przez Matsunaga 2011-04-09, 14:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Matsunaga 
Gawial gangesowy



Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 150
Wysłany: 2011-04-04, 17:51   

No to spoko, nie było co siać napinki ;-) Nie rzucać tylko ogólnikami w stylu "ten film jest dobry bo jest dobry a tamten zły bo zły" i będzie dobrze. Sam to przed laty przerabiałem, jak byłem młody i głupi. Konkretne uwagi bez pustych haseł napierdalać, i basta! :-)
_________________

Syf, kiła, mogiła, pałka, zapałka i dwa kije.
 
 
 
Matsunaga 
Gawial gangesowy



Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 150
Wysłany: 2011-04-09, 13:10   

Muflon napisał/a:
mimo to jest to jeden z lepszych filmów z Godzillą, który kwalifikuje się gdzieś tak pod koniec pierwszej "10", ewentualnie na początku drugiej ;)

GFW to zdecydowanie jeden z najgorszych filmów kaiju w dziejach - postmodernistyczny bełkot, nie ma tam campowej radochy jak w King Kong Escpaes czy Godzilla's Revenge. gdzież on do top 10! drogi Muflonie, po tak znakomitej tyradzie, wprost zawstydzającej to, co sam niedawno napisałem w recenzji, tak wysoko klasyfikujesz ten film? toż to wydmuszka emmerichowska prawie
Goro Gondo napisał/a:
Udało mi się zdobyć przeciętnego Rodana, który naśladuje Godzillę z 54.

ludzie, wyście poszaleli chyba - gdzie tam naśladuje, to żaden epigoński film tylko fenomen, pisałem o nim w części 2A swego artykułu. jeden z najzręczniej nakręconych filmów Hondy, znakomicie opracowany plastycznie. co konkretnie Honda powtarza, powiela? nie wiem, takie hasła to po prostu puste frazesy
Slepy napisał/a:
A jak dla mnie to straszny syf, za dużo CGI obróbki jak na film z Godzillą, za mało walk potworów (a jeśli już do nich dochodzi to tak jak pisał Muflon, są krótkie i raczej mało ekscytujące) a za dużo sucharskich pseudo matriksów ze skośnookimi emo kosmitami. Nie lubie.

takie filmy tak właśnie należy odbierać, nic więcej nie mam do powiedzenia, Ślepy mnie po postu zaskoczył wysoką świadomością w kontakcie z Godzillą :roll:
_________________

Syf, kiła, mogiła, pałka, zapałka i dwa kije.
Ostatnio zmieniony przez Matsunaga 2011-04-10, 22:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2011-04-10, 14:04   

@Matsunaga: Taka sprawa GFW to nie tylko 50-lecie Godzilli ale hołd dla wszystkich Sci-Fi Toho, są tam elementy filmów Kaiju, Sci-fi pokroju "The Mysterians", "Wojna w Kosmosie". Więc mała ocena tego filmu jest błędem, nie jest to arcydzieło ale też nie jest to chłam, typowy średniak.
 
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2011-04-10, 14:28   

MarcinK napisał/a:
Więc mała ocena tego filmu jest błędem

Lol, czlowieku, zrozum w końcu, ze to jest subiektywna ocena autora tej recenzji - on stwierdził, ze film na więcej nie zasługuje, uargumentował dlaczego tak uważa i tyle. Napisałbym co było błędem, ale nie chcę nikogo obrażać :lol:
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Matsunaga 
Gawial gangesowy



Wiek: 29
Dołączył: 07 Cze 2008
Posty: 150
Wysłany: 2011-04-10, 22:07   

tytułem wstępu:
MarcinK napisał/a:
wszystkich Sci-Fi Toho.

boże jedyny, nie Sci-Fi tylko SF! nie mieszać dwóch różnych systemów walutowych! sci-fi to szmatławe współczesne seriale pokroju stargate atlantis oraz tym podobne filmy kinowe, s.f. zaś to klasyka od lat 50 aż po Terminatory Camerona. widzę, że filmwebowe uproszczenia sieją spore spustoszenie
MarcinK napisał/a:
Taka sprawa GFW to nie tylko 50-lecie Godzilli ale hołd dla wszystkich Sci-Fi Toho, są tam elementy filmów Kaiju, Sci-fi pokroju "The Mysterians", "Wojna w Kosmosie

Otóż nie, nie jest to po pierwsze żaden hołd, bo Kitamura bawi się w Hollywood dosłownie depcząc ideały przeszłości. Po drugie nie ma tam żadnych elementów gloryfikujących tokusatsu eiga lat 50. i 60. a jedynie pozory, nawiązania do przeszłości w postaci X-ian na przykład to zwykła powierzchowna ściema - co to za hołd, że zrobili z nich emo w długich skórzanych płaszczach co naparzają się na kopniaki? Jest postmodernizm, estetyka bezwartościowego teledysku, czerpanie na ślepo wzorców z modelu kina, zupełnie obcego japońskiej mentalności. Taka ocena nie jest błędem - żadna subiektywna ocena nie jest błędem tylko odzwierciedleniem punktu widzenia autora. Równie dobrze mogę uznać cię za barana i powiedzieć, że twierdzenie
MarcinK napisał/a:
nie jest to arcydzieło ale też nie jest to chłam, typowy średniak.

jest czystym idiotyzmem. Poza tym dla mnie oceny się nie liczą, wali mnie to. Liczy się tylko i wyłącznie zawartość recenzji oraz waga i zasadność argumentacji. A wiele osób potwierdzi (w tym zapewne i Ślepy oraz na pewno Król Zombich P.S.) że wcale nie potraktowałem tego filmu zbyt surowo.
_________________

Syf, kiła, mogiła, pałka, zapałka i dwa kije.
 
 
 
Goro Gondo 
Aligator amerykański
Pułkownik



Wiek: 24
Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-04-14, 19:52   

Co do Rodana to zmieniłem zdanie - to jeden z najlepszych filmów kaiju, dopiero za trzecim razem to zrozumiałem. Ucieczka King Konga to film bardzo zły, King Kong kontra Godzilla to dla mnie prawdziwa uczta, co z tego, że ma słabe efekty ? Mi do gustu przypadł i już, walka finałowa to coś, na co zawsze czekam z niecierpliwością i zawsze daje mi radochę. Mothra vs. Godzilla to też udana produkcja, gdzie niegdzie za bardzo upychają motyw zagrożenia i ckliwe gadki, ale to nie duży minus. Ghidorah z 64 to dobry film i już, żadne arcydzieło, ani badziew - solidny film i kropka.

P.S - Zgodze się z Matsunagą - Filmy Omoriego to czysta esencja i klejnot kaiju. Aha - i też nie oglądam nowości, wolę starocie ;-) .
Ostatnio zmieniony przez Goro Gondo 2016-12-22, 22:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2011-04-21, 17:01   

Gareth Edwards na temat "Godzilli":

http://uk.ign.com/videos/...rds-on-godzilla
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Goro Gondo 
Aligator amerykański
Pułkownik



Wiek: 24
Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-12-11, 20:00   

Nieco odmieniło mi się zdanie na temat tych dwóch produkcji:

Godzilla kontra Mothra: Bitwa o planetę Ziemia - Jest spory klimat, ciekawe połączenie wątku mitologicznego i ekologicznego. Efekty specjalne są raczej mierne, ale nie o to chodzi w kinie kaiju. Obraz potrafi zainteresować i wciągnąć, aktorzy całkiem nieźli, jak na kino kaiju. Fabuła też całkiem przyzwoita. Akcja się dzieje szybko i nie sposób się nudzić. Występ Godzilli jest nieco krótki, ale to nie szkodzi. Obraz zawiera tą lekkość, którą do perfekcji opanował Okawara, widać, że człowiek zna się na rzeczy. Nie jest on twórcą szczególnie dobrym bo daleko mu do Hondy czy Omoriego, ale potrafi zainteresować. Może nie idzie mu z wątkiem ludzkim czy z fabułą, ale jeśli chodzi o kaiju to perfekcja. Znakomicie wprowadza potwory do swojej produkcji. Bez zbędnych teorii czy pseudonaukowych wyjaśnień. Gojira tai Mosura to kawał dobrej rozrywki, obraz mimo słabych efektów zawiera kilka nieśmiertelnych scen, które robią wrażenie do dziś. Całość ogląda się niezwykle szybko i z przyjemnością.

Godzilla kontra Mechagodzilla 2: Kolejny film Okawary, kolejne nawiązanie do serii Showa. Poprawiono błędy poprzednika - efekty specjalne są jednymi z najlepszych w serii. Naprawdę perfekcyjne i profesjonalne. Pewne błędy naprawiono, ale popełniono nowe - brak fabuły, zero głębi tylko czysta rozkosz dla oka - akcja jest cały czas i dzieje się dużo. Rodan wyśadywał jajo, z którego wykluł się Godzillazaur. Godzilla chce go odzyskać i walczy z Rodanem. Gdy młode zostaje przewiezione do miasta, potwór podąża za nim i musi walczyć z Mechagodzillą - ot, cała fabuła. Aktorzy są drętwi... tak, obraz wciąga ale ma się wrażenie sztuczności i zero chemii między aktorami. Znów namacalny klimat i lekkość, potwrów jest bardzo dużo na ekranie i jednocześnie wynagradza to bezsens fabularny. Rok wcześniej mieliśmy dobrą fabułę i mało potworów, tu jest odwrotnie. Specyfika kina kaiju zachowana, film ma to coś co powinien, odpowiednia dawka wszystkiego co film kaiju powinien mieć. Wydaje się, że obraz został zrobiony tylko dla potworów, każdy z nich jest wprowadzany z lekkością i radością. Widać, ze Okawara ma zamiłowanie do gumowych straszydeł z Toho. Produkcja jest niezwykle efektowna, jest dobrym przykładem kina kaiju, ma w sobie polot. Ogląda się ją z niezwykłą fascynacją, zainteresowaniem. Film leci szybko i nie sposób się nudzić. Jeśli zatem fabuła nie gra dla was głównej roli, siadać i cieszyć się filmem. Dobra robota panie Okawra. Jeśli więc Gojira tai Mekagojira musiałbym określić jednym słowem - dobry.

Co na to Matsunaga ?
 
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2011-12-12, 01:52   

Chuj wie :lol:

Mi sie natomiast od lat nie zmienia zdanie na temat "Godzilli" Emmericha (no chyba ze podoba mi się z roku na rok coraz bardziej ;)) - mega film z kilkoma super scenami, ogólnie blockbuster praktycznie idealny, jakich się dziś juz nie kręci, w którym efekty specjalne naprawdę są specjalne i robia wrażenie, nawet dziś.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Goro Gondo 
Aligator amerykański
Pułkownik



Wiek: 24
Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 127
Wysłany: 2011-12-12, 16:36   

Godzilla 2000 - Film jest cholernie nierówny... efekty specjalne są koszmarne, ale te w finale niekiedy perfekcja, tak samo w prologu. Aktorzy są słabi, ale mają swoje przebłyski. Abe słabo gra swoją postać, ale w ogólnym zarysie jest zimnym skurwielem. A reszta... ma swoje gorsze i lepsze momenty. Fabuła jest ciekawa, raczej nie można się nudzić. Film ma mocny, mroczny i Heiseiowy klimat. Za co duży plus. Choć czasem ma się wrażenie, że całość została nakręcona w ciasnym studio. Jest kilka scen, które robią świetne wrażenie. Godzilla wygląda niesamowicie, Orga dziwnie. Na koniec Godzilla daje niezły popis. Powrót Godzilli jest filmem specyficznym - ma ogromne plusy, ale też fatalne potknięcia. Ale w całokształcie jest nawet niezły.

Mam wydanie DVD od SPI, jest całkiem nieźle gdyby nie fakt , że wydali wersję USA. A co najgorsze dubbing jest chujowo koszmarny, ten udawany akcent... Nie rozumiem, że w 60 latach dubbing był tak dobry, że niekiedy aktor ma podłożony głos idealny, a teraz tak żałośnie i nieudolnie. Na razie jeszcze nie udało mi się dostać wersji jap tego filmu, ale poluje na nią.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group