..::Forum Animal Attack::.. Strona Główna
Animal Attack  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat «» Następny temat
Komiksy i ich ekranizacje
Autor Wiadomość
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2012-08-17, 19:52   Komiksy i ich ekranizacje

Cronenberg: "Ekranizacje komiksów nigdy nie będą sztuką!"

David Cronenberg nagrabił sobie u fanów Batmana, ale i u entuzjastów większości ekranizacji komiksów. "Te filmy nigdy nie będą sztuką" - stwierdził w rozmowie z MTV.

Cronenberg wyznał, że Christophera Nolana ceni głównie za "Memento", a nie za 20 razy droższe i o połowę mniej interesujące ekranizacje przygód Człowieka-Nietoperza. Potem skonstatował, iż adaptacje komiksów nie mają takiego potencjału artystycznego jak choćby horrory i że z definicji skazane są na zajmowanie mniej zaszczytnego miejsca w popkulturze. "Niezdolność do bycia sztuką definiuje te opowieści, jest ich jądrem" - dodał - "Ludzie, którzy twierdzą, że "Mroczny rycerz powstaje" to wspaniałe dokonanie kinematograficzne, nie mają pieprzonego pojęcia, o czym mówią".



Na wypadek, gdyby internetowy wyrok śmierci, który Cronenberg na siebie wydał, nie był prawomocny, autor "Cosmopolis" uderzył również w same komiksy. Użył zaklęcia, które zazwyczaj zmusza fanów opowieści obrazkowych do sięgnięcia po sztachety i pochodnie: "Filmy superbohaterskie zawsze będą tylko komiksami, a komiksy zawsze będą dla dzieciaków". Ciekawe, czy jest już w drodze do Kanady?

Źródło: Filmweb.pl
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-08-17, 20:07   

Coż powiedzieć, dobrze gada. 100% racji, choć wcale nie wielbie go jako reżysera, ale Nolana to rozkurwia na łopatki chociażby 'History of Violence'

Troche przykro, że teraz się skurwił kręcac film z Pattinsonem....
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2012-08-17, 20:35   

Cytat:
Filmy superbohaterskie zawsze będą tylko komiksami, a komiksy zawsze będą dla dzieciaków"

Z tym nie do końca się zgadzam.
Dziecinnymi powinno się nazywać osoby które wstydzą się że robią to co przez "ogół" uznane jest za nieodpowiednie dla ich wieku.
Jeśli ktoś nie boi się przyznać do tego co robi, czym się interesuje jest osobą dojrzałą.

W Polsce i wielu innych krajach na osoby lubiące gry, komiksy, filmy itp. patrzy się jak na przygłupów i duże dzieci, ale ta sama osoba która ma w domu kolekcję komiksów może być jednocześnie cenionym, sumiennym i odpowiedzialnym pracownikiem.
 
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-08-17, 22:30   

Nie przeczę, że jest dużo poważnych ludzi czytających komiksy. Dość powiedzieć, że w FB Planet w Londynie NIGDY nie widziałem dzieci a ludzi w wieku 20-60 lat, ale Cronenberg miał raczej na myśli nie wiek a dojrzałość tych ludzi. Jeżeli masz 40 lat i jarasz sie komiksami Supermana, to sorry, ale w pewnym stopniu jesteś jednak zdziecinniały mimo, że równocześnie można być odpowiedzialnym i sumiennym pracownikiem.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2012-08-18, 08:00   

Cytat:
. Jeżeli masz 40 lat i jarasz sie komiksami Supermana, to sorry, ale w pewnym stopniu jesteś jednak zdziecinniały mimo, że równocześnie można być odpowiedzialnym i sumiennym pracownikiem.

Ale jeśli masz 40 lat jarasz się komiksami Supermana i posiadasz numery warte kilka tysięcy na aukcjach?
Komiksy, figurki itp. to niezły biznes, komiks z batmanem który kupiłeś w latach 90-tych za 15 zł teraz jest wart kilkaset.


A co Nolana on próbuje udawać że jego filmy o gacku nie są ekranizacjami komiksu i na siłę próbuje usunąć całą komiksowość, w porównaniu do batmanów Burtona i reszty jak i do ekranizacji Komiksów Marvela, batmany olana wypadają słabo.
No ale jego fani traktują go jak świętą krowę i burzą się jak jakiś film pana N nie ma oceny 10/10.
Ostatnimi laty to chyba tylko "Warchmen" (ten komiks to jeden z najmocniejszych argumentów w sprawie tego że komiksy nie są dziecinne) było dobrą ekranizacją komiksów DC.
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 890
Wysłany: 2012-08-18, 11:27   

A tam, powiedział co wiedział. "Niezdolność do bycia sztuką definiuje te opowieści, jest ich jądrem" blablabla. Z całym szacunkiem dla Cronenberga ale mógłbym wymienić cały szereg komiksów które czytałem, a które pod względem dojrzałości kreacji artystycznej zmiatają większość jego filmów.
Nie wiem, co on rozumie przez "bycie sztuką", niemniej twierdzenie, że film wg komiksu musi być z definicji zły i skazany na wtórność, jest bzdurne. Japońska seria "Lone Wolf and Cub", "Batmany" Burtona, "Ghost World", "Akira", "Droga do zatracenia" jakoś temu przeczą.
Wreszcie, niektóre filmy Cronenberga, choć nie są adaptacjami komiksów, wpisują się w koncept opowieści superbohaterskiej. "Martwa strefa" to opowieść trochę w schemacie "year one", "Scanners" natomiast z deka X-Menami zalatują.

Poza tym komiks to także horror. Kto czytał choćby komiksowe "Hellraisery" ten wie, jak ładnie Baker rozwinął w nich skrzydła.
 
 
Mapinguari 
Krokodyl różańcowy
Pan Ninja



Wiek: 36
Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 1320
Wysłany: 2012-08-18, 12:55   

AHAHAHAA

NOSZ DO KURWY NĘDZY. PRZECIEŻ "History of violence" JEST OPARTE NA KOMIKSIE :!:



Albo fake albo Cronenberg trolluje, albo odróżnia komiksy od powieści graficznej ( w co wątpie). Niestety, stare pryki patrzą na komiks i animację przez pryzmat tego jak to wyglądało w ich dzieciństwie, czyli nienajlepiej.
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 890
Wysłany: 2012-08-18, 14:23   

Jak ekranizacja komiksu jest spierdolona, to krytycy i inne mądre głowy tłumaczą porażkę komiksowym rodowodem - tak było nawet przy okazji adaptacji genialnego "From Hell".

Gdy jest udana ("Ghost World", "Droga do zatracenia", "Historia przemocy") - wtedy nagle wszyscy zapominają, że to według komiksu, z jej twórcą włącznie - jak pokazuje casus Cronenberga ;)
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-08-18, 15:22   

MarcinK napisał/a:
Ale jeśli masz 40 lat jarasz się komiksami Supermana i posiadasz numery warte kilka tysięcy na aukcjach?


Możesz posiadać i komiksy warte kilkadziesiąt tysięcy, to nie przestaje czynić ich infantylnymi i mam tu na myśli te najbardziej oklepane, sztandarowe o superbohaterach.

Sam za dzieciaka czytałem i kupowałem co się dało z komiksów i jarałem sie tym jak głupi, krajowe i zagraniczne a w pewnym momencie stwierdziłem, że z tego wyrastam, stało się głupkowate i teraz z tysiąc komiksów leży na balkonie i się kurzy.

MarcinK napisał/a:
komiks z batmanem który kupiłeś w latach 90-tych za 15 zł teraz jest wart kilkaset.


Kilkaset raczej nie, bardziej kilkadziesiąt - miałem wszystkie te komiksy, najlepiej sprzedałem chyba 'Zabójczy Żart' Batmana z Tm-Semic, ale to też było coś poniżej 100zł.

Mapinguari napisał/a:
Albo fake albo Cronenberg trolluje, albo odróżnia komiksy od powieści graficznej ( w co wątpie). Niestety, stare pryki patrzą na komiks i animację przez pryzmat tego jak to wyglądało w ich dzieciństwie, czyli nienajlepiej.


Wydaje mi się, że Cronenberg odwołuje się do tych najpopularniejszych komiksów typu 'Superman'. Nie da się ukryć, że to komiksy dla dzieciaków i ich ekranizacje pg13 również są dla dzieciaków. Nic więc dziwnego, że nie można od nich oczekiwać niczego szczególnego.

Batmany Nolana pg13 też są dla dzieciaków.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
MarcinK 
Krokodyl różańcowy



Dołączył: 27 Gru 2010
Posty: 433
Wysłany: 2012-08-18, 17:03   

Cytat:
ich ekranizacje pg13 również są dla dzieciaków.

Myślisz stereotypowo, AvP Requiem ma R-kę i jest chujowy, a np. Primer ma PG-13 i jest świetnym filmem.
 
 
 
Slepy 
Redaktor



Wiek: 35
Dołączył: 14 Lis 2007
Posty: 4039
Wysłany: 2012-08-18, 17:12   

AvP Requiem nie jest chujowy, to spoko monster movie w stylu oldskulowych filmów o inwazji na amerykańskiej wsi, miała byc napierdalanka dwóch kultowych monstrów z kosmosu i jest, ludzie jako mięso armatnie świetnie się tam sprawdzają ;) Niezłe patrzydło bez zbędnych ambicji z fajnymi efektami - tylko tyle, i aż tyle.
_________________
That's some bad hat Harry.
 
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 890
Wysłany: 2012-08-18, 18:04   

MarcinK napisał/a:
komiks z batmanem który kupiłeś w latach 90-tych za 15 zł teraz jest wart kilkaset.

To dotyczy tylko niektórych tzw. "wydań specjalnych", takich jak "Sąd nad Gotham" Bisleya, "Aliens vs. Predator" czy "Batman vs. Predator", wydanych przez Semic w mniejszych nakładach i faktycznie mających dziś status unikatów. Większość rzeczy Semic wydawał w monstrualnych 100-tysięcznych nakładach i dzisiaj nie jest problemem zdobycie większości ich zeszytów po 5 zł od sztuki na różnych giełdach, aukcjach czy składach makulatury. Na dworcu w Krakowie do niedawna można było kupić "Zabójczy żart" poniżej 10 zł.

Natomiast nie każdy wie, że:

W 2000 r. w Warszawie odnalazł się pierwszy amerykański numer komiksu o Batmanie. Jego właścicielem był starszy człowiek, który nabył komiks podczas pobytu w USA w 1939 i od powrotu do Polski skrzętnie przechowywał go w domu, po czym sprzedał go do jednego z warszawskich sklepów z komiksami. Tego typu komiks jest wart ok. 150 tysięcy dolarów i jest jedynym tego typu znaleziskiem w Europie, co potwierdziło – podobnie jak autentyczność komiksu – jego amerykańskie wydawnictwo.

Critters napisał/a:

Sam za dzieciaka czytałem i kupowałem co się dało z komiksów i jarałem sie tym jak głupi, krajowe i zagraniczne a w pewnym momencie stwierdziłem, że z tego wyrastam, stało się głupkowate i teraz z tysiąc komiksów leży na balkonie i się kurzy.

Dziwnie wygląda taka wypowiedź w wykonaniu fana b-klasowych action movies. Co takiego głupiego jest w komiksach o superbohaterach, czego nie ma w sequelach Rambo, "American Ninja", "Inwazji na USA", "Commando"...? Tu i tu niepokonani i napakowani dobrzy chłopcy kopią tyłki złych chłopców, mających pretensje do rządzenia światem/ przemycania narkotyków/ szerzenia komunizmu i robienia innych niegodziwych rzeczy. Jedyna różnica to brak trykotów i super-mocy (chociaż one akurat nie zawsze są superbohaterom do szczęścia potrzebne, np. Punisher to taki Kersey z "Death Wish" polegający głównie na doświadczeniu zdobytym w Wietnamie i uzbrojeniu).



Critters napisał/a:
Wydaje mi się, że Cronenberg odwołuje się do tych najpopularniejszych komiksów typu 'Superman'. Nie da się ukryć, że to komiksy dla dzieciaków i ich ekranizacje pg13 również są dla dzieciaków. Nic więc dziwnego, że nie można od nich oczekiwać niczego szczególnego.

Batmany Nolana pg13 też są dla dzieciaków.


Ale to akurat nie jest wina komiksów tylko specyfiki hollywoodzkiego blockbustera, który ma za zadanie zarobić pełno siana więc specjalnie obniża się granice wiekowe żeby jak najwięcej wiary ściągnąć do multipleksów. Gdyby Nolan konsekwentnie trzymał się klimatu komiksów, które sobie obrał za wzór - czyli klasyków z lat 80. z realistyczną szkołą Franka Millera na czele - to szczerze wątpię, czy zmieściłby się w pg13. Zresztą jeśli czytałeś choćby "Zabójczy żart" to wiesz, że hardkory, jakie w tym komiksie odchodzą, nie miałyby dziś szansy trafić do letniego blockbustera za miliard zielonych, choćby dziesięciu Nolanów zarzekało się w wywiadach, że będzie brutalnie, realistycznie i mrocznie.

To co w trylogii Nolana najlepsze, zostało zaczerpnięte z komiksów z lat 80 i 90. To co najgorsze - czyli debilna wolta fabularna w finale "Dark Knighta", wszystkie niekonsekwencje dotyczące realizmu, całe to pompatyczne pierdolenie o powinności, sprawiedliwości, łamaniu przez Bane'a ducha Gotham itp. - to nie są komiksy, to jest hollywood w najgorszym wydaniu, patenty powpierdalane chyba w trosce o to, żeby film nie okazał się zbyt trudny dla trzynastolatka.
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-08-18, 20:36   

Król Zombich napisał/a:
To dotyczy tylko niektórych tzw. "wydań specjalnych", takich jak "Sąd nad Gotham" Bisleya, "Aliens vs. Predator" czy "Batman vs. Predator",


Dwa z wymienionych jeszcze z 6 lat temu kupowałem Lobo w Warszawskich sklepach z komiksami za 15-25zł a już wtedy uchodziły za unikalne.

Król Zombich napisał/a:
Na dworcu w Krakowie do niedawna można było kupić "Zabójczy żart" poniżej 10 zł.


No tak, tak jak stare kasety w wypożyczalniach do niedawna kupowałeś za 5zł a na allegro chodziły po 30-50(te pospolite jak późniejsze Kruegery). Mówie bardziej o rynku typu allegro, który jest wyznacznikiem szerszej publiczności.

Król Zombich napisał/a:
Natomiast nie każdy wie, że:

W 2000 r. w Warszawie odnalazł się pierwszy amerykański numer komiksu o Batmanie. Jego właścicielem był starszy człowiek, który nabył komiks podczas pobytu w USA


Dobra bujda. Znam osobiście Artura - posiadacza tegoż komiksu. Wierz mi, gdyby miał kupców i chętnych na ten zeszyt to by sie zesrał pod siebie aby sprzedać. Okres ten przypada na czasy mojej komiksowej świetności i jego spelune w bramie śmierdzącą szczynami często odwiedzałem. Ten koleś to ostry mitoman.


Król Zombich napisał/a:
Dziwnie wygląda taka wypowiedź w wykonaniu fana b-klasowych action movies.


Bynajmniej. Zresztą sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie. Moce nadprzyrodzone, umiejętność latania, lasery z oczu w wykonaniu teoretycznie normalnych ludzi. Mam na to alergię odkąd przestałem sie jarać komiksami. Widze tu ogromną różnice między filmami typu 'Commando' a 'Spidermanem', czy 'Supermanem'. Z tej samej przyczyny nie trawie tych wszystkich włoskich 'Argomanów' i innych twórów. Zwyczajnie - koleś w pelerynie, latający po niebie i prześwietlający ludzi wzrokiem to dla mnie za dużo.

Król Zombich napisał/a:
np. Punisher to taki Kersey z "Death Wish" polegający głównie na doświadczeniu zdobytym w Wietnamie i uzbrojeniu).


Punishera akurat lubie choć musze przyznać, że moją ulubioną adaptacją pozostaje ta z Lundgrenem I Krabbe(arcydzieło!) bo jest własnie w duchu kina akcji a nie komiksu(moim zdaniem), ale ogólnie komiksy jako historyjki obrazkowe przestały mnie bawić, wydały sie infantylne w pewnym momencie i jeśli mam coś teraz czytać, to jednak wolę książkę niż komiks. Tak poprostu - miłość przeszła z dnia na dzień, choć oczywiście sympatii do pewnych postaci się nie wypieram, tak samo jak nie jestem SW gikiem, ale Bobba/Jango Fett to dla mnie kult :)

Król Zombich napisał/a:
Ale to akurat nie jest wina komiksów tylko specyfiki hollywoodzkiego blockbustera, który ma za zadanie zarobić pełno siana więc specjalnie obniża się granice wiekowe żeby jak najwięcej wiary ściągnąć do multipleksów. Gdyby Nolan konsekwentnie trzymał się klimatu komiksów, które sobie obrał za wzór - czyli klasyków z lat 80. z realistyczną szkołą Franka Millera na czele - to szczerze wątpię, czy zmieściłby się w pg13


No kurwa! To mnie nie musisz tego mówić. Jakby Daredevil był choćby zbliżony klasą do tego z zeszytów Millera i Romity, to byłoby mega kino, ale trendy są jakie są, hollywood jest jakie jest i one nawiązują do najprostszych komiksów i chyba do tego odwołuje się Cronenberg. Np 'Dylan Dog' był spoko komiksem a ekranizacja to takie gówno, że zaraz po obejrzeniu podziękowałem.
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Król Zombich 
Krokodyl różańcowy


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 890
Wysłany: 2012-08-18, 22:11   

Postać postacią, schemat schematem, ale co z tego wyciśnie autor to inna sprawa. "Ostatnich łowów Kravena", "Zabójczego żartu", Daredevili i Batmanów Millera, albo "Weapon X" infantylnymi bym nie nazwał i chętnie do nich wracam, mimo iż regularnych serii od dawna nie śledzę.
"Punisher" nie doczekał się przyzwoitej ekranizacji - z Dolphem zajebista, acz tak mało ma wspólnego z oryginałem, że trudno ją w kategoriach adaptacji rozpatrywać. Natomiast późniejsze, mimo iż silą się na jakąś tam wierność, są przeciętne.


Zafrapowała mnie historia z tym "Detective Comics" # 27 :) Czyli co, chcesz powiedzieć, że takiego komiksu nie było? Czy ów pan Artur ma ale nie znalazł kupca na niego? Pamiętam, że to była bomba informacyjna, która wywołała mega poruszenie wśród polskich gików: legendarny pierwszy Batman w Polsce. Bodaj nawet "Polityka" na ten temat art wysmażyła, a tu dupa?
 
 
Critters 
Administrator
I know this style. It's my style!



Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 6622
Skąd: Universal Studios
Wysłany: 2012-08-19, 03:42   

Król Zombich napisał/a:
"Ostatnich łowów Kravena", "Zabójczego żartu", Daredevili i Batmanów Millera, albo "Weapon X" infantylnymi bym nie nazwał i chętnie do nich wracam, mimo iż regularnych serii od dawna nie śledzę.


'Ostatnie Łowy Cravena' i 'Weapon X', to dla mnie są akurat mocno infantylne choć brutalne i bezpretensjonalne, ale faktycznie nie jest to materiał na filmową głupawkę dla dzieciaków, tylko, że takich wydań na całe serie jest niewiele a ekranizacje raczej nie opierają się na żadnej konkretnej serii/edycji a poprostu spłaszczają historyjkę do pg 13 czadu dla dzieciaków. Przecież przy filmach 'Spidermana', to już serial TAS, który uwielbiałem był mega brutalny.


Król Zombich napisał/a:
"Punisher" nie doczekał się przyzwoitej ekranizacji - z Dolphem zajebista, acz tak mało ma wspólnego z oryginałem, że trudno ją w kategoriach adaptacji rozpatrywać. Natomiast późniejsze, mimo iż silą się na jakąś tam wierność, są przeciętne.


Nie oddaje może tematyki historyjek z komiksów bezpośrednio, ale w sumie Dolph był najbardziej komiksowym Punisherem w stylu tego z zeszytów z lat 80tych. To, że sam film kopał dupe to wiadomo. Ekranizacja z 2003 roku to właśnie takie pg 13 nieporozumienie a Jane jako Punisher i Travolta jako główny villain to zaprzeczenie 'ducha' komiksu. Fakt, że 'War Zone' dobry był, przynajmniej pod względem Franka Castle bo ten wyglądał i zachowywał się komiksowo jak nigdy. Niestety cała reszta ssała.

Król Zombich napisał/a:
Czyli co, chcesz powiedzieć, że takiego komiksu nie było?


Komiks był. Swego czasu troche się 'kumplowaliśmy' i wpadałem do jego zadupiastego sklepu często. Raz spytałem i pokazał, ale tylko w koszulce, więc ciężko stwierdzić, czy to wogóle był oryginał, czy kopia?

Król Zombich napisał/a:
Czy ów pan Artur ma ale nie znalazł kupca na niego?


Pan Artur S. zjadłby gówno spod siebie żeby tylko cokolwiek sprzedać i gdyby miał rzeczywiście JAKIEGOKOLWIEK kupca na tego Batmana, to sprzedałby najszybciej jakby się dało. Rozmawiałem z nim i z jego wspólnikiem Mietkiem Z(tym samym, który prowadził z nim melinę....eee sklep) i na moje to jest gruba ściema zarówno z pochodzeniem komiksu jak i ofertami jego kupna oraz oczywiście sławetnym 'zniszczeniem' go w punkcie ksero. Nawet jeżeli trafił gdzieś oryginał w nędznym stanie, to nie jest tak jak opowiadał w artykule w magazynie komiksowym(nie pamiętam nazwy tego fanzine). W tamtych czasach serio siedziałem w komiksach i to już nie tych krajowych a zagranicznych marvelach i byłem mega obeznany, co miesiąc kupowałem w empiku magazyn Wizard(do dziś celebruję kilkadziesiąt numerów), więc wiedziałem co ile kosztuje na zachodzie i mogę tylko powiedzieć, że pan Artur próbował mnie ruchnąc na kilku zeszytach na astronomiczną kwotę, zanim sie poznaliśmy lepiej. Generalnie to temat na dłuższą gadkę przy piwie, ale mogę cię zapewnić, że jego plan 'inwestycji w sklep' nie wypalił i jeżeli ten 'sklep' (a znam wszystkie sklepy z komiksami w stolicy - żaden nie był TAKĄ speluną, generalnie to wszystkie trzymały poziom poza tą meliną na Siennej u Artura i Mietka) jeszcze wogóle istnieje, to wygląda tak samo jak wyglądał. Chętnych na komiks chyba zbrakło. Miał być wart 175 tys dolców, potem 75(bo stan chujowszy) a ostatecznie nikt by mu nie dał nawet kilka kafli zielonych.

Bez komentarza pozostawiam już samą historię nabycia na bazarze od inwalidy za klika tysi. Jako gość, który bazary zwiedza co tydzień, zapewniam, że nikt kto tam chodzi, nie sprzedaje komiksów za kilka tysięcy złotych, nawet jeśli są one rzeczywiście tyle(albo więcej) warte....
_________________
'Jestem pułkownik Hogan. Będziecie się do mnie zwracać Panie pułkowniku, nie inaczej!'
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group