..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Leviathan - 1989 - Cosmatos
Autor Wiadomość
Slepy 
Redaktor



Wiek: 34
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2014-01-04, 22:57   Leviathan - 1989 - Cosmatos



Obejrzałem sobie wczoraj film Cosmatosa po raz kolejny i cóż, cofam swoje wcześniejsze zarzuty odnośnie tego, że wieje w nim nudą - oglądało mi się go świetnie przez 3/4 seansu, wszystko jednak popsuło się totalnie w momencie wynurzenia się niedobitków załogi na powierzchnię. To, co się dzieje później, ciężko mi jakoś racjonalnie wytłumaczyć - nie wiem, może reżyser miał zaćmienie umysłu, może producenci nakazali dokręcić wybuchowy finał, ogólnie rzecz biorąc od momentu wypłynięcia, nic nie trzyma się kupy, wszystko się po prostu w nią zamienia.

Nagle bohater grany przez Wellera staje się badassem sypiącym one-linerami jak z rękawa a reżyser wraz z kamerzystą dostają głupawki. Może Cosmatos nie umiał kręcić w wodzie? W końcu wszystkie sceny "podwodne" na jego wyraźne życzenie robiono w studio przy użyciu specjalnego oświetlenia planu i różnych dziwnych urządzeń do wytwarzania dymu itp. Nie wiem, naprawdę nie wiem jak wytłumaczyć aż tak drastyczny spadek jakości w końcówce.

Gdyby nie ona, film oceniłbym spokojnie na 8, bo to naprawdę nieźle skrojony podwodny creature feature, czerpiący z wiadomych klasyków jak filmowy potwór - taka trochę niezgrabna hybryda , ale mająca swój niezaprzeczalny urok - jest jakaś tajemnica, dobrze budowane napięcie, ciekawy zestaw charakterystycznych bohaterów, świetne sceny "podwodne", super klimacik i świetna muza. Można by rzecz, że choć jest to na pewno dość wtórne, to wszystko znajduje się jak najbardziej na swoim miejscu. Aż do wspomnianego, nieszczęsnego finału właśnie.

Słówko jeszcze odnośnie potwora - z każdym seansem kreatura podoba mi się jeszcze bardziej, jednak na powierzchni wrażenia już nie robi - może to wina oświetlenia, otwartej przestrzeni, nieudolności reżysera i zdjęciowca, a pewnie wszystkiego po trosze - lepiej stwór wyglądał gdy był pałętał się po pokładzie stacji wydobywczej, częściowo schowany w cieniu, pośród super scenografii. Mimo wszystko nadal uważam, że nie wykorzystano w pełni potencjału kreatury, w końcówce ośmieszając ją kompletnie, stąd może taka a nie inna jej ocena wśród ludzi, którzy oglądali film.

Lubię ten film, ale zakończenia i niewykorzystania potencjału nie jestem w stanie Cosmatosowi wybaczyć. Mogło spokojnie powstać coś znacznie lepszego. Zresztą widzę, że nie tylko ja mam podobne odczucia, na necie ludzie też nie mogą pojąć, co się stało w ostatnich kilku minutach filmu - http://horrorfilms101.blo...matos-1989.html

7/10 lekko naciągane jednak dam udając, że film kończy się ciut wcześniej niż to, co widziałem.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group