..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
ODBYT GORYLA (Gorilla Ass)
Autor Wiadomość
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-06-25, 16:36   ODBYT GORYLA (Gorilla Ass)

Witam witam i o szampan pytam!
Tak tak drodzy Panowie!
Przedstawiam wam
:!: SCENARIUSZ AMATORSKIEGO FILMU PT "ODBYT GORYLA" :!:
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
Ostatnio zmieniony przez Fred K 2015-10-18, 20:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 860
Wysłany: 2014-06-25, 19:52   

Wchodzę w ten szołbiznes :) Daj znać kiedy zdjęcia.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6518
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2014-06-25, 20:49   

Zastanawia mnie jedynie jak można po teaserze wywnioskować, że ktoś ma jakiekolwiek zdolności aktorskie skoro nikt się w nim nawet nie odzywa :-)
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-06-25, 21:17   

8-)
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
Ostatnio zmieniony przez Fred K 2015-10-18, 20:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 860
Wysłany: 2014-06-27, 21:14   

Fred K napisał/a:
Król Zombich napisał/a:
Wchodzę w ten szołbiznes :) Daj znać kiedy zdjęcia.


Jak chcesz to zapodam scenariusz Ci na maila czy cus 8-)


Zapodaj: kuwabatake@wp.pl
Są tam sceny akcji, czy same filozoficzne dialogi jak powyżej? ;)
 
 
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-10-18, 20:35   

ODBYT GORYLA
(pierwszy polski animalattack)

Postacie:
Andrzej - główny bohater
Patrycja - dziewczyna głównego bohatera
Sąsiad - epizodyczna rola
Michał - drugi chłopak Patrycji
Przechodzień #1 (mężczyzna)
Przechodzień #2 (kobieta)

Rekwizyty:
- Strój goryla (40 zł - wypozyczalnia strojów we Wrocławiu (na 7 dni).)
- Mięsne podroby/flaki i jelita z masarni.
- Włosy do przyklejenia na twarz
- Sztuczna krew
- Gumowa ręka i inne części ciał

Mroczny jesienny klimat, opadajace liście - klimat później jesieni w mieście udzielający się w całym filmie.

FABUŁA:
Andrzej udając się na spacer do ZOO, zostaje ugryziony przez ukrywającego się w krzakach goryla.
Od tego momentu zaczyna przeobrazać się w goryla niczym Seth Brundle w filmie "Mucha".
Andrzejowi zaczynają rosnąć włosy na twarzy i ciele, zaczyna jeśc przerażająco duże ilości bananów i wykazywac brutalnośc względem swojej dziewczyny.
Kiedy całkiem przeobraża się w goryla, zaczyna biegać po mieście gwałcąc i mordując. Okazuje się, że celem goryla stają się odbyty przypadkowych ludzi, gdyż zabija on po to by gwałcić. Potrzeby seksualne goryla są bowiem ponadprzeciętnie rozpasane. Czy ktokolwiek zdoła uchronić swój odbyt przed gwałtem analnym? Przekonacie się sięgając po film pt "Odbyt Goryla".
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
 
 
 
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-10-18, 20:37   

WNĘTRZE MIESZKANIA ANDRZEJA. DZIEŃ. POKÓJ.

Andrzej stoi w pokoju kłócąc się ze swoja dziewczyną.
Dziewczyna leży pod kołdrą, on krzyczy do niej mając na
sobie tylko bokserki.

ANDRZEJ
Posłuchaj! Jeżeli naprawdę nie
odpowiadają ci moje potrzeby
seksualne, zmień partnera! Mam już
dosyć ciągłego niezadowolenia w
łóżku! To, że mi zwisa fallus nie
znaczy, że nie można mimo to
wcisnąć go jakoś z pomocą dwóch
palców...

PATRYCJA
Nie chodzi mi o twoją impotencje!

ANDRZEJ
Tak! Nazwij to po imieniu! proszę
bardzo!

PATRYCJA
Przepraszam, ale nie o to chodzi!
Chodzi o to, że w ogóle nie ma w
tobie seksualnej żądzy! gdzie się
podziała?! Nie uprawiamy już seksu
takiego jak kiedyś! Chcę żebyś
porządnie zgwałcił mnie analnie, a
ty?! Liźniesz trochę cipki i zabawa
skończona, a pościel zalana! gdzie
są twoje potrzeby seksualne?!

ANDRZEJ
Gdzie?! W dupie! Moja inteligencja
i rozum! To powinno cię fascynować,
a nie wiecznie sztywny chuj!

PATRYCJA
Czy ja jestem z tobą dla seksu?!
Nie! Ja proszę tylko o odrobinę
seksualnej żądzy! perwersji! o to,
byś gwałcił! gwałcił, słyszysz?!

ANDRZEJ
Nie! Nie będę gwałcił, nie tak
zostałem wychowany! Nie tak! A
wtedy bylem po prostu pijany!

Zdenerwowany Andrzej chwyta za swoją cienka kurtkę, po czym
wychodzi z mieszkania.


CIĘCIE.


PLENER. MIASTO. WROCŁAW.

Andrzej spaceruje po mieście, ogląda budynki. Znajduje na
ulicy plakietkę reklamująca ZOO, zastanawia się nad nią
przez moment, po czym rusza przed siebie.


PLENER. PRZED ZOO. WROCŁAW.

Andrzej kieruje się w stronę ZOO.


WNĘTRZE ZOO.

Andrzej wchodzi do Zoo, spacerując po nim przez kilka chwil.

Widzimy ujęcia jak ogląda skaczące pawiany, lwy, hipopotamy,
słonie i goryle.

Andrzej chodzi poprzez ZOO. nagle z krzaków wyskakuje Goryl,
który gryzie Andrzeja w rękę po czym rzuca się do ucieczki.
na ręce Andrzeja pojawia się rana od ugryzienia goryla.
Andrzej jest zszokowany, chwyta się za ranę, po czym zaczyna
wokoło rozglądać - nie ma żadnych ludzi w okolicy ani goryla
też już nie ma.

ANDRZEJ
Jest tu kto?! Ludzie! Goryl uciekł
z klatki! goryl grasuje w zoo!!!

Andrzej rzuca się do ucieczki z ZOO, ucieka przez kilka
chwil.

CIĘCIE.


PRZED ZOO. WROCŁAW.

Andrzej wybiega ZOO.

ANDRZEJ
(krzycząc do przypadkowych
ludzi przed ZOO)
Goryl uciekł z ZOO, nie idźcie tam
ludzie! Goryl spierdolił z klatki!

Andrzej biegnie uciekając w stronę miasta.


ŚCIEMNIENIE.

CIĘCIE.


WNĘTRZE MIESZKANIA ANDRZEJA. KILKA CHWIL PÓŹNIEJ.

Andrzej siedzi naprzeciw Patrycji w mieszkaniu, ona opatruje
mu ranę gazą.

PATRYCJA
Na pewno coś ci się wydawało...
gdyby naprawdę z zoo uciekł goryl,
pewnie trąbiliby o tym w
wiadomościach...

ANDRZEJ
A to co mam na ręce? To nie
wystarczający dowód?! jednak coś
jest na rzeczy...

PATRYCJA
Znowu masz zaburzenia... ugryzł cię
pies sąsiadki jak zawsze prawda?

ANDRZEJ
Gdyby to był pies, nie opowiadałbym
ci tej całej sytuacji... w zoo był
pieprzony goryl, musiał skądś
zwiać...

Patrycja kręci głową, dalej opatruje rękę Andrzeja.

CIĘCIE.


WIECZÓR. MIESZKANIE ANDRZEJA.

Patrycja i Andrzej kładą się do łózka. Leżą obok siebie.

Patrycja czyta książkę.

Andrzej leży obok z obsesją na twarzy, oddycha dość głośno,
chrapiąc. Widzimy ujęcie na jego ranę i twarz pełna obsesji.
oddycha coraz głośniej, nagle Patrycja zwraca na niego
twarz.

PATRYCJA
Andrzej!!!

Andrzej przestaje szaleńczo głośno oddychać i patrzeć w
obłąkany sposób w dal, opamiętuje się i spogląda na
Patrycję.

PATRYCJA
Co ty robisz?

ANDRZEJ
Yyy... Nic... Przepraszam
kochanie... już idę spać...

Andrzej kładzie się na łóżku. Przysypia.

Patrycja spogląda na niego zastanawiająco, po chwili wzrusza
ramionami i wraca do czytania książki.

CIĘCIE - PRZENIKANIE.


MIESZKANIE ANDRZEJA - JEGO ŁÓŻKO. NOC.

Andrzej śpi chrapiąc obok Patrycji, która również już śpi.
Nagle Andrzej zrywa się z łóżka z krzykiem, spogląda na
Patrycję.

Patrycja słysząc to również się budzi, spogląda zszokowana
na Andrzeja.

ANDRZEJ
Mam ochotę... mam ochotę cię
zgwałcić! Zgwałcić cie analnie!

Andrzej rzuca się na Patrycję, zaczynają uprawiać ostry
seks.

CIĘCIE.


PORANEK. MIESZKANIE ANDRZEJA. ŁÓZKO.

Patrycja śpi na łóżku, Andrzej leży tak wzdychając i
onanizując się (trzyma rękę w spodniach).

Powoli Patrycja budzi się spoglądając na Andrzeja, który w
tym czasie znów rzuca się na nią.

ANDRZEJ
Mam ochotę na twój odbyt
kochanie...

PATRYCJA
Znowu?! Nie mogę, boli mnie już! To
już... siódmy raz tej nocy, co si
się stało?!


ANDRZEJ
Nie wiem, ale mógłbym to robić
godzinami, słyszysz?!
Godzinami! Aaaahahahahah!!!
(Goryli okrzyk)

Andrzej rzuca się na Patrycje zaczynając ją gwałcić.

CIĘCIE.


WNĘTRZE KUCHNI. PORANEK.

Patrycja ledwo chodząc robi Andrzejowi i sobie śniadanie
(kanapki), wypija kawę. Jest przyszykowana do wyjścia do
pracy, śpieszy się.

Nagle do kuchni wchodzi Andrzej. Spogląda na jedzenie, które
zrobiła mu Patrycja.

ANDRZEJ
Co to jest?

PATRYCJA
Jak to co? Przecież... to kanapki,
zawsze je zjadasz przed wyjściem do
pracy...

ANDRZEJ
Wiesz co... pomyślałem w nocy, że
chyba zmienię nawyki żywieniowe,
wiesz?

PATRYCJA
Jak to?

ANDRZEJ
Nie rozumiem pewnych rzeczy...
słuchaj... ludzie... ludzie powinni
zbliżyć się do natury, nie
sądzisz?! Powinni być bliżej
natury! powinni jeść owoce natury w
postaci jedzenia, które nam daje...
leczyć się tym jedzeniem... a my
wyłącznie eksploatujemy naturę
myśląc, że jesteśmy czymś dużo dużo
większym! Ale czy tak naprawdę
jest?! jesteśmy jej doskonałymi
dziećmi! Powinniśmy żyć według jej
praw...

Patrycja spogląda zaskoczona na Andrzeja, uśmiecha się.


PATRYCJA
Niezła przemowa... ja wychodzę,
przypominam ci, że dzisiaj masz na
dziewiątą, więc możesz wyjść
później.

ANDRZEJ
Doskonale pamiętam...

Patrycja uśmiecha się, rusza do wyjścia i wychodzi z
mieszkania.

Andrzej zaczyna krzyczeć niczym małpa i skakać po całym
domu, po łóżku, stołach, krzesłach i podłodze.

Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Andrzej słysząc pukanie
rusza w ich kierunku, otwierając je. Na zewnątrz jest
sąsiad.

SĄSIAD
Panie Andrzeju, co tu się u pana
wyprawia? Głośno pan się
zachowuje...

Andrzej uderza sąsiada pięścią w twarz tak, że sąsiad pada
na podłogę. Andrzej zaczyna nad nim skakać niczym goryl, po
czym rzuca się po schodach klatki schodowej, biegnąc po nich
w dół.

CIĘCIE.


PLENER. PRZED DOMEM ANDRZEJA

Andrzej wychodzi z mieszkania, skacząc po mieście i krzycząc
niczym małpa.

Biega tak kilka chwil, aż wbiega do tramwaju miejskiego.


WNĘTRZE TRAMWAJU MIEJSKIEGO

Andrzej w tramwaju pełnym ludzi wiesza się nogami za
trzymadła tramwajowe, zaczynając na nich huśtać. Ludzie
patrzą na niego zaskoczeni.


PRZYSTANEK TRAMWAJOWY

Otwierają się drzwi przystanku tramwaju. Andrzej wybiega z
tramwaju, rzucając się w grupę ludzi, biegając, po czym
rzuca się w kierunku sklepu samoobsługowego nieopodal.



CIĘCIE.


PRZED SKLEPEM SAMOOBSŁUGOWYM

Andrzej niosąc kilka dobrych kilogramów bananów idzie przez
chodnik. Po drodze je niektóre banany.

CIĘCIE.


WNĘTRZE PRACY PATRYCJI

Patrycja siedzi nad biurkiem w pracy pisząc na komputerze.
Słucha starych piosenek z radia. Nagle w radiu pojawia się
głos, którego z zaciekawieniem i przerażeniem Patrycja
wysłuchuje.

GŁOS W RADIU:
Przerywamy komunikat by nadać ważną
informację z ostatniej chwili.
Przed chwilą we Wrocławskim zoo
został ujęty groźny goryl, zarażony
tajemniczym wirusem. goryl ten był
ostatnim zwierzęciem pochodzącym z
eksperymentalnej bazy nazistów.
przez pomyłkę został
przetransportowany do zoo zamiast
do laboratorium wojskowego. Goryl
oficjalnie został zastrzelony zaś
nikomu nie stała się krzywda.
Osoby, które mogły mieć jakikolwiek
kontakt ze zwierzęciem proszone są
o niezwłoczne stawiennictwo w zoo.
Powtarzamy. Osoby, które mogły mieć
jakikolwiek kontakt ze zwierzęciem
proszone są o niezwłoczne
stawiennictwo w zoo.

Nagle znów pojawia się w radiu muzyka.


PLENER. MIASTO. CHODNIK.

Patrycja idzie przez chodnik. Jest zdenerwowana, kieruje się
do domu. Wchodzi po kilku chwilach do wnętrza klatki
schodowej budynku.


WNĘTRZE MIESZKANIA ANDRZEJA.

Patrycja wchodzi do mieszkania, zamykając za soba drzwi na
klucz. Wchodzi do pokoju i spogląda zaskoczona. jej oczom
ukazuje się Andrzej, leżący na tapczanie i jedzący banan za
bananem. Wokół niego jest mnóstwo skórek od bananów.

PATRYCJA
(zszokowana)
Ty... nie byłeś w pracy?!

ANDRZEJ
Zwolniłem się...

PATRYCJA
Co?!

ANDRZEJ
Po prostu się zwolniłem... co się
będę pierdolił... zauważ, że ludzie
całe życie marnują na pracę by
zarabiać pieniądze... Chodzą do
pracy, której nie lubią by wciąż
kupować i kupować rzeczy, a później
czeka ich śmierć... a gdzie miejsca
na prawdziwe życie?!

Patrycja kręci głowa z niedowierzaniem, po czym udaje się do
kuchni.


WNĘTRZE KUCHNI.

Patrycja wchodzi do kuchni, okazuje się, że na blacie
kuchennym leży mnóstwo bananów. Otwiera szafkę z jedzeniem.
Ku jej zdziwieniu wewnątrz upchane jest kilka kilogramów
bananów, otwiera i zamyka tak sprawdzając nagle każdą szafkę
kuchenną i każdy kredens po kolei. Okazuje się, że banany
upchane są wszędzie. Przestraszona Patrycja wbiega do
pokoju.


WNĘTRZE POKOJU.

Patrycja spogląda na Andrzeja zaskoczona.

Andrzej wydaje z siebie soczyste pierdnięcie, dalej jedząc
banany.

PATRYCJA
Posłuchaj... na co ci te wszystkie
banany?!


ANDRZEJ
Banany? Polubiłem je... dziś zdałem
sobie sprawę... po co ja właściwie
przez cały czas jadłem to
wszystko... to całe jedzenie, które
mi szkodziło... banany! to jest
prawdziwe pierdolone jedzenie!
Dzięki bananom mam energie, mam
mnóstwo pieprzonej energii dzięki
tym pięknym owocom! Spójrz, jestem
pełny energii! Silniejszy!!!

Andrzej rzuca się na podłogę i zaczyna robić pompki. Robi
ich dużo.

ANDRZEJ
(robiąc pompki)
Kiedy ostatni raz robiłem tyle
naraz?! No kiedy?!

PATRYCJA
(po chwili)
Posłuchaj... ja... słyszałam
komunikat w radiu... mówiłeś, że...
ugryzł cie goryl? dziś w radiu o
tym mówili... mówili, że goryl
uciekł z laboratorium i
prawdopodobnie był czymś
zakażony...

ANDRZEJ
Nie ważne! to nieistotne teraz,
słyszysz?! Pierdolić to! Goryl czy
komar... jeden chuj! coś mnie
dziabnęło i na chuj drążyć temat?!
Nie denerwuj mnie! Znalazłem
przepis na pierdolony placek z
bananów! Do kuchni i rób!

PATRYCJA
Słuchaj... Jak ty się do mnie
odzywasz?!

ANDRZEJ
Chcę ten pierdolony bananowy
placek!!!

Andrzej rzuca bananami w Patrycję, ona z przerażeniem chowa
się w kuchni.

ANDRZEJ
Rozpoczynam nowe życie, rozumiesz?!
Postanowiłem być bliżej natury i
nie dać się stłamsić rozumiesz?!



ŚCIEMNIENIE.

CIĘCIE.
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
 
 
 
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-10-18, 20:38   

CIĄG DALSZY:


WNĘTRZE KUCHNI. DZIEŃ.

Patrycja robi ciasto bananowe mieszając w mikserze mleko i
dodając banany. Nagle do kuchni wpada zziajany Andrzej.

ANDRZEJ
Pierdol to! Mam chęć na twój odbyt!

PATRYCJA
Nie teraz...

Andrzej chwyta Patrycję w pas i zabiera ja do pokoju obok.


WNĘTRZE POKOJU.

Andrzej rzuca Patrycje na łózko, zaczyna dobierać do niej.
ona wyrywa się.

ANDRZEJ
Dawaj odbyt! Sama chciałaś analu, a
teraz się wypierasz!

Nagle Patrycja szarpiąc się zdziera z Andrzeja koszulkę. Ich
oczom ukazuje się maksymalnie owłosiona klata i plecy
Andrzeja. Patrycja zaczyna krzyczeć, jest przerażona.

PATRYCJA
Boże... co to jest?!

Andrzej spogląda na swoje ciało zaskoczony.

PATRYCJA
Jesteś... jesteś obrzydliwie
owłosiony! Jak goryl!

ANDRZEJ
Dziwne... włosy urosły mi w ciągu
jednego dnia?! Co to kurwa
jest...?!

PATRYCJA
Musisz iść do lekarza...
rozumiesz?!

Andrzej zaczyna się śmiać.


ANDRZEJ
Heh... przestań dramatyzować... to
pewnie od tych bananów... nadmiar
pierdolonego testosteronu,
rozumiesz?! banany są jak koks... a
ty nie wkurwiaj mnie tylko dawaj
odbyt, pora na dziadka do
orzechów...

Patrycja zaczyna się wyrywać, Andrzej rzuca się na nią,
próbując ją zgwałcić. Patrycja jednak wyrywa mu się,
chwytając do ręki leżący nieopodal stary telefon
stacjonarny, którym wali w głowę Andrzeja kilka razy, aż ten
traci przytomność. Patrycja wali go telefonem w głowę
jeszcze kilka razy po czym wijącego się na ziemi Andrzeja
zaczyna kopać waląc w głowę jeszcze pałką leżącą obok, po
czym ucieka z mieszkania.

CIĘCIE.


PLENER. PRZED BUDYNKIEM ANDRZEJA.

Patrycja wybiega z budynku, rzuca się do ucieczki. Ucieka
tak biegnąć i płacząc po drodze.

CIĘCIE.


WNĘTRZE MIESZKANIA ANDRZEJA.

Andrzej leży nieprzytomny na podłodze. po chwili odzyskuje
przytomność. Chwyta się za czoło wstając. Z jego głowy
zaczyna ściekać lekka ilość krwi.

Andrzej powoli wstaje łapiąc równowagę, udaje się do
łazienki.


WNĘTRZE ŁAZIENKI.

Andrzej spogląda w lustro widząc na swej twarzy mnóstwo
włosów. Spogląda ze zdziwieniem na swoje odbicie.

ANDRZEJ
Co się kurwa dzieje... co ta suka
widziała?! Te kilka pierdolonych
włosków...?

Andrzej spogląda na siebie, chwyta za kawałki włosków na
ciele, pociągając je, jednocześnie odrywa płat skóry z
mięsem ze swojej klaty. Pod nim znajduje się mnóstwo włosów
(sierść). Andrzej jest przerażony.


ANDRZEJ
Co to kurwa jest?!

Andrzej spogląda na swoją rękę i włosy w okolicach łokcia,
pociąga za nie, nagle ściągając ze swojej ręki cała skórę,
pod ręką znajduje się owłosiona sierść, skórę niczym skóra
goryla, Andrzej przerażony pada na podłogę.

ANDRZEJ
Co się ze mną dzieje... co się
kurwa dzieje?!

Andrzej zaczyna wymiotować, wymiotuje pod siebie, padając na
podłogę łazienki. Zaczyna ostro wymiotować. Wymiotuje na
siebie i wokół przez około minutę. Tarza się w swoich
własnych wymiotach.

ŚCIEMNIENIE.

CIĘCIE.


DUZY NAPIS NA CZARNYM TLE "TRZY DNI PÓŹNIEJ.


WNĘTRZE MIESZKANIA ANDRZEJA.

Do wnętrza mieszkania wchodzi Patrycja. Rozgląda się
szukając śladów Andrzeja. Nagle zauważa Andrzeja siedzącego
na kanapie. Andrzej jest owinięty w płaszcz i mnóstwo
brudnych swetrów, jego ręce są grube i owinięte bandażami,
twarz również - jest cała owłosiona i brudna, owinięta
plastrami. Andrzej ma na twarzy ciemne okulary.

PATRYCJA
Boże... Andrzej?! Co ci jest?!

ANDRZEJ
Patrycja...

Andrzej pada Patrycji do nóg.

ANDRZEJ
Wyliżę ci stopy, rozumiesz?! Zrobię
wszystko... pozwól tylko wylizać mi
twój odbyt!!! Pragnę go!!!

PATRYCJA
Co ci jest?!

ANDRZEJ
Heh... ten pierdolony goryl, który
ugryzł mnie w zoo... skurwiel
musiał być zarażony, rozumiesz...?
wszystko mi pasuje... moja
seksualność... niczym zwierze...
szczególne umiłowanie odbytów...
wiem, że niedługo będę w stanie
zrobić wszystko by je pozyskać...
nawet zabić!!! Dlatego nie jesteś
tu bezpieczna.... odejdź...
odejdź!!!

Patrycja pochyla się nad Andrzejem, gładząc go po głowie.
Andrzej zaczyna płakać, będąc wtulonym w Patrycję. Patrycja
też zaczyna płakać.

ANDRZEJ
Czy... mimo to weźmiemy ze sobą
ślub...? mimo to?!

PATRYCJA
Andrzej... posłuchaj... nie możemy
ze sobą być... związałam się z
Marcinem, muszę być wobec ciebie
szczera... nie mogę z tobą być po
tym co się z tobą stało... po
prostu nie mogę!!!

Andrzej chyli głowę ku podłodze zaczynając płakać.

PATRYCJA
Nie płacz Andrzej... naprawdę nie
musisz płakać... to nie moja
wina... musisz oddać się lekarzom,
słyszysz?! oddać się wojskowym...
Oni ci pomogą, naprawdę Andrzej...

Andrzej nagle wstaje, rzucając Patrycja na podłogę i
zaczynając dotykać jej tyłka.

PATRYCJA
Proszę... nie...

ANDRZEJ
Zamknij się i uciekaj stąd,
rozumiesz?! Uciekaj stąd zanim twój
odbyt stanie się moim pierwszym
trofeum!!! uciekaj!!!!

Patrycja jest przestraszona, zaczyna szybko odchodzić od
Andrzeja, wychodząc z mieszkania.

Andrzej leży na podłodze płacząc. Po chwili rusza w kierunku
łazienki.


WNĘTRZE ŁAZIENKI.

Andrzej wpada do łazienki, rozrywając wszystkie swoje
ubrania, pod którymi kryje się goryle futro. Nagle zaczyna
zdzierać swoje włosy z głosy, oraz swoja twarz, pod która
kryje się twarz goryla.

Andrzej wydaje z siebie głośny ryk, po czym wywarzając drzwi
wybiega z mieszkania skacząc i krzycząc niczym małpa.

CIĘCIE.


PLENER. MIASTO. WROCŁAW.

Andrzej biega poprzez miasto niczym goryl, atakuje ludzi,
rzuca się na nich, przewraca ich.

Andrzej wchodzi na jedno z drzew w środku miasta, skacząc po
nim. Skacze po przystankach miejskich pełnych ludzi, których
gania i gwałci.

Andrzej gwałci przechodnia, wyjmując jego flaki i gryząc je,
po czym ucieka dalej.

CIĘCIE.


WNĘTRZE MIESZKANIA MARCINA.

Do mieszkania Marcina zaczyna wpada Patrycja, zatrzaskując
za sobą drzwi i zamykając je na zamki.

Podchodzi do niej zdziwiony Marcin, któremu rzuca sie ona w
ramiona z płaczem.

MARCIN
Boże... co jest?!

PATRYCJA
Byłam tam... byłam u niego... To
straszne, on zmienia się w goryla,
rozumiesz?! Zmienia się!

MARCIN
Chcesz powiedzieć, że...

PATRYCJA
W goryla o wielkich potrzebach
seksualnych... pragnie gwałcić
odbyty, rozumiesz?! To straszne...
musimy uciekać.... boje się, że on
nas odnajdzie i zgwałci nasze
odbyty!

MARCIN
Nie znajdzie nas tutaj...
spokojnie... Obronię cię...

PATRYCJA
Nie rozumiesz! nie wiesz jaki jest!
On wie wszystko... zna twój
adres... trafi tu prędzej czy
później!

MARCIN
Nie możesz się go bać... nie trafi
tu, rozumiesz?!

CIĘCIE.


PLENER. MIASTO. WROCŁAW.

Andrzej biegnąc przez miasto rzuca się na przypadkową osobę
(może być starsza kobieta), którą zaczyna gwałcić w odbyt.
chwyta kobietę jednocześnie za szyję, skręcając jej kark a
następnie przez długich kilka chwil gwałcąc. Po gwałcie
rusza przed siebie krzycząc charakterystyczne okrzyki
goryla.

CIĘCIE.


PONOWNIE WNĘTRZE MIESZKANIA MARCINA.

Patrycja i Marcin siedzą na łóżku. Marcin przytula Patrycję.

MARCIN
Nie rozumiem, czemu nie wierzysz w
to, że obronię cie przed tym
dupkiem... zrobię dla ciebie
wszystko kochanie.

PATRYCJA
Nie wiesz, jaki on jest... stał się
szalony i bezwzględny... silny...!

MARCIN
Co? Jak mu przypierdolę to się
nogami kurwa nakryje! On niby jest
prawdziwym mężczyzną?! Prawdziwym
samcem alfa?! Nie... to ja nim
jestem! Ja! Rozumiesz?! i od teraz
to ja będę cie bronił! Nikt inny! A
dopóki ja tu jestem żaden
pierdolony goryl nie dobierze się
do twojego odbytu! Twój odbyt jest
mój!!!


PATRYCJA
Nie... Mój odbyt należy do mnie!
Tylko do mnie rozumiesz?! jesteś
taki sam jak on...

MARCIN
Co takiego?! odpierdoliło ci?! jak
możesz w ogóle porównywać mnie do
jakiegoś włochatego pierdolca...

PATRYCJA
Bo zachowujesz się tak samo jak on,
naprawdę nie wiem już co mam
powiedzieć... nie chce, żebyś tak
się zachowywał, rozumiesz?! Musimy
uciekać, on wie gdzie mieszkasz...

MARCIN
Jak to?!

PATRYCJA
Powiedziałam mu żeby kiedyś mnie do
ciebie podwiózł... jeszcze jak nie
wiedział, że mam z tobą romans...

CIĘCIE.


PLENER. MIASTO. WROCŁAW.

Goryl biegnie przez miasto, rzucając się na przypadkowych
ludzi i gwałcąc ich analnie w środku miasta. Biega tak
wokoło.

CIĘCIE.


WNĘTRZE MIESZKANIA MARCINA.

Marcin i Patrycja stoją na podłodze, kłócąc się.

MARCIN
Jak to mu powiedziałaś, gdzie
mieszkam?! Wiesz co on teraz
zrobi?! Prędzej czy później tu
wejdzie... rozumiesz?!

PATRYCJA
Pieprzę jego jak i każdego, kto
mówi mi, że mój odbyt należy do
niego! Rozumiesz?! Nie będę się w
to bawić!


MARCIN
Ty nie rozumiesz...

PATRYCJA
Czego?!

MARCIN
Każdy goryl jest rozpasany
seksualnie, rozumiesz?! Każdy! ale
każdy mimo chęci gwałcenia
wszystkich odbytów, wybiera jeden!
Wybiera odbyt swojej właściwej
partnerki, rozumiesz?! Każdy goryl
pragnie tylko jednego odbytu
bardziej niż wszelkie inne! Prędzej
czy później znajdzie cię i zgwałci
analnie...

Nagle słychać trzaski i hałasy w pokoju obok na balkonie.

MARCIN
Co to było?!

PATRYCJA
Boże! To Andrzej!!!

Marcin chwyta za pałkę leżącą obok.

MARCIN
Andrzej? Zaraz będziesz miała
swojego Andrzeja! Na talerzu, kurwa
jego mać!!!

PATRYCJA
Nie... jeśli to on...

Marcin rusza pewnym siebie krokiem do pokoju obok wyważając
drzwi kopnięciem.


POKÓJ OBOK.

Marcin po wejściu do pokoju obok zauważa otwarty balkon i
roletę leżąca na podłodze.

MARCIN
He he... to jest twój Andrzej...
pieprzona roleta... wiatr musiał ja
przewrócić, a ty panikujesz...

Marcin wchodzi na balkon i spogląda z niego na okolicę.

Patrycja wchodzi z nim. Marcin po chwili wychodzi z balkonu.

MARCIN
Mówiłem ci, ten skurwiel boi się
tutaj przyjść.

Nagle za Marcinem otwiera się szafa, wypada z niej goryl,
rzucając się na niego. Marcin w szoku zaczyna z nim walczyć.
Patrycja jest przerażona i zaczyna krzyczeć.

Goryl po chwili kotłowania się z Marcinem na podłodze,
zaczyna gwałcić go analnie.

Patrycja rzuca się na goryla próbując go odciągnąć.

PATRYCJA
Zostaw go! Zostaw go gnoju!!!

Z odbytu Marcina zaczyna lać się krew. Goryl po gwałcie
zaczyna wkładać Marcinowi rękę do odbytu wyciągając z niej
wnętrzności. Marcin pada martwy na podłogę, goryl wyjmuje
jego wnętrzności - jelita, wątrobę itd, zaczyna gryźć
wnętrzności, jedząc je. odwraca się do Patrycji.

PATRYCJA
Nie... nie... proszę...!

Goryl chwyta Patrycję, powoli podnosząc ją, przytula się do
niej wrażliwie. Dotyka jej przez kilka chwil. Nagle jednak
obraca ją tyłem i zdejmuje jej spodnie, po czym szykuje się
do gwałtu analnego. Patrycja wyrywa mu się, zaczyna uciekać,
po czym chwyta do ręki metalową pałkę Marcina i uderza
goryla w głowę. Goryl wywraca się, zaś Patrycja zaczyna
uderzać go pałką cały czas, aż z jego głowy zaczyna pryskać
krew i wylewa się mózg.

PATRYCJA
Nigdy nie dostaniesz mojego
odbytu!!! Nigdy!

Patrycja wybiega z pokoju, chwytając miotłę od strony kija,
po czym wraca spoglądając na Goryla leżącego na podłodze na
brzuchu w wypiętej do niej pozycji.

PATRYCJA
Lubisz gwałcić odbyty gorylu?! mam
coś dla ciebie!

Patrycja rzuca się na goryla z miotłą, wkładając mu nią w
dupę po samą szczotkę. Goryl wydaje z siebie odgłos duszenia
się, głośnego rzężenia, pojękiwania. Po chwili Patrycja
wyjmuje miotłę odbytu goryla, krew pryska na podłogę, z
odbytu goryla leje się krew i spływają wnętrzności.


Goryl ostatkiem sił wstaje i rzuca się w kierunku Patrycji,
Patrycja ucieka na balkon trzymając zakrwawiona miotłę.
Goryl wpada na balkon i otrzymuje kilka ciosów miotłą.
Wypada przez balustradę balkonu, spada pięć pięter w dół
(kamera chwyta go z ziemi). goryl pada na ziemię.

CIĘCIE.


PLENER. PRZED DOMEM PATRYCJI.

Patrycja wychodzi z domu, idzie przed swym domem obok
goryla, trzyma w ręku miotłę. Sprawdza popchnięciem nogi czy
Goryl nie żyje. Słyszymy mroczna muzykę. Goryl nagle chwyta
ją za nogę i ostatkiem sił podnosi się, ona wyrywa się i
zaczyna uciekać. Goryl kuśtykając i trzymając się za brzuch
idzie za nią.

CIĘCIE.


PLENER. MISTO. WROCŁAW.

Goryl goni Patrycję poprzez miasto przez kilka chwil.
ostatecznie pada na ziemie, Patrycja podbiega do niego
wbijając mu miotłę w otwarte usta.

Patrycja ucieka w dal.

CIĘCIE.

Widzimy ujęcie martwego goryla z oddali. Leży tak nad odrą,
w kałuży krwi, martwy.

CIĘCIE.


KONIEC
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 860
Wysłany: 2015-10-28, 01:09   

Widzę że pomysł ewoluuje :lol:
 
 
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-10-28, 02:15   

Król Zombich napisał/a:
Widzę że pomysł ewoluuje :lol:

Wyewoluował już ze pare mies temu, wrzucilem bo moze kiedys jakis producent sie znajdzie na to polskie AA, Fabio? :lol:
Jak tam wczasy, udane?
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 860
Wysłany: 2015-10-28, 16:52   

Fred K napisał/a:

Wyewoluował już ze pare mies temu, wrzucilem bo moze kiedys jakis producent sie znajdzie na to polskie AA

To przewidujesz jakieś większe wydatki oprócz kostiumu goryla za max 700 zł? Chcesz iść w animatronikę? :lol:

Fred K napisał/a:
Jak tam wczasy, udane?

Zależy jak spojrzeć. Cel zarobkowy osiągnąłem i pod tym względem jestem zadowolony, ale jeśli rzucanie świńskim mięsem 12 godzin dziennie w temperaturze 5 stopni, a potem powrót do mieszkania pełnego brudu, myszy i pojebanych lokatorów, nazwać wczasami, to ja takich "wczasów" wrogowi bym nie życzył :) Towarzystwo tam było jak z twoich scenariuszy normalnie, szczególnie sąsiad zza ściany, który srał do pojemników po jogurtach (które trzymał na stole), chlał, a po nocach darł się i ryczał niczym rekin w "Szczękach 3" :lol: Pierwsze co zrobił po wprowadzeniu się to nasrał do prysznica bo "jak mieszkał w Niemczech to kibel i prysznic stały jakoś inaczej".
Do tego powszechne złodziejstwo (Matsunadze zajumali rower, mi okulary), ćpuństwo i menelnia - ot, obraz Polaków za granicą :lol:
Ale za to przywiozłem cały plecak filmów i byłem na ulicy Wiązowej ;-)
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6518
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2015-10-28, 22:23   

Król Zombich napisał/a:
to ja takich "wczasów" wrogowi bym nie życzył :)


Chyba, że Janinie :lol:

BTW, kurwa Piotrek, gdzieś Ty był? Ja myślałem, że w UK, a brzmi bardziej jak połączenie Rumunii z Rumią :lol:

Król Zombich napisał/a:
To przewidujesz jakieś większe wydatki oprócz kostiumu goryla za max 700 zł? Chcesz iść w animatronikę?


Kostium, taki przaśny to chyba można bez problemu wypożyczyć i wyjdzie taniej niż 700zł :-)
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 860
Wysłany: 2015-10-29, 00:42   

Critters napisał/a:

BTW, kurwa Piotrek, gdzieś Ty był? Ja myślałem, że w UK, a brzmi bardziej jak połączenie Rumunii z Rumią :lol:

Byłem w robocie w UK, w takim robotniczym zadupiu co się Hull nazywa i gdzie emigrantów z Europy Środkowej jest już chyba więcej jak Anglików. Rumuni też u nas na chacie byli i muszę z przykrością przyznać, że reprezentowali o niebo wyższy poziom cywilizacyjny niż większość Polaków. Muzułmanie i czarni niestety również.

Critters napisał/a:

Kostium, taki przaśny to chyba można bez problemu wypożyczyć i wyjdzie taniej niż 700zł :-)

Jasne, tylko jak Fred napisał że szuka producenta to pomyślałem, że chce kupić :lol:
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6518
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2015-10-29, 06:19   

Król Zombich napisał/a:
Rumuni też u nas na chacie byli i muszę z przykrością przyznać, że reprezentowali o niebo wyższy poziom cywilizacyjny niż większość Polaków


Rumuni to zacny, kulturalny naród, który jest niestety utożsamiany z tą romską hołotą, która zdominowała ich kraj.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Fred K 
Krokodyl różańcowy
KURAFON PANOĆEK



Wiek: 28
Dołączył: 13 Maj 2011
Posty: 1050
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-10-29, 07:13   

Król Zombich napisał/a:
sąsiad zza ściany, który srał do pojemników po jogurtach (które trzymał na stole), chlał, a po nocach darł się i ryczał niczym rekin w "Szczękach 3"

Jebłem z krzesła.
Trzeba było kamerę kupić za jakieś grosze (100$?) i zrobić reportaż o jego żywocie :lol:
Dopóki nie napisałeś, że to Polacy, nie powiedział bym, że o biały człowiek i nawet miałem przed oczami wizerunek co najmniej mulata.

Król Zombich napisał/a:
Jasne, tylko jak Fred napisał że szuka producenta to pomyślałem, że chce kupić

Nie no z przymrużeniem oka pisałem o producencie, chociaż można powiedziec też, że scenariusz ma większy potencjał niż 90% ostatnio kręconych komedio-horrorowych hitów z usa :lol:
swoja droga sam sprzedaje niebawem sprzety i koncze z trzymaniem kamery bo jak na ironie, znacznie łatwiej (juz nie mowie o nieporównywalnym efekcie przy okazji) jest zorganizowac ekipę (byle z wyprzedzeniem a nie 3 dni przed) niz samemu robic wszystko na szybko.
_________________
how much can you know about yourself, you've never been in a fight?
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group